Nowości kosmetyczne października – makijaż

Kosmetyki do konturowania, maskara do brwi i produkty do ust. Oto nowości października.


W październiku w nowościach kosmetycznych prym wiodła kolorówka. To chyba był mój sposób na wzbranianie się przed jesienną depresja. Nie chodzi o zakupy same w sobie, co kolorowe kosmetyki, których efekty działania widać natychmiast. A że są namacalne, człowiek od razu czuje się lepiej :)No i ta nowa pora roku. Jesienny makijaż zawsze wygląda nieco inaczej niż ten letni. Dlatego warto zaopatrzyć się w kilka nowych kosmetyków. Zarówno pielęgnacyjnych jak i czegoś właśnie z kolorówki.

Wśród moich nowości kosmetycznych do makijażu, najbardziej wzbogaciła się kategoria konturowanie. Kosmetyczka powiększyła się o 2 zestawy do konturowania – nowości na rynku i 2 korektory w płynie. Konturowanie zawsze w cenie, więc warto mieć kosmetyki, które zrobią dobrze kształtowi twarzy.

Nowości kosmetyczne do konturowania

  1. Sephora Micro Smooth Baked Sculpting Trio (No. 02). Wypiekany zestaw trzech kosmetyków do konturowania marki własnej Sephora. W jego skład wchodzi bronzer, róż i rozświetlacz. Dostepna jest również wersja w brązach. Dla mniej wprawionych na spodzie opakowania jest ściągawka dotycząca tego, jak korzystać z kosmetyków. Kolory nadają się raczej do jasnych cer. Każda część trio jest bardzo mocno napigmentowana. Wystarczy jedno muśnięcie pędzla, by zobaczyć efekt na twarzy. Bronzer jak dla nie mógłby mieć nieco zimniejsze tony.
  2. Kobo Professional Face Contour Mix – zestaw kremowych podkładów do konturowania twarzy. Gęste i przyzwoicie napigmentowane kosmetyki do konturowania na mokro. W “kółku” Kobo znajdziemy brąz w odcieniu czekolady, zimny, popielaty brąz, beż oraz mleczny. Do tej pory z kółka używałam wyłącznie zimnego brązu oraz koloru mlecznego. Ze względu na gęstą i dosyć zbita konsystencję, trzeba się nieco napracować przy blendowaniu odcienia brązowego, by zatrzeć jego granice. Ale to szczegół. Jeżeli dodamy odrobinę  Inglot duraline, praca z kosmetykiem jest o wiele łatwiejsza. Kolory bardzo mi odpowiadają i tworzą naturalny efekt. Myślę, że się polubimy.
  3. KIKO Natural Concelar. W końcu udało mi się dotrzeć do Kiko. W związku z tym, że wcześniej nie miałam styczności z marką, a słyszałam o niej wiele dobrego, nie mogłam odpuścić przetestowania choćby jednej rzeczy. Na liście był kolejny zestaw do konturowania, ale ile można? Poszłam po rozum do głowy i kupiłam, to co schodzi u mnie bardzo szybko, czyli korektor pod oczy. Po konsultacji z ekspedientką wybrałam Natural Concelar no 01. Po miesiącu stosowania mam wobec niego mieszane uczucia. Myślę, że nie jest to wina samego kosmetyku, co mojej skóry pod oczami, która jest okrutnie sucha. Dlatego uważam, że korektor Kiko kilka godzin po nałożeniu nieco obciąża skórę pod oczami i wchodzi w załamanie powieki. Ma także tendencję do migrowania z miejsca nałożenia. Na szczęście kosmetyk ma kilka zalet, dlatego nie wylądował w koszu. Jako baza pod cienie przedłuża ich trwałość, do tego ładnie rozświetla cienie pod oczami. Polecam osobom, które nie mają suchej skóry pod oczami,a zmarszczki nie są mocno widoczne.
  4. Smashbox 24-hour CC Spot Concelar. Długotrwały korektor punktowy.  Nowość amerykańskiej marki Smashbox. Korektor w kałamarzu z pędzelkiem o przedłożonej trwałości, przeznaczony do makijażu profesjonalnego. Niestety na temat nowego korektora Smashbox jeszcze się nie wypowiem, bo dopiero zamierzam się za niego zabrać. Żywię jednak dużą nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Może nawet pobije moich dwóch ulubieńców? Korektor możecie kupić TUTAJ

kobo_bronzer_konturowanie

Nowości kosmetyczne do UST

  1. Pierre Rene konturówka do ust Lip Matic 09. Wiecie, że jestem fanką tych konturówek. Ich trwałość, która przedłuża żywotność pomadek, można porównać z konturówkami czołowych marek luksusowych. Jednak nowe dziecko w gamie Lip Matic jest bardziej ciekawostką, niż funkcjonalnym kosmetykiem. Kredka ma kolor biało-cielisty. Z jednej strony może nadawać się do wszystkich odcieni szminek. Z drugiej tworzy tak niewyraźny obrys ust, że jej stosowanie bardziej utrudnia życie, niż pomaga w makijażu. Muszę jeszcze z nią popracować, żeby wyrobić sobie pełne zdanie. Ale chyba nie stanie się moim ulubieńcem.
  2. Avon szminka powiększająca usta 3D. Pojawiła się rynku jakieś 3 miesiące temu. Producent obiecuje efekt gładkich, pełnych i powiększonych ust. Zapewne mają to zagwarantować delikatnie połyskujące drobinki i lekka, nawilżająca konsystencja. Mam 2 pomadki z serii 3D plumping. W moim przypadku trudno zauważyć dodatkowy efekt powiększenia ust, więc na ten temat się nie wypowiem. Ale poza funkcjonalnością, liczy się także kolor. Odcień Hot Pants jest dla mnie idealnym odpowiednikiem pomadki MAC Fusion Pink. czerwono-malinowa soczysta i głęboka, idealna do mojej karnacji. Szkoda, że nie nadaje się do codziennego makijażu, bo malowałabym się nią non-stop! Drugi odcień z serii pomadek powiększających od Avon to kolor In The Buff. Trudno znaleźć kolor Nude, w którym nie wyglądamy na chore bądź zmęczone. Ten odcień bardzo dobrze współgra z kolorem mojej cery. Nie jest za zimny czy zbyt ciemny.
  3. Pierre Rene Slim Lipstick no. 028 i no. 10. Pomadki lada dzień będą miały premierę w Polsce. Marka już chwaliła się nimi w social mediach. A co ja o nich sądzę? Kolory kapitalne! Tak jak w przypadku Avonu- dwa warianty kolorystyczne. Matowy, cielisty kolor idealny do pracy i makijażu biznesowego. Czerwona, bardzo dobrze napigmentowana, ale niestety nietrwała. Mocno się rozmazuje, przez co muszę się trochę napracować, by pozostała na swoim miejscu.

pomadki_pazdziernik_avon_pierre_rene

Nowy kosmetyk do brwi

O maskarze do brwi Bourjois wspominałam już jakiś czas temu na Instagramie. Potem wylądowała na dnie szuflady, przez co zupełnie o niej zapomniałam. Kilka tygodni temu przypomniałam sobie o tym kosmetyku, więc jest dla mnie jak nowy. A że teraz zaczęłam jej używać, zdecydowałam, że maskara do brwi Bourjois powinna znaleźć się w nowościach października. Do tej pory nie lubiłam się zbytnio z kosmetykami tego typu. Dopiero maskara Brow Design Bourjois zmieniła moje podejście. Nie brudzi skóry i tworzy naturalny zarys brwi. Utrzymuje się cały dzień, co jest dla mnie dodatkowym plusem, bo czuję się pewniej w trwałym makijażu. Polecam szczególnie osobom, które lubią naturalny zarys brwi.

bourjois_browdesign_brwi_maskara

Close