Ktoś podgląda moje dziecko

Mało kto już to robi. A jeśli robi, to pewnie się nie przyznaje, by ni wyjść na paranoika. Jednak podglądanie dziecka nie jest niczym złym. Daje spokój ducha i komfort psychiczny.


Każda świeżo upieczona mama wie, że opieka nad dzieckiem to nierzadko spora dawka stresu. Szczególnie pierwsze noce to prawdziwa lawina zmartwień. Głowa aż boli od natłoku różnych myśli i pytań. Czy dziecko śpi, czy nic mu nie jest, czy oddycha, czy się obudziło, czy może to tylko zły sen? Po kilku tygodniach opieki nad małym człowiekiem nerwy powoli opadają i w nocy śpi się coraz lepiej. Ciężkie początki można jednak w jakimś stopniu opanować. Z pomocą przychodzą nowe technologie, a konkretnie kamera. W moim przypadku była to TP-Link NC450, kamera obrotowa HD z trybem nocnym.

kamera-do-niemowląt

kamera-tp-link-nc450-dziecko

Po co komu kamera do dziecka? 

Mała bardzo często budziła nas płaczem. Nie z powodu mokrej pieluchy czy głodu. Po prostu zły sen. Położna środowiskowa głupio żartowała, że pewnie młodej śni się poród. A sytuacja wyglądała następująco. Płacz, nasz sprint do pokoju i obraz zdziwienia, że dziecko smacznie śpi. W głowie zaczęła rodzić się myśl, czy to przypadkiem mnie bądź mężowi nie śnił się płacz dziecka. Potem, gdy zamykaliśmy drzwi od jej pokoju, małą budziło na przykład skrzypienie zawiasów. I trzeba było spędzić 30 minut na usypianiu. Nauczyliśmy się więc, by po usłyszeniu nocnego jęku odczekać kilka sekund, by sprawdzić, czy to nie jest płacz przez sen. W wielu przypadkach tak właśnie było.

Kolejna sytuacja, w której czułam, że potrzebuję takiego sprzętu, to zostawianie dziecka z kimś innym niż ja czy mąż. Wyjście do sklepu, do lekarza, czy spotkanie z księgową – od porodu miałam wiele sytuacji, w których opiekę nad Młodą musiałam komuś powierzyć. I pewnie nie jedna matka w takiej sytuacji myśli „co robi moje dziecko” „czy przypadkiem babcia, ciocia, przyjaciółka, dla mojego spokoju nie kłamią, że wszystko jest w porządku?” Paranoja jakaś. Zapadła więc decyzja – musimy mieć kamerę do podglądania dziecka!

kamera-tp-link-nc450-opinia

kamera-do-niemowlat-tp-link

 

Moje trzecie oko 

Dla mnie taka kamera to pewnego rodzaju “must-have” jak monitor oddechu. Jasne, nie jest to niezbędne, ale każda mama wie, że dodatkowe urządzenie, które czuwa nad naszą pociechą, to większy komfort psychiczny. Co robi taka kamera? Po podłączeniu do Internetu obraz możemy wyświetlić na naszym smartfonie albo na specjalnej stronie na komputerze. Co oznacza, że w każdej chwili sprawdzimy, co dzieje się z dzieckiem. Dzięki aplikacji, kamerą możemy sterować w pionie, poziomie, ustawiać czułość mikrofonu, przełączać tryby. Dziecko może turlać się po całym łóżeczku, a i tak zobaczymy je w każdym kącie. Wyobraźcie sobie sytuację. Dziecko krzyknęło w nocy, a wy nie wiecie, czy się obudziło, czy miało tylko zły sen. Włączacie aplikację i dzięki nocnemu trybowi widzicie już na wyświetlaczu, czy potrzebna jest wasza interwencja.

kamera-tryb-nocny-dziecko

 

kamera-wifi-niemowle-tryb-nocny

Inni też podglądają moje dziecko

Kamera przydaje się też dziadkom, którzy nie mogą na co dzień przebywać z wnuczką. Rodzice męża mieszkają w Węgorzewie, więc aby nie przegapiali najfajniejszych chwil z z życia Małej, udostępniliśmy im aplikację do kamery. Jak? Wystarczy podesłać link do obrazu z kamery i już każdy może np. oglądać dziecko jak zasypia albo jak rozciąga się przy porannej pobudce. Kamera ma wbudowany nie tylko mikrofon, ale też głośnik i można też przez aplikację powiedzieć coś “w drugą stronę”. A że w pierwszych miesiącach życia niemowlę bardziej rozpoznaje głosy, niż twarze, w nocy wystarczy coś powiedzieć do aplikacji, by usłyszało to dziecko i szybciej się uspokoiło. Dziadkowie też mogą w ten sposób komunikować się z wnuczką 🙂 Sprzęt nagrywa także obraz, który możemy zapisać na kartę SD. Potem z takich ujęć montujemy film i mamy pamiątkę na lata. Ponadto kamerą można zdalnie robić zdjęcia, więc jeżeli widzicie swoje dziecko w ciekawej pozie albo z uśmiechem na twarzy, to szybko możecie uchwycić ten moment.

Sprzęt na lata

Co zrobić z kamerą, gdy dziecko już dorośnie? Takie urządzenie to dobry strażnik mieszkania albo domu, gdy jesteśmy np. na wakacjach. Można bez problemu zobaczyć, czy rodzina faktycznie przychodzi podlewać nam kwiaty 🙂 . Albo położyć kamerę na parapecie i patrzeć, czy nasz samochód bezpiecznie stoi na parkingu.  Podgląda niesfornego psa, który został sam w domu, albo sprawdza, czy babcia faktycznie wzięła leki. Zastosowań jest wiele. Warto podkreślić, że kamera może wysyłać nam powiadomienie, kiedy wykryje ruch. Innych zastosowań kamery jeszcze nie testowałam. Na razie podoba mi się „Big Brother” z moją córką w roli głównej.

Zdecydowalibyście się na taki sprzęt w swoich domach?