Wracam do blogowania! Tęskniliście?

Tu Monia. Nie pisałam, nie nagrywałam. Byłam jedynie na IG. Nie miałam siły, “prądu”, “pociągu”. Coś się wypaliło i Żurnalistka już nigdy nie będzie taka, jak kiedyś. Ale nie znaczy, że nie będzie równie fajnie. Wycieram kurz z serwera i wracam! 


Dzień dobry! Jest tu ktoś poza mną? Czy na blog wchodzą już tylko boty? Mam nadzieję, że moja zapowiedź o powrocie chociaż trochę narobiła Wam smaku i będziecie aktywnie uczestniczyć w życiu bloga. Tak! Wracam!

Przerwa w pisaniu wynikła z wielu życiowych czynników. Tak wiem, wielkie zaskoczenie. W końcu co innego, niż życiowe czynniki mogłoby spowodować przerwę w pisaniu? Chyba przegrzanie serwerów, albo utrata dostępu do bloga.

Trochę w życiu się pozmieniało, nieco poukładało, a część wywróciła się do góry nogami. Przyszła stabilizacja (mam nadzieję), więc czas wrócić. Nie chcę jeszcze Wam deklarować o czym będzie blog, ale możecie być pewni, że będzie nieco inaczej.  Tematyka się zmieni w dużym stopniu. Ten post ma być małą rozgrzewką i przypomnieniem o tym, że jeszcze istnieję w sieci. Chciałabym publikować raz w tygodniu. Zobaczymy, czy się uda.

Powrót do blogowania

Lepsze jest wrogiem dobrego i zanim zrobię porządki na blogu tworząc taki wygląd, jaki mam w głowie, minie trochę czasu. Postanowiłam więc nie czekać na zmianę layoutu i logotypu czy kategorii, bo mój powrót do blogowania wydłużyłby się o kolejne pół roku.  Tak, nie pisałam pół roku. Jedyna aktywność na jaką mogliście liczyć, dotyczyła Instagrama. Był nawet okres, w którym konsekwentnie odrzucałam myśl o powrocie do pisania. Daję sobie ostatnią szansę. Zobaczymy dokąd mnie i Was to zaprowadzi.

Dajcie chociaż znać, czy jesteście tu ze mną 🙂

Close