Hity miesiąca – czerwiec

Spotkania blogowe, zmiany życiowe, masa pracy, ale też nieco przyjemności. Tak w wielkim skrócie wyglądał mój czerwiec.


Dawno nie było hitów, oj dawno. Nie oznacza to, że przez ten czas w moim życiu nie działo się nic szałowego. Jednak podsumowania musiały zejść na dalszy plan. Teraz, siedząc przy biurku między przeróżnymi rzeczami, książkami i kartonami (jesteśmy jedną nogą w trakcie przeprowadzki) stwierdziłam, że muszę zrobić sobie przerwę. A że nienawidzę tracić czasu na nicnierobieniu, oczywiście musiałam znaleźć sobie jakieś zajęcie w trakcie przerwy. Zatem moi drodzy zapraszam na ulubieńców czerwca!

Czerwiec to mój ulubiony miesiąc. Wtedy obchodzę urodziny, a dzień przed mój mąż imieniny. Są truskawki, pojawiają się czereśnie, a mnie jakoś tak łatwiej się żyje. Miniony czerwiec był tym bardziej szczególny i niesamowicie intensywny. W zasadzie każdy tydzień na swój sposób był HITOWY!

Wyjazdy blogowe

Czerwiec zaczęłam z kopyta, bo już na początku czekał mnie wyjazd na Blog Conference Poznań. To już druga edycja i muszę przyznać, że w porównaniu z poprzednią nieco lepsza. Mimo że z prelekcji nie wyciągnęłam niczego szczególnego (chyba na palcach jednej reki mogę policzyć te, które naprawdę mi się podobały), to jak zwykle na tego typu spotkaniach, najbardziej jarałam się ludźmi i Poznaniem! Boszzzz jakie to fajne miasto! Szkoda, że tak daleko od Olsztyna, bo chyba co weekend przyjeżdżałabym tutaj na obłędny ramen.

blog-conference-poznan

Przyjaciółka Soraya

Czytający regularnie blog wiedzą, że zostałam jedną z pięciu przyjaciółek Soraya. Z tej okazji marka przygotowała dla nas kameralny event, o którym pisałam tutaj, a dla czytelników bloga konkurs. Soraya odświeżyła swój wizerunek i stworzyła nowe produkty. Warto zaznajomić się z ofertą, bo znajdziemy w niej kilka perełek i nietypowych kosmetyków.

blogerki-o-blogowaniu

zurnalistka-spotkanie-przyjaciolek-soraya

Zaskakująca paczka od Intimate Box

intimate-box-polska

Uwielbiam zaskakujące wizyty kurierów. Jedną z nich była ta, z paczką od Intimate Box. Marka wchodzi właśnie na polski rynek. Przygotowała dla kliku (a może kilkunastu?) blogerek paczki niespodzianki. Po otwarciu pudełka ukazuje nam się ręcznik frotte, myjka i mydełko. Patrzę na to i myślę “ale to małe, słodkie i ładne. Będzie dobrze wyglądać w koszyczku w nowej łazienece”. Obok zawartości kartka z prośbą o odsłonięcie drugiego dna. A tam…

intimate-box-polska-zawartosc

Obok produktów kolejna kartka z dokładnym opisem idei akcji. Pierwsze dno przedstawiało gadżety, których używamy w trakcie codziennych kąpieli. Do tego wyjaśnienie, że mogą szkodzić skórze i zdrowiu. Zamiast nich, powinnyśmy używać specjalistycznych produktów wpływających pozytywnie na naszą naturalną florę bakteryjną. Bardzo ciekawie pomyślane, a przede wszystkim lekko… onieśmielające i edukujące. Onieśmielające, bo jestem pewna, że większość z nas używa myjki, gąbki i ręcznika frotte, nie zdając sobie sprawy, jakie zagrożenie dla zdrowia mogą za sobą nieść. Zachęcam więc zainteresowane osoby do odwiedzenia strony Intimate Box, tym bardziej, że teraz można wygrać torebkę od Zuzi Górskiej.

Nowe mieszkanie

W końcu podpisaliśmy akt notarialny! Na dniach czeka nas przeprowadzka na nowe “M”. Nareszcie będzie biuro, garderoba i pokój dla małej. Mam tyle pomysłów na aranżację naszych nowych wnętrz, że chyba powinnam mieć kilka mieszkań, żeby wyżyć się artystycznie i dekoratorsko. Niedługo na blogu pojawią się na pewno posty z inspiracjami dotyczącymi nowych wnętrz. Mam nadzieję, że będę mogła liczyć na Wasze głosy podpowiedzi w temacie. Pokój małej mam już w zasadzie obmyślony. Czeka mnie jeszcze balkon, salon, sypialnia. Mieszkanie jest z rynku wtórnego, więc część rozwiązań po poprzednich właścicielach na pewno zostanie, przynajmniej na jakiś czas. Muszę w nie sprytnie wkomponować moje pomysły.

klucze-do-nowego-mieszkania

Kulturalne hity czerwca

Jeżeli szukacie muzyki, która subtelnie wprowadzi Was w wakacyjny nastrój, będzie świetnym tłem do spotkań z przyjaciółmi i wprowadzi Was w pozytywny nastrój, koniecznie sprawdźcie debiutancką płytę Julii Pietruchy “Parsley”. Odkryłam ją na blogu Mavelo.pl i zakochałam się w krążku już po pierwszych dźwiękach. Wiedziałam z mediów, że Julia Pietrucha tworzy coś nowego, ale raczej spodziewałam się muzyki prosto z mainstreamu, a tu takie zaskoczenie! Ukulele, na którym gra Julia wprowadza przyjemne wibracje, a jej miękki głos… ach! Zresztą, sami musicie się przekonać!

Kolejnym kulturalnym hitem jest książka. Czar Chanel dostałam od Wydawnictwa Literackiego wraz z naparstkiem i centymetrem. Bardzo miła niespodzianka, szczególnie, że latem mam o wiele więcej okazji do czytania. Książka jest pięknie wydana i przyozdobiona rysunkami samego Karla Lagerfelda. Ze strony wydawnictwa to był strzał w dziesiątkę, bo uwielbiam biografie. Zresztą nie jest ona suchą opowieścią o Coco, a świetnym przedstawieniem jej postrzegania świata, siły charakteru, słabości, które również przekształcała w siłę i środowiska, które ją ukształtowało. Z książki można wynieść wiele życiowych lekcji.

Szczerze polecam!

ksiazka-czar-chanel-opinia

Hity kosmetyczne czerwca

kodmetyki-czerwiec-ulubione

Mam wrażenie, że w czerwcu używałam więcej kosmetyków niż zazwyczaj, a gdy przyszło do podsumowań, w zasadzie bez trudu wybrałam tylko kilka ulubionych i najczęściej używanych.

Z pielęgnacji, największym zaskoczeniem były dla mnie kosmetyki Soraya. Szczególnie polubiłam się z kremem – esencją na noc. Moja cera po jego zastosowaniu każdego ranka śpiewa “ja mam 20 lat, Ty masz 20 lat, przed nami siódme niebo”. Krem napina skórę, ale jej nie ściąga, do tego wygładza drobne zmarszczki, w konsekwencji czego budzę się z nawilżoną, pełną blasku cerą i jakby schowanymi oznakami starzenia. Ten kosmetyk naprawdę potrafi wprowadzić w dobry nastrój.

Kolejnym kosmetykiem Soraya, po który często sięgałam w czerwcu, jest balsam do ciała Body Make-Up. Mam nierówną opaleniznę na nogach, a ten kosmetyk sprawił, że nie tylko odcień skóry był taki sam z każdej strony. Optycznie też wysmuklił moje opuchnięte ciążowe nogi i zamaskował cellulit. Nie brudzi ubrań, więc dodatkowe +10 do fajności!

nawilzajaca-pomadka-burberry

Wśród szminek królowała ta od Burberry – Kisses Sheer. Świetnie nawilża usta i ma intensywny kolor – widoczny już za pierwszym pociągnięciem. W składzie znajdziemy dziką różę, herbatę i lawendę. Bardzo spodobało mi się jej opakowanie – magnes przy zatyczce sprawia, że pomadka nie otwiera się w kosmetyczce czy torebce. Niby bajer, ale mnie przekonuje! Mój kolor to nr 249 Hydrangea.

Do tej pory latem poza kremem do twarzy, stosowałam oczywiście podkłady. Nie uznawałam kremów BB, ponieważ żaden nie pasował do mojej karnacji. Wszystkie dostępne w drogeriach były za ciemne, a dodatkowo ich formuła jakoś mnie nie przekonywała. Cera po prostu wyglądała źle.

W końcu postanowiłam zaryzykować i kupiłam dwa kremy BB koreańskiej marki Skin 79 – złoty i pomarańczowy. Na zdjęciu widoczny jest tylko jeden, bo właśnie po ten odcień sięgam obecnie, ze względu na jego nieco ciemniejszy ton. Nie znam lepszych kremów BB! Są absolutnie warte swojej ceny. Twarz staje rozświetlona, gładka, napięta, po prostu bez skazy!

skin-79-krem-bb-glod

Jeżeli chcecie poczytać więcej na temat kremów BB od Skin 79, dajcie znać – przygotuję tekst na ich temat.

Hity czerwca na blogu

Bardzo się cieszę, że poza nowymi postami, chętnie czytacie te starsze. I tak okazuje się, że w czerwcu najchętniej klikaliście na:

Natomiast najchętniej komentowaliście tekst dotyczący audytu SEO bloga. Statystyki te są dla mnie sygnałem, że czekacie na treści pomagające Wam ulepszyć blogi i dowiedzieć się czegoś nowego na przykład o marketingu internetowym. Zatem wedle życzenia. Będzie więcej!


Czerwiec był tak intensywny, że myślałam “bardziej już się nie da”. Za to lipiec to istny rollercoaster! Przeprowadzka, remont, festiwal rockowy który współorganizuje mój mąż, potem See Bloggers. Muszę zacząć też powoli ogarniać się z przyjściem na świat młodej, bo jeszcze nic nie jest zrobione. Życzcie mi dużo sił!

I koniecznie napiszcie, co Was najbardziej kręciło w czerwcu!