Czy potrafisz być szczęśliwy?

Szczęście zależy tylko od nas. Wiem, że brzmi to na maksa patetycznie, ale naprawdę tak jest. Żyjąc w zgodzie ze sobą, nie siejąc wokół nienawiści i przestając dzielić się negatywnymi emocjami sprawiamy, że życie jest przyjemniejsze.


Ostatnio bardziej dogłębnie analizuję świat który mnie otacza i ludzi, którzy go budują. Być może to przez ciążę, albo dlatego że mam więcej czasu na przemyślenia, a nowa rola w życiu skłania do refleksji. Nasunął mi się jeden potężny wniosek. Nie potrafimy być szczęśliwi. Bardzo sobie tego życzymy, ale nie wiemy jak się za to szczęście zabrać. Lepiej więc jest narzekać, że życie się nie udaje, każdy jego aspekt wymaga poprawki, a ludzie są ble.

Polskie narzekanie

Zapewne niejedna osoba zgodzi się ze mną, że narzekanie to polski sport narodowy. Jak bardzo nie bylibyśmy bogaci, zdrowi i de facto szczęśliwi, nie wypada o tym mówić głośno. Czy to skromność? Nie. Bo gdy ktoś zapyta „co u Ciebie?” nie odpowiadamy „wszystko dobrze, dzieci zdrowe, mam prace, mam gdzie mieszkać”, tylko jedziemy po całości „ A wiesz, praca byle jaka, szef do dupy, mało zarabiam. Mieszkanie za ciasne, w tym roku na wakacje tylko nad polskie morze”. Bo nie daj Boże, ktoś pomyśli, że masz dobre życie, będzie zazdrościł i jeszcze lalkę voodoo z Twoim imieniem uszyje. Sprzedając ludziom opowieści, w których być może jest ziarenko prawdy, wcale nie poczujemy się lepiej, tylko jeszcze bardziej nakręcimy spiralę nienawiści i zaczniemy wierzyć, że w naszym życiu faktycznie źle się dzieje. Zatruwając je złymi fluidami, fatalistycznym postrzeganiem świata i dzieleniem się tym z innymi, stajemy się jeszcze bardziej zgorzkniali i niezadowoleni z siebie. Nawet jeśli nie mówimy dobrze, bo uważamy, że nie wypada, złe słowa podświadomie budują w nas złe nastawienie.

Nie chodzi o to, by koloryzować swój świat i wystawiać mu laurkę. Raczej szukajmy pozytywnych aspektów. Małe mieszkanie? Ale Twoje! Są ludzi, którzy nie maja nawet zdolności kredytowej. Zła praca? Ale jest! Masz za co zapłacić rachunki i zawsze zbierasz doświadczenie, które pomoże Ci znaleźć coś lepszego. Dużo zależy od nastawienia. Dlatego gdy jest mi ciężko tak bardzo, że aż chce mi się płakać, przypominają mi się dwa teksty piosenek

 

„Hej hej hej inni maja jeszcze gorzej. Ale nie da się ukryć że są tacy, którym jest lepiej”

Kazik, Nie mam nogi, płyta 12 groszy

„Always look on the bright side of life”

– Monthy Python

Definicja szczęścia

To uczucie jest absolutnie sprawą indywidualną. Wywołują je zachowania bądź sytuacje wprawiające nas w stan zadowolenia i euforii. Oczywiście ten stan nie może trwać permanentnie, bo moglibyśmy czuć się jak na totalnym haju.

Dla każdego szczęście będzie czymś innym. Sekret w tym, by odpowiedzieć na pytanie „co mnie uszczęśliwia” i „dlaczego czuję się nieszczęśliwy”. Potem postarajmy się wyeliminować to, co nas hamuje i skupić się na pracy nad nastawieniem do świata. Bo od niego zależy najwięcej.

Pesymizm ojcem porażek

Wiem, że czasem naprawdę trudno jest znaleźć jakiekolwiek pozytywy w życiu. Jeśli więc jest tak bardzo do dupy, zacznij budować swoją rzeczywistość na nowo. Praca przerasta, szef nie docenia – czas zmienić miejsce zatrudnienia. Nie ad hoc, ale może pierwszym krokiem powinno być wysyłanie CV? A może to czas na rozpoczęcie pracy na własny rachunek?

Mamy problemy w związku? Zdobądźmy się na szczerą rozmowę z partnerem i postarajmy pracować nad relacją. A jeśli wszystko w tej materii jest całkowicie wyniszczone, może czas zebrać się na odwagę i zostawić to za sobą?

Ktoś może pomyśleć, że jestem niepoprawna optymistką, a w moim świecie po niebie latają różowe jednorożce, podgryzające chmurki z waty cukrowej. Nie. Nazwałabym się raczej realistką z nieregularnymi przebłyskami optymizmu. Twardo stąpam po ziemi, ale szczerze nie lubię wiecznego narzekania i patrzenia na świat tylko w czarnych barwach.  Nie raz miałam milion powodów do narzekań i dawałam upust emocjom. Ale doświadczenie nauczyło mnie, że w ten sposób nic nie zmienię. Nawet pogorszę swoją sytuacje, bo zamiast działać, popadam w stagnację. Teraz wiem, że takie nastawienie mnie przytłacza, dekoncentruje i ciągnie w dół. Unikam pesymistów, bo nie wprowadzają do życia dobrej energii.  Skoro ja przyjmuję taką postawę, zastanówmy się ile osób musi myśleć podobnie? Zawsze ci, którzy mają pozytywne nastawienie, charakteryzują się niewidzialnym magnetyzmem. Więcej też rzeczy im wychodzi.

Jestem nieszczęśliwy dowalę więc innym

To już nie jest tylko typowo polska przywara. Wynika raczej z negatywnego nastawienia do świata. Zapewne niejednokrotnie spotkaliście się z ludźmi, którzy wiedząc, że Wam może w życiu się powieść, albo już się powodzi starali się sprawić, byście wcale tak dobrze się nie czuli.

Co gorsza, niejednokrotnie sami pozwalamy sobie na szukanie negatywów u innych, wyrażając jednocześnie głośno swoje zniechęcenie do ich postaw czy decyzji, co podświadomie ma nam poprawić humor. Działa to tylko na krótka metę. Taka postawa nie stawia też nas w pozytywnym świetle. Znajomy kupił mieszkanie? Eeee na pewno ma krzywe ściany i niefunkcjonalny układ. Ktoś ma nowy samochód? Na pewno kradnie. Koleżanka dostała wymarzoną pracę? Ktoś pewnie jej załatwił. Zróbmy sobie rachunek sumienia i odpowiedzmy na pytanie, ile razy tak pomyśleliśmy, a nawet mówiliśmy.

Nie krytykujmy innych. Hejtowanie pomaga tylko przez chwilę. Nie poprawi naszego życia. Pokazuje jedynie słabości i brak zadowolenia z siebie. I jest kolejną cegiełką do nakręcania spirali nienawiści. Bo kim jesteśmy, aby dawać sobie przyzwolenie do krytykowania innych?

Fatalizm i negatywne nastawienie do świata

Wielu z nas wydaje się, że ich to nie dotyczy. Przecież nie życzymy źle sąsiadce, ciotce czy koledze z pracy. Tutaj jednak chodzi o coś więcej.

Idziemy na spacer, łapie nas deszcz i nie mamy parasola. Chorujemy. Zamiast zacząć działać, wziąć leki i mieć dobre myśli, które również pomagają w zwalczeniu choroby, dobijamy się tylko zastanawianiem, dlaczego nie sprawdziliśmy prognozy pogody. Dlaczego nie zapobiegamy, dlaczego jesteśmy chorzy i cały świat się nam sprzeciwia?  Złapałeś wirusa – trudno. Przejdź przez to z zimną głową. Jeszcze gorsze sytuacje czekają Cię w życiu. A skoro jesteśmy już przy pogodzie. Ile razy mówiliśmy, że zła pogoda popsuła nam wakacje? Mnie raczej bliska jest zasada, że nie ma złej pogody, tylko ludzie są źle ubrani. Co ma powiedzieć himalaista, który poświęca tygodnie, idąc w wielostopniowym mrozie, walcząc z burzą śnieżną, bo chce zdobyć szczyt? Ze złym nastawieniem na pewno niczego by nie osiągnął.

Niedługo rodzę. Co rusz dostaję pytania, czy boję się porodu. Bo przecież powinnam. Ale czy mój strach pomoże mi łagodniej przejść przez coś, co i tak jest nieuniknione? Muszę to zaliczyć, traktuję więc poród czysto zadaniowo. To ułatwia sprawę, nie wywołuje atmosfery bardziej nerwowej niż powinna być. No i przede wszystkim nakręcanie się i strach absolutnie nic mi nie dadzą.

Często skutkiem takiej postawy jest zwalanie winy na innych. Twoje niepowodzenie nie zawsze jest wynikiem złej woli ludzkości. Niech porażka pozwoli wyciągnąć wnioski i będzie nauką na przyszłość. Bez doświadczenia nie nabierzemy mądrości życiowej.

Złe nastawienie do świata i narzekania sprawiają, że wcale nie żyje nam się lepiej. Od razu przypomina mi się pewien mem:

image-jpg

W cudowny sposób pokazuje, jak bardzo wielu z nas doszukuje się złego w tym, co powszechnie uważa się za dobre. Warto więc nauczyć się panować nad emocjami. Gdy wiem, że moja cierpliwość sięga zenitu, powtarzam sobie w głowie sentencję:

 

rownowaga-i-szczescie

Strach blokuje przed szczęściem

Strach przed zmianą sprawia, że stoimy w miejscu i rośnie w nas frustracja. Kiedy byłam w podstawówce, przeprowadziliśmy się do domu na obrzeżach miasta. Znajdował się 12 km od mojej szkoły, a rodzice nie byli w stanie codziennie odwozić mnie na lekcje. Musiałam ją zmienić. W nowej wytrzymałam tam dwa lata, postawiłam rodzicom sprawę na ostrzu noża i w ten sposób wróciłam do starej klasy.

Kierunek na studiach mnie rozczarował. Analizowałam wszystkie za i przeciw i doszłam do wniosku, że wolę stracić rok, niż po 5 latach obudzić się z ręką w nocniku i zastanawiać, co jak najlepszego zrobiłam. Zmieniłam studia w ukochanym Gdańsku na rodzinny Olsztyn, w którym jeszcze rok wcześniej tak bardzo nie chciałam mieszkać. Bolało, ale wiedziałam, że to przejściowe. Nie bałam się zaryzykować, bo doszłam do wniosku, że najwyżej znowu się gdzieś przeniosę. Wiedziałam, że ludzie będą gadać,Życie daje nam wybór. A żyjąc w zgodzie ze sobą, stajemy się szczęśliwi.  I wiecie co? To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Gdyby nie zrządzenie losu, powrót do Olsztyna trwałby tylko rok, bo chciałam przenieść swoje studia ponownie do Gdańska. W międzyczasie poznałam jednak mojego męża i z perspektywy czasu wiem, że to była jedna z najlepszych decyzji w życiu.

 

Z pracą jest tak samo. Jeżeli coś Cię w niej uwiera, może nie rzucaj wszystkiego od razu, by zostać bez środków do życia, a zacznij wysyłać CV. Żyj w zgodzie ze sobą, a wszystko jakoś się ułoży. Wszystko zgodnie z zasadą „zła decyzja jest lepsza niż brak”. Nie podejmując żadnych kroków stoimy w miejscu (niektórzy uważają, że nawet się cofamy), a frustracja rośnie.

 

Ćwiczenie na wieczór:

Zrób listę dobrych rzeczy, które Cię dzisiaj spotkały, albo które sam wywołałeś. Mogą to być totalnie błahe sprawy. Może w końcu udało Ci się zrobić porządek w szafie, może pomogłeś w czymś znajomemu mimo, że warunki były co najmniej niesprzyjające? A może odważyłeś się na krok, którego do tej pory nie potrafiłeś wykonać? Albo ugryzłeś się w język i w końcu nie marudziłeś na życie? Szczęście jest sprawą indywidualną i tylko od Ciebie zależy, co wpiszesz na listę.

Z każdym dniem lista będzie coraz dłuższa. Gdy ją stworzysz, spójrz na nią jeszcze raz. Zobacz, ile fantastycznych rzeczy udało Ci się zrobić!

Recepta na szczęście

Dużo wyszło tych myśli moralizatorskich, więc na wszelki wypadek zebrałam wszystko w jedną małą całość:

  • Nie obwiniaj innych za swoje porażki
  • Przestań narzekać na swój los
  • Szukaj pozytywów w każdej sytuacji
  • Jeśli coś w życiu Cię uwiera – pozbądź się tego
  • Nie bój się podejmowania radykalnych decyzji
  • Naucz się ryzykować – wyjdź ze swojej strefy komfortu
  • Nie myśl “na pewno się nie uda”
  • Dziel się swoimi sukcesami

 

Spróbujmy też chociaż raz w odpowiedzi na pytanie „co u Ciebie” wymienić przynajmniej jedną dobrą rzecz. Po pierwsze, nie tylko sami poczujemy się lepiej, ale też towarzysz rozmowy, który zapewne był nastawiony na listę żali, zostanie wprawiony w osłupienie.

Szczęście de facto nie wiąże się a niczym materialnym. Nie jest za nie odpowiedzialne bogactwo materialne. To stan ducha, który możemy kontrolować. Nie żyjmy przeszłością, przestańmy użalać się nad sobą. Doceniajmy małe rzeczy i chwile.

Jakie są Wasze spostrzeżenia an temat szczęścia? A może macie na nie jakieś patenty?

Close