Pielęgnacja skóry olejami i wizyta w siedzibie Soraya

Poznać kosmetyk od pomysłu do słoiczka, podpatrzyć jak się go tworzy oraz z czego się składa. Do tego być pierwszą recenzentką nowych produktów. O tym marzy chyba każda blogerka kosmetyczna. Mnie oraz czterem innym przyjaciółkom Soraya udało się zrealizować te marzenia!


W czerwcu zapowiadałam, że Soraya jeszcze nie raz zagości na blogu. O moich ostatnich doświadczeniach z marką, możecie przeczytać tutaj. Na początku września zaliczyłam kolejną wyprawę w pielesze marki. Słowo ciałem się stało, więc czas na podzielenie się kilkoma newsami dotyczącymi nowości Soraya, a także tego, jak wygląda praca przy tworzeniu nowych kosmetyków. Tym razem Przyjaciółki Soraya zostały zaproszone do Radzymina, gdzie znajduje się siedziba CEDERROTH POLSKA S.A. – właściciela marki.

Ciesze się, że zdążyłam ogarnąć nasze spotkanie jeszcze przed porodem. Sama podróż była dla mnie dosyć męcząca, a ogromny skwar tego dnia, dawał się we znaki. Na szczęście cały zespół bardzo zadbał o mój komfort. Tak przejęli się moim stanem, że nawet zorganizowali mi piłkę dla ciężarnej. To było mega miłe! Ale nie to jest najważniejsze 🙂

Tak jak ostatnio, przywitano nas przepysznym zdrowym śniadaniem. Był czas na pogawędki i zdanie relacji z tego, co się u nas dzieje – w końcu nie widziałyśmy się 3 miesiące!

Merytorycznie i praktycznie

Spotkanie miało nie tylko jak ostatnio przybliżyć filozofię marki oraz tajniki technologii kosmetyków, ale przede wszystkim jeszcze lepiej zaznajomić nas z produktami i poznać je “od środka”. To jak z najlepsza przyjaciółką, której powierzamy nasze największe sekrety. Nieprawdaż? Oznacza to, że poza teorią otrzymałyśmy potężną dawkę wiedzy praktycznej. Tak, dobrze się domyślacie! Zwiedziłyśmy laboratorium, w którym są tworzone prototypy kosmetyków, potem zostają zbadane, a jeśli wszystko gra i hula, puszczone do produkcji. Tak mniej więcej, w telegraficznym skrócie.

Z prezentacji przygotowanej przez ekspertów Soraya wyniosłyśmy wiedzę na temat tworzenia kosmetyków. Dowiedziałyśmy się, co jest potrzebne by powstał konkretny produkt i w jaki sposób łączy się dane składniki, kiedy jest to bardziej problematyczne. Teraz wiemy, które składniki faktycznie działają, jakie musi być ich stężenie i czy przenikają wgłąb skory. No właśnie skóra – o niej też dowiedziałyśmy się nieco więcej. Przedstawiono nam jej budowę oraz funkcje. To była potężna dawka wiedzy, która pozwoliła mi lepiej zrozumieć zachowania skóry i działanie poszczególnych kosmetyków na różnych partiach ciała!

 

prezentacja-soraya

_mg_9378_1600x1067

Tworzenie własnego kremu w laboratorium Soraya

Jedną z największych atrakcji, na którą każda z nas czekała z dużym zniecierpliwieniem, było tworzenie własnego kremu. Najpierw poznałyśmy dostępne bazy, macałyśmy emolienty, dotykałyśmy emulgatory, wąchałyśmy substancje zapachowe i dostępne pigmenty.

zurnalistka-soraya

soraya-radzymin

 

przyjaciolki-soraya

 

Pod mikroskopem mogłyśmy zobaczyć jak wyglądają połączone fazy i te nie zmieszane – więc to, co przedstawiono nam na prezentacji, potem zostało unaocznione.

kosmetyki-soraya

Musiałyśmy zdecydować, jakie zadanie ma pełnić nasz wspólny krem. Do tego wybrać zapach i kolor, który najbardziej nam odpowiada. Po wymianie opinii, doszłyśmy do wniosku, że najlepszy będzie ten delikatnie rozświetlający, nawilżający (bo każda cera potrzebuje nawilżenia) i o świeżym, nieco owocowym zapachu.

Potem na naszych oczach działa się najprawdziwsza magia! W urządzeniu, które nieco przypominało robot kuchenny do ciasta z zamykaną wielką misą, w odpowiedniej kolejności i temperaturze, mieszane były wybrane przez nas substancje.  Co się zadziało? Dwa składniki, które na chłopski rozum nie mają prawa się połączyć, tworzyły jednolitą, nierozwarstwiającą się konsystencję. To jakby połączyć ogień i wodę. Zresztą chemia zawsze była dla mnie czymś magicznym. Oczywiście chodzi o połączenie w “jedno ciało” substancji oleistej i wodnej.

Na koniec każda z nas dostała słoiczek kremu, które stworzyłyśmy wspólnie z laborantką Soraya.

Co nowego w Soraya?

Oczywiście nasza wizyta nie mogła się obejść bez poznania nowych kosmetyków.  Tym razem Soraya postawiła na olejki.

Z pielęgnacją za pomocą olejów jest jak w piosence “chciałabym a boję się”. Ma tyle samo przeciwników co zwolenników. I chociaż wszyscy wiemy, że oleje są dla skóry dobre, często rezygnujemy z tej formy pielęgnacji. Bo tłuste, wolno się wchłaniają, bo wszystko się lepi. Te argumenty przedstawiamy najczęściej, stając okoniem wobec pielęgnacji skóry olejami, bez poszukiwań alternatywy, która pomogłaby nam czerpać z olejów to, co najlepsze.

Na szczęście kosmetolodzy i na te “zarzuty” znaleźli rozwiązanie. Zaczęli tworzyć olejki, które nie pozostawiają tłustego filmu, czyli tzw. “suche olejki”. Dla konsumentów, którzy mimo to nie mogą przełamać się w stosowaniu takich specyfików, rozpoczęli produkcję kosmetyków na bazie i z dodatkiem olejków. Oznacza to, że możemy kupić balsam do ciała czy na przykład krem do twarzy z dodatkiem olejku, który zadziała równie dobrze.

blogerka-spotkanie-soraya

kosmetyki-soraya-spotkanie

nowe-kremy-soraya

balsamy-soraya-magia-olejkow

Dlaczego warto pielęgnować twarz i ciało olejami?

Oleje dzięki dużej zawartości kwasów tłuszczowych oraz witamin, świetnie odżywiają i regenerują skórę. Działają szybko, są bardzo wydajne, często również pięknie pachną. Dzięki temu, że do celów kosmetycznych są wytwarzane w niskich temperaturach bądź na zimno, zachowują wszystkie wartości, z których czerpie skóra. Kosmetyki wzbogacone o olejki działają szybciej i są niesamowitą bombą witaminową dla pielęgnacji urody.

Magia Olejków od Soraya

Wiedząc, jak dobroczynne działanie dla skóry mają olejki i jak dużą cieszą się popularnością, kosmetolodzy Soraya stworzyli serię kosmetyków Magia Olejków. Każdy produkt znajdujący się w linii, zawiera olej arganowy – czyli bezsprzecznego króla olejów, nazywanego również złotem Maroka. Składnik ten zawiera antyoksydanty przeciwdziałające starzeniu się skóry. Spłyca istniejące zmarszczki, regeneruje zniszczoną i odwodnioną skórę, uzupełniając w niej niedobory składników tłuszczowych.

nowosc-soraya-magia-olejkow

W serii Magia Olejków znajdziemy 12 produktów, dostosowanych do różnych potrzeb skóry, aby każdy znalazł coś dla siebie. Wśród nich między innymi 3 rodzaje mgiełek olejkowych do ciała, które szybko się wchłaniają i nadają do każdego typu skóry.

Poza mgiełkami, które moim zdaniem są sztandarowymi produktami linii, w Magii Olejków znajdziemy także kremy do cery suchej, bardzo suchej oraz normalnej / mieszanej. Każdy z nich nadaje się na dzień i na noc, więc nie musimy wydawać pieniędzy na dwa kremy, dostosowane do różnych pór dnia. Co je różni? Zawartość olejów. Poza sztandarowym arganowym, w każdym słoiczku znajdziemy dodatkowego bohatera: olej z nasion chia, kokosowy i macadamia.

Soraya nie zapomniała także o balsamach do ciała. W serii znajdziemy 3 kosmetyki do różnych potrzeb skóry: nawilżający, odżywczy i regenerujący. Każdy z nich został wzbogacony o olejek arganowy oraz inny, dostosowany roli jaką ma spełnić balsam. Na przykład w balsamie odżywczym znajdziemy olej macadamia, który zawiera witaminy A, E oraz z grupy B. Balsam tem poprawia jędrność i elastyczność skóry, wygładza ją oraz daje uczucie komfortu.

Balsam nawilżający dedykowany jest skórze przesuszonej. Przywróci równowagę hydrolipidową, zniweluje szorstkość, wygładzi i czego można się spodziewać, poprawi jej nawilżenie. Zawiera olej z nasion chia – magiczne ziarenka, które pochłaniają kilka razy więcej wody, niż wynosi ich objętość. Oznacza to, że nawilżenie, które gwarantuje balsam będzie trwało o wiele dłużej.

Balsam regenerujący Magia Olejków również dba o potrzeby suchej skóry, ale działa silniej. Będzie więc idealny do ciała, które potrzebuje odbudowy i ulega częstym podrażnieniom – na przykład w czasie depilacji. Poza olejem arganowym, dodano do niego kokosowy, by jeszcze bardziej wzmocnić działanie nawilżające i regenerujące. Wszystko dlatego, że olej kokosowy jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych (omega) a dodatkowo potrafi skutecznie zmiękczać skórę.

balsam-do-ciala-soraya-magia-olejkow

_mg_9744_1600x1067

Linia pielęgnacyjna nie mogła również zapomnieć o kremach do rąk. W Magii Olejków znajdziemy więc kremy: regenerujący i nawilżający. Formuła każdego z nich jest bardzo lekka, dzięki czemu kosmetyk szybko się wchłania i daje uczucie komfortu.

Wisienką na torcie jest intensywnie odżywcza maseczka do każdego typu cery. Uniwersalna, więc możemy się nią podzielić z mamą bądź koleżanką. Uważacie, że jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego? W tym przypadku taka hipoteza nie ma racji bytu. Każda cera powinna być odżywiona, by pokazać swój blask. Czasem trzeba jej pomóc,a taka maseczka na pewno nie zrobi jej krzywdy.

Magia olejków Soraya – moi ulubieńcy

Kosmetykiem, który jako pierwszy wzbudził moje zainteresowanie, była mgiełka olejkowa Soraya. Między innymi dlatego, że oleje są to absolutne must have w pielęgnacji mojej skóry. Spośród wszystkich trzech najbardziej polubiłam się z wersją nawilżającą. Między innymi dzięki jej świeżemu zapachowi. Lekka mgiełka natłuszcza i nawilża ciało, ale go nie oblepia. Swoją formułą jest bardziej zbliżona do typowej mgiełki do ciała, mimo to oleje są w niej jak najbardziej wyczuwalne. Nie wiem jak zrobili to eksperci Soraya, ale kosmetyk wchłania się natychmiast, sprawiając że skóra jest nie tylko nawilżona, ale także przyjemnie odświeżona.

Drugi kosmetyk, który szybko stał się moim ulubieńcem, to regenerujący krem do rąk. Mam bardzo suchą i wrażliwą skórę dłoni, a produkt jest dedykowany właśnie tym problemom. Często jest szorstka i popękana, mimo że do prac domowych używam rękawiczek. Przeokrutnie nie lubię uczucia szorstkich dłoni w trakcie prowadzenia auta. Jest mi jeszcze gorzej gdy krem, którego użyję, pozostawia tłustą warstwę, przez co dłoń ślizga się po kierownicy. Znacie to? A regenerujący krem do rąk Magia Olejków odpowiada na wszystkie moje potrzeby. Po pierwsze nie zostawia tłustej warstwy i szybko nawilża skórę, chroniąc ją przed czynnikami zewnętrznymi. Do tego bardzo przyjemnie pachnie.

soraya-magia-olejkow-krem-do-rak

soraya-mgielka-olejkowa

soraya0balsam-magia-olejkow

Najfajniejsze na koniec

Jak zauważyliście na zdjęciach, każda z nas dostała fartuch, w którym odbyła lekcję technologii kosmetyków w laboratorium. Mogłyśmy się poczuć jak prawdziwe specjalistki. Fartuchy zostały nam podarowane – teraz czuję się jak prawdziwa laborantka!

soraya-siedziba-blogerki

 

zurnalistka-soraya-radzymin

przyjaciolki-soraya-2016

Nie obyło się również bez prezentów. Każda z nas dostała spersonalizowany koszyk z rozmaitościami z nowej serii Soraya Magia Olejków. Ale najlepszego żadna z Przyjaciółek Soraya się nie spodziewała. Dostałyśmy dyplomy od koncernu, potwierdzające przebycie kursu na temat mitów i faktów o kosmetykach, budowy i funkcji skóry oraz działania poszczególnych składników. Wszystko udokumentowane, można wpisać do CV 😉

soraya-lemon-sky-zurnalistka-blogerki

przyjaciolki-soraya-radzymin-2016

 

soraya-dyplom-kosmetyki

Wielkie “dziękuję” należy się całej ekipie Soraya i agencji Lemon Sky za tę niesamowita przygodę. Poznałam fantastycznych ludzi pełnych pasji i wyniosłam ogrom wiedzy z naszych spotkań. Ciesze się także, że mogłam bliżej poznać fanatyczne blogerki: Aniamaluje,  Agnieszkę z bloga z Siouxie.pl  Kasię z glowlifestyle.pl i moją imienniczkę Monikę z kulkaowszystkim.blogspot.com

To jednak nie koniec przygody z marką Soraya. Niedługo przedstawię wam nowości, dedykowane cerom dojrzałym. Stay tuned!