Królestwo za dobry smartfon, czyli praca blogera od kuchni

Telefon komórkowy to nie tylko narzędzie do komunikacji głosowej. Szybki i sprawny smartfon może z powodzeniem zastąpić komputer, czyli narzędzie pracy blogera. Narzędzie, które można mieć zawsze przy sobie, a to jest istotne np. w czasie leżenia na plaży. 


Jeszcze kilkanaście lat temu blogerowi do życia był potrzebny jedynie komputer i Internet. Gdy znaczenia zaczęły nabierać mikromomenty, działania influencerów również się zmieniły. Blogowanie przestało być już tylko publikowaniem postów, a stało się również dzieleniem  tym, co dzieje się tu i teraz. Contentem stała się wypaśna restauracja, która wrzuca blogera do konkretnego targetu, miejsca i sposób wypoczynku, czy gadżety, których używa na co dzień. W związku tym, że już nie tylko Facebook odgrywa ważną rolę w promowaniu bloga, ale równie istotne są Instagram, Tweeter czy Snapchat, a co za tym idzie transmisje live, bloger poza podłączeniem do sieci i komputerem, musi mieć… dobry telefon komórkowy.
Teraz nasze narzędzie pracy mieści się w dłoni. Chodzi mi oczywiście o smartfona. Na rynku takich urządzeń do wyboru, do koloru. Tym razem chcę Wam zdradzić na co ja, jako blogerka, zwracam uwagę wybierając nowy telefon.  

narzedzia-pracy-blogera-telefon
Zdjęcia to podstawa

Dla blogera w smartfonie liczy się przede wszystkim dobry aparat fotograficzny. Gdy wkroczyliśmy w kulturę obrazkową, znaczenia nabrał design bloga, a także zdjęcia na nim publikowane. Blog nie tylko musi nieść za sobą treść, ale również sprawiać dobre wrażenie wizualne, które przyciągnie wzrok. Bo właśnie zdjęcia sprawiają, że uwaga odbiorcy skupia się na tym konkretnym przekazie. Ważna jest oczywiście liczba megapikseli, manualne tryby fotografowania, jasność, ale najlepiej nie sugerować się danymi, a po prostu wziąć telefon do ręki i go przetestować. W Internecie jest sporo przykładów zdjęć zrobionych różnymi modelami smartfonów, więc można je porównać. Pamiętajcie, że zdjęcie na ekranie telefonu może wyglądać inaczej na komputerze. W skrócie, aparat musi być jak żyleta, bo jeśli nasze zdjęcia publikowane na Instagramie bądź Facebooku będą niewyraźne i bez pomysłu, najprawdopodobniej nie zbiorą odpowiedniej liczby like-ów, a my pogrążymy się w żałobie braku zainteresowania ze strony czytelników.

Smartfon w pracy blogera

Smartfon, którego używa osoba żyjąca z pracy w sieci, musi być szybki, a więc ważny jest dobry procesor i pamięć RAM. Nie da się ukryć, że często używamy kilku aplikacji na raz – aparat, przeglądarka internetowa, program do edycji zdjęć, Facebook, Instagram. Smartfon nie ma więc łatwo i musi wszystko razem pociągnąć. Sama pojemność pamięci wewnętrznej też jest ważna, ale przy ogólnym dostępie kart pamięci do telefonów, nie trzeba aż tak na nią zwracać uwagi. Bateria też spada na drugi plan odkąd w torebce noszę power bank (kilka razy uratował mój tekst 🙂
Wróćmy jednak do mikromomentów. Bloger, który jest na konferencji, spotkaniu prasowym czy evencie, powinien jak najszybciej przekazać informację na ten temat. Najlepiej okraszoną jakąś fotką z miejsca zdarzenia, lub snapem opublikowanym na Facebooku. Dlaczego? Bo nie tylko ma szansę wyprzedzić konkurencję i być dzięki temu szybciej czytanym. Jeżeli jako pierwszy opublikuje info, to jego strona czy fanpage będzie pierwszym źródłem informacji z konkretnego wydarzenia. Wygrał internety, wygrał życie, wygrał chwilową sławę. Bez telefonu komórkowego będzie to na pewno ciężkie.

zurnalistka-telefon-alcatel-idol-4s

Smartfon w życiu blogera odgrywa także istotną rolę we współpracy z agencjami. Często występuje w tych firmach straszna nerwica terminowa. Właśnie robią wycenę dla klienta, potrzebują na wczoraj naszych warunków współpracy i statystyk, a najlepiej pełnej oferty. Im szybciej odpiszesz, tym większe prawdopodobieństwo, że Cię wybiorą. Bo prędkość reakcji i stałe podłączenie do sieci jest sygnałem dla agencji, że działasz sprawnie i być może nie będziesz generować poślizgu w czasie. Może wygląda to jak sterroryzowanie człowieka siecią, ale niestety takie są realia pracy w internecie. Bo jeśli zarabiasz na blogu, jest to Twoja praca i powinieneś traktować ją poważnie. W moim przypadku oznacza to, że niejednokrotnie za pomocą telefonu tworzę pełną ofertę, generuję print screeny ze statystykami i omawiam szczegóły kampanii.

alcatel-idol-4s-wyswietlacz

bloger-telefon-idealny

Wygoda dzięki dual sim

Posługuję się dwoma numerami telefonów. W związku z tym, że nie chcę nosić przy sobie komórki prywatnej i służbowej, a dodatkowo pilnować zużycia baterii w obu telefonach, opcja dual sim jest dla mnie kolejnym istotnym czynnikiem, wpływającym na wybór smartfona. Jeden telefon, dla numery i o wiele mniej zamieszania. Dopóki nie zaczęłam korzystać z opcji dual sim, notorycznie zostawiałam jeden z telefonów w domu. Oczywiście z roztargnienia.

Jaki smartfon dla blogera?

Od niedawna korzystam z telefonu Alcatel Idol 4s. To smartfon, który ma kilka zalet, przydatnych w blogowaniu. Nie będę was zanudzała dokładną specyfikacją i technicznymi nowinkami, ale podkreślę, co zrobiło na mnie wrażenie. Na pewno zdjęcia. Bardzo szybki autofocus, który momentalnie ustawia ostrość. Sam aparat ma 16 megapikseli z przodu oraz 8 do sweet foci i to z diodą doświetlającą. Przycisk Boom Key to użyteczny bajer, z którym spotkałam się po raz pierwszy. Dzięki niemu zrobimy zdjęcie bez włączania ekranu telefonu, wyślemy galerię zdjęć, dodamy efekty. Ale to nie wszystko. Użycie „guzika” sprawi, że dźwięki filmu czy muzyki będą bardziej czyste i przestrzenne.

najlepszy-telefon-dla-blogera

Tu dla porównania wstawiam 2 takie same zdjęcia, bez flitrów zrobione jedno po drugim, różnymi telefonami. Po lewej mój stary HTC Desire 820 z aparatem 8 MP i po prawej Acatel Idol 4s  z uwaga….. taką samą liczbą, czyli 8 MP. Każdy bez retuszu i dodatkowych filtrów. Alcatel automatycznie upiększa zdjęcie i pięknie je wyostrza. Podczas gdy HTC… sami widzicie 🙁

alcatel-idol-4s-jak-robi-zdjeciazdjecia-aparat-przod-alcatel-idol-4s

Mówiłam wcześniej, że ważny jest procesor i pamięć RAM, aby telefon szybko działał. Alcatel Idol 4s ma ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 652 i 3 GB pamięci. Z kilkonastoma uruchomionymi aplikacjami daję sobie radę. Youtuberom na pewno spodobałyby się głośniki w Idolu 4s – przede wszystkim są dwa, więc działają stereo. Moc 3,6 W może za dużo nie mówić, ale tanie głośniczki Bluetooth się chowają. No i jakość nagrania. Możemy tutaj nagrać film w rozdzielczości 4K. I kto nam teraz podskoczy w streamingu?

A teraz o rozszerzonej rzeczywistości oczami blogerki. Przy Alcatelu Idol 4s po raz pierwszy zetknęłam się z goglami VR. Nie są to samoistnie działające gogle, ale przystawka, w której umieszczamy telefon  i cieszymy się rozszerzoną rzeczywistością. Oczywiście na początku doceniłam tylko to, że gogle i telefon tworzą razem bardzo ładne pudełko na smartfona i akcesoria. Wiadomo, baba. Mąż pomógł mi jednak odkryć zalety takich gogli. Gry mnie nie zainteresowały, ale już oglądanie filmów – jak najbardziej tak! Na YouTube mamy coraz więcej nagrań zrealizowanych w technice 360 stopni. Dzięki goglom VR można oglądać je w takiej perspektywie, jakbyśmy byli w centrum wydarzeń. Wyobraźcie sobie ważną konferencję, gdzieś na zachodzie i my w wirtualnym pierwszym rzędzie. Albo jakieś szkolenie. Możemy rozglądać się gdzie chcemy, podpatrywać, a wszystko siedząc na kanapie. Jako, że spodziewam się dziecka, to też dobre rozwiązanie, żeby nie budząc nikogo uczestniczyć na przykład w koncercie :). W zestawie z Alcatelem są też słuchawki JBL, które dobrze wyciszają otoczenie. Ktoś może powiedzieć, że takie gogle to bajer, ale tak też kiedyś mówiono o samych smartfonach. Do czego dzisiaj je wykorzystujemy, wiadomo.  

alcatel-idol-4s-gogle-vr

alcatel-idol-4s-w-obudowie

Dobry smartfon to przede wszystkim wygoda w pracy i oszczędność czasu. Ne spieszcie się z jego wyborem i nie kierujcie się ślepo tym, co sugerują doradcy klienta w salonach operatorów. Pamiętajcie, że ma odpowiadać Waszym potrzebom i ułatwiać życie.  

Czym Wy kierujecie się przy wyborze smartfona?

Close