Hity miesiąca. Listopad.

Listopad zdominowała praca i nowe projekty. Były targi, szkolenie, zostałam ambasadorką i odkryłam kilka kosmetycznych hitów.


Każdego miesiąca myślę, że już bardziej zapracowana być nie mogę. Za chwilę dowalam sobie kolejne obowiązki, by znów marudzić, jak bardzo nie mam czasu i udowadniać sobie, że dobę jednak da się rozciągnąć. Mimo że nie mam dzieci, powoli zaczynam rozumieć, co czują wszystkie świeżo upieczone mamy, którym dzień myli się z nocą, a zegar biologiczny totalnie fiksuje. Taak. Nie trzeba mieć dzieci, bo to poczuć. Wystarczy kilka niezłych projektów na karku 🙂

Jednym z ciekawszych doświadczeń ostatniego miesiąca, które naładowało mnie pozytywną energia na dobrych kilka dni, było szkolenie z podstaw marketingu w social mediach. Przeprowadziłam je w czasie Targów Beauty Spa & Fashion. Pozytywny odbiór i ciepłe słowa od uczestników sprawiły, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Wiem, że jest duże zapotrzebowanie na szkolenia ego typu dla branży beauty.  To było krótkie, ale jak się okazuje pomocne. Szykuje kolejne, dłuższe, całodniowe i poświęcone jednej zawężonej tematyce. Na pewno będzie oscylowało wokół Facebooka i oczywiście branży beauty. Same targi były świetna okazją do zapoznania się z nowinkami urodowymi. Już nie mogę doczekać się następnych!

IMG_2589

Nowość na blogu

Na Żurnalistce w końcu powstała zakładka o blogowaniu i marketingu. Długo zastanawiałam się, czy to dobry krok. Wydawało mi się, że bardziej czytelne i logiczne będzie założenie kolejnego bloga, poświęconego wyłącznie tej tematyce. Jednak poszłam po rozum do głowy. W końcu blog wymaga masy pracy i czasu, którego i tak mam mało. Dlatego kategoria poświęcona blogowaniu i marketingowi, wydała mi się lepszym rozwiązaniem.Wpisy na temat rozwoju bloga, monetyzacji, współprac i wszystkich narzędzi marketingowych, przydatnych przy prowadzeniu bloga.

Ambasadorka Tchibo Cafissimo

Zostałam ambasadorką Tchibo Cafissimo. Przez to, że w moje ręce powędrował zapas kaw, pierwsze tygodnie żyłam wyłącznie na tych płynach. Kombinował z recepturami, smakiem, rodzajami kawy. Ta robiona przez ekspres ciśnieniowy Tchibo jest tak dobra, że nie widzę sensu chodzenia na kawę do kawiarni, skoro równie pyszną, jeśli nie lepszą mogę mieć w domu, podaną w ulubionej filiżance. O zaletach takiej kawy na pewno wspomnę jeszcze w grudniu. Póki co, odsyłam Was do wpisu o kawowym koktajlu na bazie espresso i nasion chia. Spróbujcie koniecznie!

tchibo-cafissimo-ambasadorka

ambasadorka-tchibo-cafissimo

kawa-tchibo-cafissiomo-ambasadorka

Hity kosmetyczne listopada

Zawsze stawiam na długotrwały efekt nawilżenie. Ciągle mam wrażenie, ż eoja skóra jest odwodniona, więc wszelkie kremy do twarzy czy ciała,  nawet kosmetyki do włosów, powinny zapobiegać odparowaniu wody.

Jednym z kosmetyków tego typu, który bardzo przypadł mi do gustu, jest masło do ciała Organique Bloom Essence. Ma  świeży i delikatny, wręcz elegancki zapach. Jest bardzo trwały, przenosi się nawet na ubrania! Efekt nawilżenia utrzymuje się na skórze cały dzień. Spełnia oczekiwania zapracowanej kobiety 🙂

organique_maslo_bloom-essence

krem-lierac-chrono-hydra+

Drugim kosmetycznym hitem listopada, przy którym zatrzymam się na dłużej, jest krem Lierac. Bardzo lubię tę markę! Szczególnie Energetyzującą emulsję, spłycającą pierwsze zmarszczki. Marka nie należy do najtańszych, ale jakość na szczęście idzie w parze z ceną, więc warto zainwestować. Dlatego, gdy w TK MAXX “rzucili” produkty Lierac, nie mogłam nie skorzystać. Kupiłam krem do twarzy Lierac Hydra Chrono +. Idealny na chłodniejsze pory roku. Tym bardziej, że moja cera dostaje ostatnio w kość. Nie tylko przez niskie temperatury, ale także klimatyzowany pomieszczenia. Krem Lierac świetnie przywrócił jej nawilżenie i sprawił, że nie jest tak napięta. Kosmetyk jest gęsty, ale szybko się wchłania i nie zapycha. To ważna informacja dla tych, którzy mają tendencję do zatykania porów. Pompka jest kolejnym plusem kosmetyku – zapobiega przedostawaniu się bakterii i drobnoustrojów do wnętrza opakowania. Krem Lierac Hydra Chrono + jest idealny dla skóry wrażliwej. Zmniejsza zaczerwienienia, chroni przed podrażnieniami, spowalnia efekty starzenia się skóry. Szczerze polecam Wam te produkty. Linia Initiatic bardzo swego czasu pomogła mojej cerze. Płytkie zmarszczki zginęły na długi czas!

Listopad to była ostra jazda bez trzymanki, ale grudzień też nie zwalnia tempa. Wróciłam na siłownię, więc ostatnie chwile wolnego czasu, które mi zostały, spożytkuję na spalanie tłuszczyku 😉 Jeżeli ktoś z Was ma jakieś super sposoby na wydłużanie doby, chętnie skorzystam!

Close