Jak tworzyć contentowe posty na blogu?

Statystyki spadają, czytelnicy odchodzą, a kasa ewidentnie się nie zgadza? Sposobem na uratowanie trudnej sytuacji na blogu może okazać się… content marketing!


Tym wpisem nie wyczerpię rozległego zagadnienia content marketingu. Ale mam nadzieję, że chociaż naświetlenie tematu pozwoli zrozumieć, ja ważny jest taki sposób pisania na blogu i co może wnieść do jakości strony.

Zacznijmy od wyjaśnienia czym jest content marketing. Zapewne niejednokrotnie spotkaliście się z określeniem “content is the king”  czy”contentowe treści“.  Nie mylić z byciem “ukontentowanym“. Ale nie rozumiejąc idei contentu, hasło to może nie wiele Wam mówić.

Od razu ostrzegam, że nie chodzi tu o blogi firmowe, chociaż takie też mogą znaleźć w tym wpisie co nieco potrzebnych informacji.

Content marketing to marketing treści. Chodzi w nim o to, aby publikowane teksty były jak najlepsze jakościowo i mogły wspomóc na przykład sprzedaż w sklepie internetowym albo wpłynęły pozytywnie na wizerunek firmy, postawiły autora w roli eksperta. Wartościowy i potrzebny wpis ma nieść za sobą konkretne informacje, odpowiada na potrzeby grupy docelowej i aktualnym trendom. Krótko mówiąc, to treść użyteczna, która da czytelnikowi coś więcej niż tylko informację, co bloger jadł na śniadanie i gdzie był na zakupach. Chociaż z tego też można zrobić ciekawy content.

A co z tym królem? “Content is the king“, ponieważ dzięki niemu można wygrać internety. Od jakości treści uzależnione są statystyki na stronie, liczba komentarzy i ofert reklamowych czy sukces kampanii. Content mogą stanowić również zdjęcia czy treści publikowane na Facebooku. Muszą się wyróżniać, być nietuzinkowe, opatrzone świeżym spojrzeniem.

Niby wszystko jasne, ale sieć wciąż jest pełna nikomu niepotrzebnych treści. Jak więc stworzyć contentowy wpis, który nie umknie uwadze naszych czytelników?

Po co tworzyć content na blogu?

To tak, jakby zapytać, po co starać się mieć jak najwięcej czytelników. Contentowe treści nie tylko przez swoją merytorykę wzmacniają wizerunek bloga. Jeżeli taki wpis jest sponsorowany, na pewno zbierze lepsze statystyki i klient będzie zadowolony. Ja zawsze proponuję klientom takie rozwiązania. Chyba, że mają własną wizję na post. Dodatkowo, wpis contentowy wzmacnia naszą pozycję w Google. Im więcej wartościowy treści, tym jesteśmy wyżej w wynikach. Dlatego odchodzi się już od tekstów tzw. “precli”, które są przeładowane słowami kluczowymi. Google nagradza te, które w sposób naturalny opisują dany przedmiot czy usługę. Tylko warunek – to musi być tekst o przyzwoitej jakości merytorycznej. Do takich tekstów również często się wraca. I nie czujemy, że są to posty typowo sprzedażowe albo suche recenzje. Zresztą nie zawsze wpis contentowy musi coś sprzedawać. Przykłady? Gdy zaczęłam robić hybrydy, za każdym razem wracałam do wpisu Freewolnej “ Manicure Hybrydowy w 16 prostych krokach“. Tekst niesie konkretne informacje i wskazówki dla początkujących w hybrydach. Podobną wartość mają posty z przepisami kulinarnymi czy DIY.

Wpisy contentowe mogą podnieść statystyki i sprzedaż. Jeżeli czujemy, że blog dotyka marazm, spadają  zasięgi, content marketing może uratować sytuację. To nienachalny sposób na zarekomendowanie produktu czy usługi. Czytelnik chętniej kliknie w interesujący tytuł niż w banner reklamowy i bardziej wciągnie go taki wpis, niż typowy precel.

Jak tworzyć content na blogu?

jak-stworzyc-content-na-blogu

Najważniejsza jest analiza. Jeśli dobrze poznamy naszych czytelników, łatwiej będzie nam do nich dotrzeć i stworzyć wpisy, które chętnie przeczytają. Oto roki i sposoby na dotarcie do naszej grupy docelowej. Wiedząc, co ich interesuje, łatwiej będzie nam zaproponować posty, które chętnie przeczytają.

  1. Określ grupę docelową (jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś). Musisz m.in. sprawdzić, jacy są Twoi czytelnicy pod względem demograficznym. W tym może pomóc interpretacja danych z Google Analytics. Po co Ci to? Wiedząc, jaką masz grupę docelową, lepiej dostosujesz do niej treść. Wiadomo, że trzeba pisać od siebie, ale co innego zainteresuje kobietę 35+, a co innego nastolatkę. Znając odbiorcę, łatwiej stworzymy tekst, który będzie zgodny z jego oczekiwaniami. A blog stanie się bardziej spójny. Co powinno znaleźć się w opisie grupy docelowej? Wiek, płeć, z miejscowości o jakiej liczbie mieszkańców pochodzi, zainteresowania, wykształcenie czy zasobność portfela.
  2. Sprawdź, co najbardziej angażuje Twoją społeczność. Znając grupę docelową, wiesz już mniej więcej, co może ją interesować. Przypuśćmy, że przeważająca część to kobiety po 30-tce, z dużych miast, dobrze zarabiające, lubiące czytać nowinki o celebrytach i interesujące się zdrowym odżywianiem. Co to oznacza? Że taka czytelniczka chętniej kliknie w post “10 sprawdzonych sposobów na szybki detoks” niż “mix zdjęć z ostatniego miesiąca” albo “jak zrobić kaszankę”. Nie oznacza to oczywiście, że druga i trzecia propozycja nie zanotują żadnej odsłony. W końcu czytelnicy lubią podglądać prywatę blogerów i ktoś na pewno szuka przepisu na kaszankę. Ale będą to najprawdopodobniej epizodyczne wejścia. Skąd jeszcze czerpać wiedzę o  tym, co interesuje naszych czytelników? Warto “przetrzepać” fora internetowe, grupy na fejsie czy przejrzeć komentarze na portalach, które są skierowane do przedstawicieli grupy docelowej. Myślicie, że skąd Dzień Dobry TVN bądź Pytanie na Śniadanie biorą pomysły na tematy? Researcherzy czytają nasze blogi, sprawdzają gdzie pojawiają się burzliwe dyskusje, bądź o czym rozmawiają matki na grupach w mediach społecznościowych. Tematy “klikalne” leżą… w sieci. Naprawdę!
  3. Rzucaj pytania do publiczności i rób ankiety. Czasami najszybszą odpowiedź otrzymasz u źródła. Bo to przecież czytelnicy wiedzą najlepiej, czego im trzeba.
  4. Przeanalizuj ostatnie posty. Jeśli masz bloga lifestylowego, na którym poruszasz tematy z różnych kategorii, na pewno wiesz, że jedne klikają się lepiej, inne gorzej. Oczywiście nigdy nie mamy 100% pewności, że coś “zaskoczy”, ale możemy to mniej więcej przewidzieć po tendencji. Zaangażowanie również sprawdzisz analizując statystyki bloga. Wiedząc, że na przykład tematy wnętrzarskie są chętniej czytane niż nowinki z Twojego życia, wysuwamy wniosek, że w tym kierunku powinie iść blog. Spisz propozycje tematów z najczęściej klikanej kategorii.
  5. Kliki to nie wszystko. Tekst może mieć bardzo dużo odsłon, ale krótki czas pobytu na stronie, przez co duży współczynnik odrzuceń. Oznacza to, że czytelnik nie znalazł na stronie tego czego szukał, bądź wszedł z ciekawości, a nie po ważne informacje. Na to też warto zwrócić uwagę. Jeśli post jest klikany, komentowany i ma stosunkowo mały współczynnik odrzuceń, możemy założyć, że właśnie taka tematyka najbardziej angażuje naszych odbiorców.
  6. Bądź sobą! Jeśli chcesz stworzyć zaangażowaną społeczność, nie możesz udawać. Demaskacja nastąpi bardzo szybko. Jeśli zauważysz, że sieć żyje właśnie uprawą roślin doniczkowych, a Ty nie masz w tym temacie nic do powiedzenia, odpuść. Czytelnicy wyczują, że piszesz na siłę.

Można więc wywnioskować, że tworzenie contentu to ciągła analiza. Otóż to! Widząc, jakich mamy odbiorców, znając aktualne trendy w sieci, możemy przewidzieć, co zaangażuje naszą publikę.

Efektem contentu są komentarze, share’y, zakupione produkty, wzięcie udziału w konkursie. To tylko przykłady, bo każdemu może zależeć na innym efekcie. W każdym razie mamy zauważyć zaangażowanie społeczności.

Co może być contenetem na blogu?

Wiem, że będę się powtarzać, ale znowu to napiszę. Oczywiście chodzi o wartościową treść, dobraną do naszej grupy docelowej a nawet zwiększającą zasięg bloga. Najczęściej do postów contentowych zaliczamy:

  • wpisy poradnikowe – “know how” z danej dziedziny. Stawiamy się w roli eksperta i tłumaczymy jak coś zrobić
  • recenzje – książki, filmu, kosmetyku – dostosowane do tematyki bloga
  • wpisy eksperckie – głos eksperta w danej dziedzinie wpłynie na merytorykę wpisu
  • wywiady – z ciekawymi postaciami, z ważnymi pytaniami, na bieżące tematy
  • przepisy kulinarne – te najciekawsze, mało popularne albo najmodniejsze. Do przepisów często wracam, bo wciąż nie mogę wejść w rutynę tworzenia przepiśnika
  • rankingi i zestawienia
  • artykuły komentujące najbardziej gorące, emocjonujące tematy – na przykład jeżeli prowadzisz blog parentingowy, takim tytułem kilka miesięcy temu mógłby być Twój stosunek do ustawy antyaborcyjnej
  • webinar, kursy, szkolenia – te materiały z założenia niosą konkretną treść do przyswojenia

Moje posty contentowe

posty-contentowe

To przede wszystkim posty z kategorii marketing i blogowanie. Zawsze dobrze się klikały i niosą za sobą konkretne informacje. Największa grupę moich czytelników stanowią kobiety, które szukają informacji o kosmetykach czy patentach na pielęgnację urody. Często odwiedzane są teksty z poradami dotyczącymi pielęgnacji włosów kręconych. Dużym zainteresowaniem cieszą się również autorskie rankingi. Posty contentowe mogą być zatytułowane pytaniem rodem z wyszukiwarki. Czytelnik zakłada, że w treści znajdzie na nie odpowiedź, co oznacza, że chętniej kliknie w link.

Oto przykłady postów contentowych z bloga żurnalistka.pl:

Zainteresował Was temat content marketingu? Chcecie więcej? Jeśli tak, dajcie znać w komentarzach. Wtedy stworzę kolejne, bardziej szczegółowe posty dotyczące tego zagadnienia.