Do czego wykorzystać wodę termalną?

Produkt praktyczny i wszechstronny, którego nie może zabraknąć w żadnej kosmetyczce, nawet tej męskiej. Przydaje się nie tylko w codziennej pielęgnacji. Daje ukojenie po zabiegach kosmetycznych i chirurgicznych. Niezbędny w kuferku wizażystki, a także każdym domu – jako produkt pierwszej potrzeby. Oto oblicze wody termalnej.


Jakoś tak się utarło, że najlepsze wody termalne robią Francuzi. Może dlatego, że na rynku kosmetycznym w dziedzinie wód termalnych właśnie marki kraju Peugeota i croissanta są najbardziej popularne. Jednak najwyższy czas, by francuska elegancja ustąpiła miejsca… polskiej wysokiej jakości za małe pieniądze.

Zawsze byłam zwolenniczką łapania okazji cenowych i znajdowania produktów, których jakość idzie w parze z ceną, bądź jakość przewyższa cenę. Gdy oba te wyróżniki łączą się z polskim producentem, to czuję jakbym wygrała na loterii. Bliskie jest mi  też wspieranie polskich twórców i producentów, znajdowanie “perełek” i promowanie kosmetyków rodzimych marek, o których jeszcze nikt nie słyszał bądź omijał szerokim łukiem tylko dlatego, że na etykiecie było “PL”. Tak. Niestety część naszego społeczeństwa mentalnie żyje w czasach PRLu wierząc, że to co polskie, jest równoznaczne z kiłą i nie warte złamanego grosza.

Na szczęście podejście się zmienia, a polskie marki kosmetyczne z roku na rok są coraz silniejsze. Nie tylko nad Wisłą, ale też w Europie i na świecie. Coraz częściej między słowami “polskie” a “jakość” można postawić znak równości. Dobra, tyle o patriotyzmie. Liczę, że chociaż część z Was zrozumiała ideę.

Wróćmy więc do meritum.

Woda termalna – czym właściwie jest?

Wydawać by się mogło, że woda termalna to kolejna fanaberia producentów kosmetyków. Ot taka nowinka, ładnie zapakowana w slogany przygotowane przez speców od marketingu. Bo czym może się różnić od wody mineralnej, albo zwykłej kranówy? Ano wszystkim!

Woda termalna to produkt uniwersalny, dla każdego wieku i płci. Można ją stosować bez ryzyka, za to z dużą dawką przyjemności i fajnymi efektami dla skóry. Skoro jest uniwersalna, oznacza, że każda cera może po nią sięgać. Szczególnie jednak polubi się z nią skóra wrażliwa, alergiczna, atopowa, po zabiegach kosmetycznych czy chirurgicznych.

Działa, ponieważ w jej składzie znajdziemy zestaw minerałów, które leczą, koją, wzmacniają skórę i są hipoalergiczne. Jest pozyskiwana z wód podziemnych, których temperatura przekracza 20 stopni Celsjusza.

Mimo że za wodą termalną stoją same plusy, mam wrażenie, że jest wciąż niedoceniana. Może dlatego, że wielu z nas za bardzo nie wie, do czego mogłoby ją stosować?

Termissa – woda termalna z Podhala

do-czego-woda-termalna

Marka Termissa to dermokosmetyki bazujące na wodzie termalnej z Podhala. Dzięki temu magicznemu składnikowi, bogatemu w minerały, kosmetyki mogą zdziałać cuda. Bo woda termalna prosto z gór, zawiera całe bogactwo masywów górskich. Nie trzeba więc kupować magnezu, krzemionki, wapnia – wszystko to znajdziemy w wodzie termalnej z polskich gór.  Najciekawsze, że to pierwsze w Polsce ekologiczne dermokosmetyki. Posiadają certyfikat ECOCERT, co oznacza, że w trakcie ich produkcji nie ucierpiało żadne zwierzę, a kosmetykach nie znajdziemy sztucznych konserwantów i PEG. W INCI produktów nie ma też SLES i SLS, a 99% składu stanowią surowce naturalne.

Wydawać by się mogło, że te wyróżniki stworzą produktom Termissa zaporową cenę. Nic bardziej mylnego. Mimo że substancje zwarte w kosmetykach Termissa pochodzą z ekologicznych upraw (a to co ekologiczne zazwyczaj jest o wiele droższe), ceny wahają się w przedziale od 12 do 35 zł.

Spośród produktów Termissa, które znajdziecie TUTAJ wybrałam kosmetyk bazowy, na którym opiera się cała marka. Chodzi o wodę termalną, która jest ULTRA UNIWERSALNA. Chcąc przekonać się do marki bądź ją po prostu poznać, warto wypróbować kosmetyk, który przyda się całej rodzinie oraz w różnych, często niespodziewanych sytuacjach.

Co znajdziemy w wodzie termalnej Termissa? Samo dobro! Oto jej skład mineralny:

Wodorowęglany 130 mg/l • Siarczki 8mg/l • Sód 80mg/l • Potas 18 mg/l • Magnez 37mg/l • Wapń 175mg/l • Cynk 0,01 mg/l • Stront 4,7 mg/l • Fluorki 0,84mg/l • Chlorki 13mg/l • Siarczany 545mg/l • Krzemionka 42 mg/l

Te same substancje znajdziemy w niejednym kosmetyku przeznaczonym dla cery dojrzałej czy trądzikowej. Wymienione składniki mineralne działają regenerująco na skórę. W związku z tym, woda termalna nie tylko przyspiesza gojenie, ale też działa antyoksydacyjnie, czyli przeciwstarzeniowo, chroniąc przed działaniem wolnych rodników.

Delikatna mgiełka, która daje uczucie rosy na twarzy i ciele. Jest jak… ciepły letni deszcz, a nawet lepiej, bo krople, które wydobywają się z atomizera są naprawdę subtelne.  Nie rozmazuje makijażu na twarzy – o ile odpowiednio osuszymy skórę, przykładając delikatnie chusteczkę bądź pozostawiając twarz do wyschnięcia.

Producent zaleca używanie jej rano i wieczorem, ale ja ją… przedawkowuję.

Do czego używam wody termalnej?

MAKIJAŻ

Poza tradycyjnym zastosowaniem, do którego zaraz przejdę, woda termalna jest absolutnym MUST HAVE w makijażu. Jeżeli pracuje się w terenie i wody bieżącej brak, tą termalną można spryskać beauty blender (takie jajko do podkładu :P), żeby lepiej rozprowadzał produkt. Można nią też nawilżyć twarz przed rozpoczęciem makijażu, w zastępstwie kremu. Wizażyści spryskują także wodą termalną pędzle, którymi mają nakładać kosmetyki na mokro. Woda termalna ratuje także sytuację w przypadkach małych wpadek przy wykonywaniu makijażu. Nadmiar pudru ściągniemy bezpiecznie bez uszczerbku dla makijażu, spryskując delikatnie twarz woda termalną, a następnie przykładając do niej ręcznik papierowy czy chusteczkę.

Woda termalna jest również niezastąpiona przy nakładaniu podkładu mineralnego. Dodana do tego kosmetyku powoduje, że staje się bardziej kryjący. Można to zrobić w dwojaki sposób. Pierwszy to spryskanie całej twarzy wodą termalną, a następnie ruchami stemplującymi nałożenie podkładu. Drugi to zwilżenie wodą termalną pędzla kabuki i nakładanie nim podkładu. Preferuję wersję pierwszą.

woda-termalna-makijaz

PIELĘGNACJA twarzy i ciała

Jednak woda termalna to przede wszystkim pielęgnacja cery i ciała. Latem idealnie sprawdza się jako kojące odświeżenie w ciągu dnia. Jest ratunkiem dla twarzy spalonej słońcem i potrzebującej szybkiej interwencji. Zimą, gdy sezon grzewczy w pełni, a skóra woła o picie, szybko gasi jej pragnienie. Świetnie sprawdza się także w klimatyzowanych pomieszczeniach, gdzie twarz bez odpowiedniego zabezpieczenia nadmiernie się wysusza. Nadaje się do każdego typu cery, więc nie musimy mieć obaw, że źle zadziała na przykład na tę wydzielającą więcej sebum. Przecież każda skóra potrzebuje nawilżenia.

Woda termalna z powodzeniem zastępuje tonik. Docenią ją w tej roli przede wszystkim osoby o cerze wrażliwej, które może dopadać podrażnienie po kosmetykach z niejasnym składem.

W trakcie codziennych zabiegów kosmetycznych, świetnie sprawdza się przy myci twarzy, zastępując wodę z kranu.

woda-termalna-pielegcja-twarzy

Tu czas na  moje doświadczenie. Mycie twarzy wodą z kranu, która niejednokrotnie jest bardzo twarda, podrażnia mi skórę, ściąga ją i mam wrażenie, jakby była cała pokryta martwym naskórkiem, a ja nie złuszczałabym jej od kilku tygodni, jeśli nie miesięcy. Zauważyłam tę tendencje po przeprowadzce, więc doszłam do wniosku, że musimy mieć w mieszkaniu twarda wodę, bo moje ciało i włosy też odczuwają zmianę. Co więc robię? Zamiast myć twarz wodą w połączeniu z żelem, najpierw spryskuje ją obficie wodą termalną Termissa, następnie nakładam żel do mycia twarzy. Potem sięgam po gąbkę konjak i zmywam kosmetyk. Stosuję ten trick od około dwóch tygodni i w końcu moja cera jest bardziej miękka i gładka. Nie czuję też nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Spróbujcie koniecznie!

Woda termalna łagodzi wszelkie podrażnienia po zabiegach kosmetycznych, jak kwasy czy mikrodermabrazja i mezoterapia. Gdy nie mogę sięgnąć po żaden mocny kosmetyk, a skóra potrzebuje nawilżenia i złagodzenia pieczenia, jest moim ratunkiem. Po prostu spryskuję nią twarz i czekam aż się wchłonie. Dzięki wodzie termalnej przyspieszam regenerację naskórka i łagodzę czerwony, podrażniony odcień skóry.

Wodę termalną miałam ze sobą w szpitalu w czasie porodu jak i po nim. Między skurczami mąż pryskał mi nią twarz, a już po porodzie pomagała mi przy wielu dolegliwościach i szybko zwilżała skórę suchą od ogrzewania w sali.

Ukąszenia i zadrapania również złagodzimy za pomocą wody termalnej.

Po depilacji skóra również potrzebuje ukojenia. Tu także sprawdza się woda termalna. Spryskujemy nią miejsca podrażnione podczas usuwania włosków, a tym samym dajemy ulgę podrażnionej skórze.

Skoro depilacja … to także golenie. Nie tylko damskie, ale również męskie. Panowie o wrażliwej skórze powinni wypróbować pielęgnacje wodą termalną. Na pewno im się spodoba 🙂

Sprawdzi się także w roli bazy pod krem na dzień – dla cer, które potrzebują dodatkowego nawilżenia. Wystarczy więc spryskać nią twarz, poczekać aż się wchłonie, następnie nałożyć krem na dzień.


Mam nadzieję, że tym postem przekonałam Was, iż woda termalna może działać lepiej, niż niejedne krem czy serum. Do tego jest to kosmetyk wielozadaniowy. Powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce. Jeżeli więc zastanawiacie się nad zakupem wody termalnej, wypróbujcie tę z polskich gór, czyli tę marki Termissa

Używacie wody termalnej? Jeśli tak, do to czego?