6 niezastąpionych produktów, które musisz mieć w domu! Dla zdrowia i urody

Oto 6 produktów, które ułatwiają życie. W łazience, kuchni, wielu innych miejscach i przypadkach.


Dzięki spektrum zastosowań nie jeden raz ratowały mnie z opresji. Urodowej czy też zdrowotnej.  Często pomagają na zawołanie, czasem po kilku użyciach. Zawsze natomiast są skuteczne!

Te produkty powinny być w każdym domu. Jak taśma klejąca, woda utleniona, plasterki z opatrunkiem czy agrafka. Wszystkie przetestowałam od lewej do prawej, często w ich trakcie zupełnie przypadkiem odkrywając, w czym jeszcze owe składniki mogą mi pomóc.

Mąka ziemniaczana

Zawsze wiedziałam, że mąka ziemniaczana jest zbawienna dla urody, ale dopiero po urodzeniu dziecka tak naprawdę doceniłam jej właściwości. Co robi? Działa jak suchy szampon, pochłaniając nadmiar sebum. Dzięki tej właściwości, może również zastąpić transparentny matujący puder sypki. Ale o tych właściwościach mąki ziemniaczanej pewnie większość z Was już słyszała.

A Co Wy na to, jeśli powiem, że pomaga przy egzemie, rumieniu niemowlęcym i innych skórnych zmianach alergicznych? Sama byłam zaskoczona, jak mąka ziemniaczana pomogła nam uporać się z krostkami, które nie opuszczały Agaty przez pierwsze tygodnie jej życia. Do tej pory, gdy coś Młodej wyskoczy na twarzy, przemywam jej twarz wodą zmieszaną z odrobiną mąki ziemniaczanej. Naprawdę pomaga!

A co do wysypki u niemowląt, przepis jest prosty. Do wanienki z emolientem (lub bez) wsypujemy 5 łyżek stołowych mąki ziemniaczanej i w tym “roztworze”, kąpiemy malucha. Po kilku razach powinniśmy zapomnieć o problemie. Jeśli jest silniejszy, dodajemy do tego od 1 do 5 łyżek sody oczyszczonej. To na bank pomoże!

Od kilku miesięcy walczę z poważną alergią skóry dłoni. Najbardziej pomocne byłyby sterydy, niestety przez karmienie piersią zostają mi jedynie ziołowe kremy i domowe sposoby. Moja dermatolog poleciła mi m.in. namaczanie dłoni w krochmalu. Do miski z gorącą wodą dodaję mąkę ziemniaczaną, cały czas mieszając, aż powstanie kisiel. W takim roztworze “kąpię” dłonie. Pomaga na swędzenie, rozjaśnia zmiany skórne, zmniejsza krostki.

Na oparzenia i odparzenia. Tego sposobu nie stosowałam, ale wiem, że na odparzenia pupy niemowląt sięga się po mąkę ziemniaczaną. Działa także świetnie na oparzenia skóry. Może więc być zamiennikiem pianki z panthenolem.

Ziemniaki na cienie pod oczami

Sudocrem

Ten gęsty krem w szarym słoiczku znany jest przede wszystkim jako antidotum na pieluszkowe zapalenie skóry. Nastolatki używają go również do walki z trądzikiem, bo zmniejsza wypryski, wysusza je, przez co przyspiesza gojenie się skóry. Działa odkażająco i antyseptycznie.

Mam bardzo wrażliwą skórę. Nawet na stopach. Jeśli założę buty “z plastiku”, szybko pojawiają się odparzenia i krostki. Latem nosiłam kapcie, które rzekomo zostały zrobione z naturalnego tworzywa. Wiecie, babcia z gór, w swojej izbie kleiła kapcie z kozy czy innego barana. Niestety, ktoś chyba grubo przesadził. Kapcie może leżały koło kozy, bo więcej z nią nie miały wspólnego. Wystarczyło kilka godzin, by na skórze pojawiła się pokrzywka. Czerwone plamy, krostki, swędzenie. Pomógł mi tylko Sudocrem.

Ale to nie wszystko! Sudocremem smaruję nogi, jeśli podrażnię je podczas depilacji. Łagodzę w ten sposób pieczenie i zapobiegam wrastaniu włosków.

Sudocrem znalazł również zastosowanie w makijażu. Jeśli zmieszamy odrobinę z pudrem sypkim, stworzymy korektor, który nie tylko dobrze kryje, ale przy okazji może zaleczyć zmiany skórne. Ja co prawda tego sposobu nie stosowałam, ale w przypadku gdy będę miała jakąś awarię kosmetyczną – nie omieszkam.

Siemię lniane

Moja trauma z dzieciństwa. Mama kazała mi pić siemię lniane przy problemach z żołądkiem. Ta glutowata konsystencja i specyficzny zapach były dla mnie nie do przeskoczenia. Ale specyfik pomagał. I właśnie z właściwości wspomagających trawienie, siemię lniane jest najbardziej znane. Mielone siemię piłam w ciąży – również z powodów trawiennych.

Swego czasu ukochały je również włosomanniaczki. Nie wiem czy wciąż jest modne, ale na pewno działa. Przyspiesza porost włosów, a zalany wodą i odstawiony na dobę, tworzy żel idealnie podkreślający loki. Można robić z niego także maski do włosów.

Siemię lniane przyspiesza leczenie gardła. Jeżeli złapiemy infekcję dróg oddechowych, a do apteki daleko, bądź żadne medykamenty nie pomagają, napar z siemienia może szybko dać ukojenie. Przy okazji wzmocni układ immunologiczny.

Siemię lniane pomaga przy alergiach skórnych. To kolejny naturalny sposób na moją walkę z alergią skóry dłoni, który podpowiedziała mi dermatolog. Żel, który zrobimy samodzielnie, wcieramy w zmiany skórne. Nie tylko daje natychmiastowe ukojenie, ale również przyspiesza regenerację. Dodany do kąpieli pomaga przy atopowym zapaleniu skóry.

Poza tym, siemię lniane to świetny dodatek do sałatek czy granoli 🙂

Olej kokosowy

Jest tak znany, że chyba nie muszę Was przekonywać o jego dobroczynnych właściwościach. Jeśli kupimy olej kokosowy nierafinowany, zimnotłoczony i extra virgin, możemy mieć pewność, że ciału, skórze i włosom dostarczamy tego, co najlepsze.

Ale do rzeczy. Podgrzanym olejem kokosowym olejujemy włosy dla nawilżenia, a wcierając go w skórę głowy walczymy z łupieżem.

Składnik ten może także zastąpić oleje od masażu, balsam do ciała,  płyn do demakijażu. Wspomaga leczenie egzemy i AZS, więc możemy potraktować go jako maść. Jeżeli nieoczekiwanie skończy nam się krem do twarzy, pod oczy czy do opalania, a także krem do golenia, bez zastanowienia sięgnijmy po czysty olej kokosowy. Skóra będzie nam za to wdzięczna. Wszystko dlatego, że olej kokosowy świetnie nawilża, ma masę witamin, jest naturalnym filtrem UV, łagodzi podrażnienia i zapobiega wrastaniu włosków. Samo dobro.

Jeśli nie macie czym umyć pędzli do makijażu, olej kokosowy będzie świetnym wyjściem! Zabija drobnoustroje, więc sprawdzi się w roli środka dezynfekującego. Zmieszajmy je tylko z mydłem w płynie i gotowe!

W kwestii kulinariów, jest zdrowszy od oleju słonecznikowego czy rzepakowego. Ma stałą, zbitą konsystencję, więc można smarować nim pieczywo – zamiast masła. Smakuje wybornie!

W pielęgnacji niemowląt zastąpi emolient do kąpieli, złagodzi ciemieniuchę i usunie liszaje. Można nim także smarować odparzenia. U nas sprawdził się właśnie przy ciemieniusze i jako dodatek do kąpieli.

Kobiety w ciąży powinny smarować olejem kokosowym ciało, chcąc uchronić je przed rozstępami.

O oleju kokosowym pisałam już kilka lat temu. Pod tym linkiem znajdziecie więcej informacji dotyczących wykorzystania oleju kokosowego w pielęgnacji urody:

Olej kokosowy dla urody

Oliwa z oliwek

Oliwa jest niezastąpionym produktem do smażenia, sałatek czy smarowania pieczywa. Nie wyobrażam sobie kuchni bez oliwy. Najlepszą jadłam na Malcie i Gozo. Smak nie do podrobienia!

Ale oliwa to nie tylko artykuł spożywczy. Jest świetnym składnikiem kosmetyków, a nawet kosmetykiem samym w sobie.

Oliwą z oliwek można smarować całe ciało, jeśli borykamy się z nadmiernym przesuszeniem. Będzie działała jak oliwka – natłuści i uelastyczni ciało. Lekko podgrzana umili masaż.

Oliwa pomoże także wzmocnić paznokcie. Kilka kropel wcieramy w płytkę i skórki – zadziała lepiej niż dedykowane olejki do paznokci. I nie wydamy niepotrzebnie pieniędzy. Ten sposób działa także rozjaśniająco na płytkę.

Oliwa z oliwek działa lepiej niż niejedna odżywka czy serum do włosów. Zapobiega puszeniu, walczy z rozdwojonymi końcówkami i nadaje połysk. Ciepłą oliwę z oliwek  wcieramy w pasma, zawijamy ręcznikiem i po 20-30 minutach spłukujemy. Zabieg powtarzamy 2 razy w tygodniu.

Soda oczyszczona

Powróćmy do rumienia. Łyżka sody oczyszczonej do krochmalowej kąpieli wzmocni jej działanie i przyspieszy gojenie się skóry.  Ten patent sprzedała mi położna środowiskowa, która przychodziła do mnie po porodzie.

Pasta z sody oczyszczonej i wody skutecznie usuwa wągry z nosa. Przetestowane i sprawdzone. Działa lepiej niż specjalne plastry na nos.  Mieszamy w proporcjach 1:1 wodę mineralną i sodę w małym naczyniu. Po powstaniu jednolitej paki, nakładamy ją na miejsce pełne wągrów i czekamy 20 minut. Potem spłukujemy letnią wodą. Następnie miejsce, na którym znajdowała się papka  przecieramy wacikiem nasączonym w soku z cytryny zmieszanym z wodą. Petarda! Mówię Wam!

Jeśli Wasza pasta do zębów nie działa wybielająco, dołóżcie do niej nieco sody oczyszczonej. Efekt śnieżnobiałych zębów pojawi się szybciej. Ale uwaga – ta metoda może nieco naruszyć szkliwo.

Usuwanie kamienia z czajnika. Wystarczy wsypać 2 łyżki sody oczyszczonej do czajnika z wodą i odczekać kwadrans. Nie gotować! Po upływie tego czasu dokładnie umyjcie czajnik.


Warto znać alternatywne zastosowania produktów, które znajdziemy w większości gospodarstw domowych. Zaoszczędzą czas, pieniądze i uratują w opresji.

Znacie inne zastosowania produktów, które wymieniałam? A może macie patenty na alternatywne użycie innych artykułów? Z chęcią je poznam 🙂