Wakacyjna wish lista

Pierwsza blogowa wish-lista. Jeżeli szukacie pomysłu na kobiecy prezent, mam nadzieję, że część propozycji stanie się inspiracją. Albo macie już część tych rzeczy i podzielicie się zdaniem na ich temat?


W rzeczywistości lista ma mało wspólnego z wakacjami, ale czas jej publikacji w pewnym sensie zdeterminował nazwę. Pomysł na powstanie wish-listy wyszedł z okazji moich urodzin, które będę obchodzić już niebawem. Mąż zaczął podpytywać, co chciałabym dostać. Oczywiście liczę na niespodziankę, ale takie pytanie zawsze sprawia, że w głowie rodzi się lista rzeczy, które mogłyby się przydać bądź są po prostu hedonistycznymi zachciankami. Przy okazji zdałam sobie sprawę, co muszę nabyć w najbliższym czasie oraz jakie braki kosmetyczne czy odzieżowe zastałam w garderobie. Może któraś z propozycji również Wam przypadnie do gustu, albo będą inspiracjami w poszukiwaniu idealnego prezentu.

1. Lokówka stożkowa. Po co kręconowłosej lokówka? By zdefiniować loki, nadać im inny kształt i odświeżyć look. Dzięki lokówce stożkowej można uzyskać fale różnej objętości oraz stworzyć kilka włosowych stylizacji. Najlepsze są te z opcją jonizacji oraz regulacją temperatury. Koniecznie z tytanową powłoką.

lokowka_stozkowa

2. Szczoteczka soniczna. Dużo lepsza od elektrycznej, ponieważ dociera do szczelin między-zębowych oraz dba o dziąsła. Podobno technologia soniczna zabija zarazki ultradźwiękiem co jest bardziej skuteczne od czyszczenia zębów zwykła szczoteczką elektryczną. Przekonała mnie do niej moja dentystka.

szczoteczka_soniczna

3. Walizka na kosmetyki. Najbardziej marzy mi się Zuca Inglot. Mój kufer po roku użytkowania jest nie tylko całkiem mocno zdewastowany, ale również stał się nieco niefunkcjonalny. Po pierwsze sam w sobie waży kilka kilogramów. Gdy zapakuję kosmetyki, robi się niebotycznie ciężki. Stał się również za mały. Potrzebuję czegoś lżejszego i bardziej praktycznego. Nierzadko muszę nosić te kilkanaście kilogramów przez dłuższy odcinek trasy z auta do miejsca docelowego, bo na przykład nie udało mi się bliżej zaparkować. Albo winda puściła focha, więc z dobytkiem drepcę na 6-te piętro. Wymarzona Zuca to koszt ponad 700 zł (sic!), więc raczej zdecyduję się na coś tańszego, czyli tradycyjną walizkę i kosmetyczki próżniowe. To równie funkcjonalna alternatywa.

walizka_wizaz

4. Pomadki MAC. Choruję na nie hoho i jeszcze trochę. Oczywiście na te w soczystych, intensywnych odcieniach. Kolory, pigmentacja, trwałość. Jak tu ich nie kochać?

mac-prolongwear

5. Biały żakiet bądź marynarka. Minimalistyczny, zapinany na haftki. Najlepiej z przedłużonym stanem. Mimo że najchętniej chodziłabym w dresie i trampkach, oficjalnie występuję raczej w ciuchach casualowych bądź w klimacie retro. Wiem, że taki żakiet pasowałby mi idealnie! Mogliście się o tym przekonać w poście o butiku Rubin Fashion. Nagrałam krótki filmik z otwarcia sklepu, gdzie przemierzałam taki żakiet.

biała_marynarka

6. Czarne szpilki. Nie wiem jak to się stało. Mam różowe, szare, chabrowe, beżowe…. ale nie czarne! Nie muszę chyba tłumaczyć, że klasyka zawsze w cenie, a czarne szpilki to obowiązkowe wyposażenie kobiecej szafy. Oczywiście gdy przeglądam asortyment sklepów obuwniczych, najbardziej szczerze i ciepło uśmiechają się do mnie cytrynowe i koralowe szpilki.I pewnie jak przyjecie co do czego, znowu kupię kolorowe.

czolenka

7. Zestaw do hybryd. Chyba w końcu dojrzałam do tego, żeby samodzielnie robić ten rodzaj manicure. Do tej pory korzystałam z fachowej ręki Agaty z bloga Freewolność. Paznokcie, których nie trzeba poprawiać co kilka dni i prezentują się lepiej niż zwykły manicure, dodatkowo nie niszczą tak płytki jak żel czy akryl. Same plusy!

2nl7gqr

Lista nie jest długa. Oczywiście zawsze da się zwiększyć jej objętość, ale wolę skupić się na paru porządnych zakupach niż co sezon polować na nowe, bo wydawało mi się, że w ten sposób zaoszczędzę. W ogólnym rozrachunku częściej sprawdza się metoda zakupu rzeczy o wysokiej jakości raz na jakiś czas, niż shopping co kilka miesięcy. Dotyczy to nie tylko inwestycji w hybrydy, która zwraca się mniej więcej po 5 manicur’ach, ale także reszty zaprezentowanych rzeczy.

A jakie są Wasze plany zakupowe na lato? A może macie już coś z mojej wish-listy i chcecie podzielić się swoim zdaniem?