Hity miesiąca – październik!

Ulubiona książka, model telefonu w którym się zakochałam, ciekawe teksty na innych blogach i kilka kosmetyków, które warto mieć. Zapraszam na hity października!


W zasadzie ten post powinien nazywać się “hity ostatnich miesięcy”, ale wtedy pewnie osiągnęłabym barierę 100 000 znaków. Dla wielu z Was nie do przejścia. Dlatego wybrałam maksymalne minimum, które mam nadzieję, Was zainteresuje.

Tak. Dawno nie było tekstu z tego cyklu. Czas więc nadrobić zaległości.

Z tego postu dowiecie się:

  • Co warto przeczytać, jeśli chcemy mieć piękne i dużo konto na IG
  • jakiego telefonu zazdrości mi niejeden użytkownik IPhone’a
  • które kosmetyki podbiły moje serce w ostatnich miesiącach
  • co polecam na innych blogach

Pokaż swój styl, czyli piękny i skuteczny Instagram

Nie wiem, za co bardziej pokochałam tę książkę. Za piękne wydanie i perfekcyjne zdjęcia, czy masę porad, które pomagają rozhulać konto na Insta. Oczywiście jest wiele tipów dla początkujących, jak to czym jest siatka do tzw. złotego trójpodziału, jakie hashtagi dobierać do zdjęć czy czym jest feed. Nie oznacza to, że pozycja ta przyda się wyłącznie amatorom.

 

Pośród stron książki znajdziemy przede wszystkim wiele porad dotyczących kompozycji, pracy ze zdjęciem i przy sesji na potrzeby IG, narzędzi, które przydają się do robię dobrych ujęć i obróbki fotek czy zdobywania nowych, zaangażowanych obserwatorów.

Moim zdaniem to mała biblia Instagrama napisana przez jedną z najlepszych influencerek na świecie. Nie można także pominąć pięknego wydania.

Jeśli więc chcecie mieć piękne konto na IG, koniecznie musicie przeczytać “Pokaż swój styl”. 

Huawwei P10 lepszy od Iphone’a? 

Nie wiem, czy pod każdym względem jest lepszy od “jabłuszka”, bo aż tak na telefonach się nie znam, ale mój mąż, iphono-wyznawca stwierdził, że gdyby nie miał Iphone’a 7, kupiłby sobie ten telefon. I właśnie mi go wybrał.

W kwestii sprzętów zawsze powołuję się na Piotrka, bo się na tym nie znam. Myślałam, że może trochę koloryzuje, żebym bardziej doceniła jego wybór, ale bardzo szybko przekonałam się, że to naprawdę świetny telefon.

Jest dedykowany przede wszystkim osobom, które robią dużo zdjęć telefonem (ja) i ogarniają za jego pomocą social media (ja). Huawei P10 określa się mianem telefonu fotograficznego i nie jest to żadne nadużycie.

huawei-p10-dobre-zdjecia

Ma tryb manualny, który potrafi zrobić tak dobre zdjęcia, jak niejedna lustrzanka. Do tego posiada własne filtry do selfie i dwa obiektywy z tyłu, by stworzyć piękne zdjęcia z dużą głębią ostrości.

Jeśli więc zaraz będziecie wymieniać telefony, gorąco polecam Huawei P10. Spodoba się szczególnie fanom Instagrama 🙂

Poniżej wrzuciłam jedno ze zdjęć zrobione trybem manualnym, za pomocą Huwaei P10. Nie poddałam go żadnemu retuszowi, abyście mogli ocenić jakość zdjęcia surowego. 

Kosmetyczne hity ostatnich miesięcy

Kosmetycznych podsumowań miesiąca nie było już jakiś czas, dlatego przygotowałam Wam zbiorczy akapit o kosmetykach, które były dla mnie ostatnio prawdziwą petardą.

 

Maska złuszczająca do twarzy Korres Wild Rose Peeling Mask AHA 10%. Ten kosmetyk to świetny sposób na nieinwazyjne oczyszczanie wrażliwej cery. Nie mogę używać peelingów gruboziarnistych, ponieważ podrażniają mi skórę. A ten kosmetyk (zaraz obok ziołowego peelingu Organique) jest świetnym sposobem na pozbycie się martwego naskórka. Pachnie płatkami róż, ma gęstą konsystencję, jednocześnie jest całkiem wydajna, ponieważ wystarczy cienka warstwa nałożona na twarz, by zaczęła działać. Zawiera kwasy AHA, więc musicie spodziewać się, że będzie szczypać, ale to chwilowe. Zmiękcza skórę, delikatnie złuszcza i uspokaja cerę. Dodatkowy plus to 87% naturalnych składników.

maska-korres-kwasy-aha

Pupa Contouring & Strobing #ready4selfie Paleta pudrów do konturowania i strobingu stała się moją ulubioną już jakiś czas temu. Przede wszystkim dlatego, że w jednym miejscu mam kilka kosmetyków. Uwielbiam jej aksamitną formułę, ale przede wszystkim, jestem zachwycona odcieniami. Zawiera dwa bronzery: ciemniejszy o zimnych tonach oraz średni cieplejszy, a także dwa rozświetlacze. Jeden  bardziej matowy z lekko satynowym wykończeniem oraz mocniejszy highlighter. Takie zestawienie daje nam wiele możliwości użytkowania. To nie tylko modelowanie twarzy w makijażu dziennym, ale także wieczorowym. Możemy optycznie podnieść opadającą powiekę, wyszczyplić owal twarzy  czy nos. Zresztą sama nazwa wskazuje, że to kosmetyk idealny do selfie! Jeśli więc robicie dużo zdjęć tego typu na IG, bądź w ogóle fotografii portretowej, być może warto zastanowić się nad paletką 🙂

pupa-paleta-do konturowania-i-strobingu
(To zdjęcie również zrobiłam Huawei P10)

 

Mnie do kosmetyku najbardziej przekonały reakcje koleżanek na mój widok. Zarywam noce jak nigdy przedtem (ehhh to macierzyństwo). Po kilku nieprzespanych tygodniach chyba żadna twarz nie wygląda zbyt korzystnie. Kiedy spotkałam się z koleżanką, jej pierwsza reakcja na mój widok brzmiała “wow! Monia jak świetnie wyglądasz! Taka rozpromieniona i wypoczęta”. A to był jeden z dni, kiedy miałam ochotę odwołać wszystko i zaszyć się pod kołdrą. Byłam mega nieprzytomna. Nawet kawa nie pomagała.

Woda perfumowana Eve Duet. To jedno z największych zaskoczeń zapachowych ostatnich kilku lat. Szczerze, nigdy nie byłam fanką perfum od Avon. Gdyby nie to, że dostałam ten zapach od marki, na pewno sama bym się nie zdecydowała. I jak wiele przez to by mnie ominęło!

Perfumy są podzielone na dwa zapachy, które po zmieszaniu tworzą trzecią kompozycję. Dostajemy więc de facto 3 perfumy. Skłamałabym pisząc, że wszystkie warianty zachwycają. Fioletowy, bardziej ciężki, kwiatowo-drzewny, to zupełnie nie moja bajka. Ten flakon mogłabym komuś oddać. Ale część żółta jest mmmm… To zdecydowanie mój zapach. Bardziej świeży, radosny, z kategorii kwiatowo-owocowej. Zdecydowanie dodaje energii i poprawia samopoczucie 🙂

Zmieszanie obu perfum daje również ciekawe połączenie. Bardziej podoba mi się wariant miksu, niż fioletowy flakon. Jest nieco cięższy od żółtego, będzie więc idealny na zimę bądź wieczór. Jednak wariant radosny jest zdecydowanie moim faworytem.

 

Hity października na innych blogach

Jak robić dobre zdjęcia na Instagram?

Zacznę od bardzo przydatnego postu Agnieszki, dotyczącego wykonywania zdjęć na Instagramie. Dzięki niej odkryłam sklep Printea, na którym kupiłam tła fotograficzne. O mały włos wydawałabym pieniądze na dużo droższe tła vinylowe. A tak, za kwotę jednego vinylowego, mam 4 papierowo. Może mniej trwałe, ale na jakiś czas na pewno wystarczą.

Ale nie tylko o gadżety tu chodzi. Agnieszka daje masę przydatnych wskazówek pokazujących, jak poprawić jakość zdjęć na IG. Zdradza m.in. swój system pracy nad zdjęciami. A efekty? Wystarczy spojrzeć na jej piękne konto na IG. Gorąco polecam ten post nie tylko blogerom, ale także osobom, które lubią IG, pracują na nim i chcą, by ich konta były jeszcze piękniejsze!

Dlaczego kosmetyki naturalne są droższe od drogeryjnych?

Już nie raz słyszałam to pytanie. Najczęściej zadają je osoby, które nie mają pojęcia o surowcach kosmetycznych czy kosztach produkcji naturalnych kosmetyków. To, dlaczego kosmetyki naturalne są droższe, dokładnie wyjaśnia Olga na swoim blogu Make Happy Day. I żeby za dużo nie zdradzać, po prostu odeślę Was do tego wpisu. Klik!

Jakich słów potrzebuje dziecko, by wyrosło na szczęśliwego człowieka?

Tekst dla rodziców i tych, którzy planują nimi zostać. Ale także opiekunów czy wychowawców. Elwira, autorka “Jak ona to robi” bardzo dokładnie opisuje, co powinniśmy mówić, a jak na pewno się nie odnosić do dziecka, by w przyszłości nie miało kompleksów, umiało nawiązać zdrowe relacje z ludźmi i po prostu było szczęśliwe. Polecam baaardzo, bo można z niego dowiedzieć się także czegoś o sobie.

 

W tym poście IG przewija się wielokrotnie, więc może czas zrobić oddzielny post na temat tego kanału SM. Co Wy na to?


Dajcie znać, które hity ostatnich miesięcy najbardziej Wam się podobają. Może o którymś z nich chcecie przeczytać nieco więcej? 

Close