Hity lipca!

Konferencje blogowe, konto na Snapchacie i kilka nowości w mojej kosmetyczce. Oto moje hity lipca!


Jaki początek miesiąca, taki cały miesiąc 🙂 W związku z tym, że lipiec zaczął się bardzo intensywnie, zleciał mi jak z bicza strzelił. Ledwo skończyłam świętować swoje urodziny (jeszcze z dwójką z przodu), a już trzy dni później siedziałam z K, Kameralą i Konradem w garbusie w drodze do Poznania. W zasadzie cały miesiąc przebiegł w klimacie podróży, łapania ostatnich chwil wolnego i organizacji ważnych przedsięwzięć. Oczywiście obiecałam sobie, że będę więcej pisać, ale wygląda na to, że powoli staję się ofiarą prokrastynacji. Co znaczy, że muszę popracować nad organizacją czasu.

Lipiec pod znakiem blogowania

Analizując lipiec pod względem najfajniejszych wydarzeń i rzeczy, które mnie spotkały, na pierwszy plan wysuwają się dwie konferencje blogowe. Pierwsza z nich to oczywiście Blog Conference Poznań. Otworzyła głowę, uporządkowała wiedzę, przyniosła nowe blogowe znajomości. I dała postanowienie. Jak najszybciej wrócić do Poznania! Nie mogę również zapomnieć o smakowitym wspomnieniu, czyli koktajlu z masłem orzechowym. Po raz pierwszy spróbowałam go właśnie w Poznaniu. Przepis na tę pyszność oczywiście zamieściłam na blogu.

Drugą blogową konferencją było See Bloggers, o której na łamach Żurnalistki jeszcze nie wspominałam. Ten blogowy event bardzo różnił się od BCP. Przede wszystkim był nastawiony na warsztaty. Jego plusy? Oczywiście jak przy wszystkich spotkania tego typu – nowe znajomości. W końcu poznałam Anię Niebałagankę, Agę z Fit Duet, Karolinę z Pasji Karoliny czy Anię z Bazarka Kosmetycznego. Nie mogę też zapomnieć o Oli z Księżycowej Szuflady. Niesamowicie pozytywna wariatka! Szkoda, że tak krótko się widziałyśmy. No i w końcu dłużej pogadałam z Innooką. Nie mogę również zapomnieć o mojej kompance eskapady, czyli Karoli z Co Pysznego?

Warsztaty, które dały mi najwięcej do myślenia, poprowadzili Natalia i Łukasz z Tasteaway. Może nie były to prawy objawione, ale na pewno ich doświadczenie pokazywało, że kroki i działania, które podejmują, mają sens i są skuteczne. Warto brać z nich przykład. Niesamowicie inspirująca para!

Masę fun’u przyniosły mi warsztaty z Josephem Seeletso i Siemens. Człowiek szalony, niesamowicie pozytywny i pełen pasji. Dzięki niemu przekonałam się do batatów 🙂 Pokazał nam jak wygląda sex na talerzu 🙂 Mój P. cieszył się z warsztaów bardziej niż ja. Już nie może się doczekać, kiedy zrobię mu Indyka podawanego na salsie owocowej i batatach.

see_blogers_warsztaty_kulinarne

jozek_warsztaty

see_bloggers_warsztaty_siemens

Na przyjemnościach związanych z See Bloggers lepiej się zatrzymajmy. W związku z tym, że to wpis o hitach lipca, nie będę  wspominała o niedociągnięciach.

Lipiec miesiącem Snapchata

Po Blog Conference Poznań wszyscy masowo zaczęli zakładać konta na Snapchacie. Mnie do tego już w trakcie konferencji przekonał Konrad z Moja Dziewczyna Czyta Blogi. Za to samo BCP utwierdziło w przekonaniu, że warto korzystać z tej aplikacji.  I co tu dużo pisać. Wciągnęłam się i chyba tak szybko z niej nie zrezygnuję. Plusy Snapchata? Szybkość w przekazywaniu komunikatów, naturalność, brak jakiejś wielkiej reżyserki. Wszystko dzieje się tu i teraz, a na obejrzenie filmu mamy 24 godziny. To pokazywanie bloga  od backstage’u, skracanie dystansu między autorem, a czytelnikami. Odpieram argumenty, jakoby Snap był wyłącznie dla gimbazy. Gdyby tak było, nie miałabym odbiorców. Nie sądzę, że to co pokazuję i robię, interesuje nastolatków. Moje konto na Snapie: zurnalistka.pl

1436273624844

Hity kosmetyczne lipca

W mojej kosmetyczce pojawiło się kilka nowych produktów pielęgnacyjnych. Chyba zrobię na ten temat oddzielny post. Na razie mogę zdradzić, że hitem okazała się maska-peeling z wyciągiem z dzikiej róży i kwasami AHA 10% od Korres. Inną nowością, która się u mnie sprawdza jest krem pod oczy Avon z serii Anew Reversalist. Dostałam go w prezencie i gdyby nie to, raczej nie sięgnęłabym po żaden produkt pielęgnacyjny Avonu. Jakiś czas temu mocno się do nich zniechęciłam. Krem pod oczy okazał się bardzo dużym i pozytywnym zaskoczeniem. Mam niemałe wymagania co do pielęgnacji skóry pod oczami, więc takie słowa z mojej strony świadczą, że krem nie jest bublem… a przynajmniej, że u mnie się sprawdził.

kosmetyki_pielegnacja_lipiec

Spośród kosmetyków do makijażu, najchętniej sięgałam po podkład Clinique Superbalanced. Długotrwały kosmetyk do cery mieszanej świetnie sprawdza się w czasie upałów. Moja skóra nie świeciła się, a podkład nie spływał z twarzy. Nakładając go miałam wrażenie, że jest wodoodporny, bo bardzo szybko zastygał na skórze. Trzeba więc sprytnie i sprawnie go rozprowadzać. Za to gwarantuje, że cera będzie dobrze wyglądać przez wiele godzin.

Świeżą i rozświetloną cerę zapewniał mi modelujący rozświetlacz w płynie od Kobo Professional. Może pełnić funkcję korektora pod oczy, ale wydaje mi się, że lepiej sprawdza się przy modelowaniu twarzy. Można nim wysmuklić nos, podkreślić łuk brwiowy czy kości policzkowe. Tym samym sprawimy, że twarz będzie wyglądać świeżo i promiennie. Całkiem fajny kosmetyk za małe pieniądze.

makijaz_kosmetyki_lato

To mój lipiec. Pełen wrażeń i wspomnień. Jak mało który, przebieg pod znakiem rozwoju zawodowego. Rozpoczęłam bardzo ważny projekt i na poważnie zajęłam się marketingiem. Co oznacza, że moje życie zawodowe nabiera jeszcze większego tempa niż do tej pory.

A jak Wam minął pierwszy miesiąc wakacji?

Close