Kosmetyki na egzotyczne wakacje czyli Sephora beauty to go!

Sprawne spakowanie kosmetyczki na egzotyczne wakacje to często karkołomne zadanie. Ale spokojnie! Jestem już po pierwszej fazie urlopu, zaprawiona w boju i z dobrą taktyką! Podpowiadam, co warto zabrać by umilić i ułatwić każdy wakacyjny wyjazd. Mnie wsparły kosmetyki Sephora.


Pakując walizkę na egzotyczne wakacje, nie możemy zapomnieć o kosmetykach. A że kilogramy bagażu w przeprawie lotniczej mają duże znaczenie, warto w pakowaniu obrać odpowiednia taktykę. Mój bagaż zawsze waży dużo, bo nigdy nie wiem co spakować i co faktycznie może mi się przydać. Najgorzej jest z kosmetykami, ponieważ zajmują masę miejsca, a butelki i flakoniki są dodatkowym ciężarem. Dlatego jak wiele z Was,  podczas wyjazdów stawiam na miniaturowe wersje ulubionych produktów. Tym razem większość mojej kosmetyczki stanowiły produkty Sephora m.in. z serii Beauty to Go. To pomniejszone oraz kompaktowe wersje kosmetyków marki własnej Sephora.

sephora_kosmetyczka_wyjazd

Na egzotycznych wakacjach przede wszystkim stawiam na ochronę przeciwsłoneczną. Moja skóra opala się bardzo długo. Na początku jest mocno czerwona, po pewnym czasie brązowieje, a ja wreszcie wyglądam jak człowiek. Unikam opalania twarzy, bo doskonale wiem, jak okrutne dla cery są promienie słoneczne. Nie dosyć, że skóra szybciej się starzeje, to jeszcze można dostać piegów, czyli plam po-słonecznych. Dlatego na twarz zawsze nakładam bardzo mocny filtr. Spf 30 to minimum jakie funduję mojej skórze. Poza tym mam duże problemy z opalaniem, bo nie potrafię wylegiwać się na słońcu. Po 15 minutach już mnie nosi, zaczynam okrutnie się nudzić i szukam sobie nowych rozrywek. Dlatego promienie słoneczne najczęściej łapię mimochodem – podczas kąpieli w basenie albo wędrówek.

Kosmetyki na egzotyczne wakacje

Wiecie już, że nie lubię opalać twarzy. Na szczęście mam sposób, by od szyi w górę nie wyglądać jak córka młynarza. To wodoodporny fluid ochronny do twarzy SPF 50+ od Sephora. Zamknięty w tubce z pompką świetnie się nakłada, sprawiając, że z opakowania wydobywam właśnie tyle kosmetyku, ile potrzebuję. Na początku ma postać białego, dosyć gęstego kremu. Po nałożeniu na twarz utlenia się, koloryzując ją na mniej więcej jeden stopień ciemniejszy odcień. Dla mnie rewelacja! Twarz swoim kolorem nie odstaje od reszty ciała, a ja wiem, że odpowiednio chronię skórę. Do tego bardzo dobrze nawilża twarz. Jednorazowa aplikacja niestety nie wystarczy. Producent zaleca powtarzanie czynności co kilka godzin dla zachowania odpowiedniej ochrony.

fluid_sephora_spf50

fluid_spf50

flui_sephora_wodoodporny

Po “kąpielach słonecznych” dla zniwelowania uczucia pieczenia skóry, nakładam mgiełkę po opalaniu Moisturizing & soothing after sun body mist Sephora. Cudownie chłodzi i nawilża skórę, przedłużając jednocześnie efekt opalenizny. Skóra szybciej się goi i brązowieje. Mgiełka pachnie kokosami, więc już sama woń nawiązuje do egzotyki. Zawiera m.in. aloes i witaminę E. W trakcie plażowania miałam ją zawsze przy sobie.

sephora_mgielka_po_opalaniu

Usta wystawione na działanie promieni słonecznych, bardzo szybko się wysuszają. Aby temu zapobiec, warto mieć przy sobie kosmetyk do pielęgnacji warg. Postawiłam na masełko do ust Sephora. Pachnie wanilią i rewelacyjnie zmiękcza wargi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taka forma podania kosmetyku jest nieco niehigieniczna. Jednak w tym przypadku przekonało mnie urocze, maleńkie opakowanie i skuteczne, bardzo szybkie działanie! Już po pierwszej aplikacji czułam, że usta są gładsze i zregenerowane. Nie barwi ich, dodając jedynie naturalnego blasku, co dla mnie jest dodatkowym atutem. Nie muszę się przejmować, że wyszłam poza krawędzie warg. Już wiem, że będę miała je w torebce nie tylko podczas wakacji!

usta_maselko_do_ust_sephora

plaza_costa_almeria_hiszpania

Kolejna rzecz, którą warto mieć podczas wakacyjnego wyjazdu i na pewno przyda się też na plaży, to mini antyperspirant. W moim przypadku  Super dezodorant spray’u, nowość Sephora. Nie zajmuje dużo miejsca, więc bez problemu zmieści się w większości torebek. Nie zawiera soli aluminium, ma bardzo przyjemny zapach i pozwala szybko się odświeżyć. Niezbędny podczas egzotycznych wakacji, gdy temperatura daje mocno w kość.

Latem maluję paznokcie na bardziej wesołe kolory. W swoich zasobach mam masę lakierów, dlatego najchętniej wybieram te w mniejszych buteleczkach, by nie zdążyły się zestarzeć, zanim je wykończę. Stąd też wersja mini lakierów Sephora jest dla mnie strzałem w 10! Szklane buteleczki zawsze sporo ważą. Tu problem rozwiązuje się sam. Mały pojemniczek z szerokim i wygodnym pędzelkiem spełnił swoje zadanie i dopasował do moich oczekiwań. Lakier jest trwały, gęsty i dobrze kryje. Niebieski odcień to hit tegorocznego lata, więc moje paznokcie reprezentowały najgorętszy trend sezonu 😉 Zwróćcie uwagę na designerską stylówę opakowania – zaprojektował je duet artystów Craig & Karl. Jeżeli lubicie limitowane wersje kosmetyków, to lakiery na pewno przypadną Wam do gustu!

Lakieru do paznokci kiedyś trzeba się pozbyć. A buteleczki ze zmywaczem również potrafią ważyć swoje. Zmywacz lubi też się wylewać. Tym, którzy nie chcą mieć tego typu problemów, polecam ekspresowe chusteczki nasączone zmywaczem od Sephora. Pachną bardzo przyjemnie, nie drażnią skóry, ani nozdrzy. Już jedna wystarczy, by pozbyć się lakieru z obu dłoni. Sprawdziłam na ciemno-brązowym lakierze. Wszystko zeszło tak, jak obiecał producent – ekspresowo! No i nie marnujemy wacików. Świetny i praktyczny gadżet, który przyda się nie tylko na urlopie.

mini_lakier_beauty_to_go

paleta_sephora

Pomyślcie, ile miejsca w bagażu zajęłaby paletka cieni, róż i błyszczyki. Może niezbyt wiele, ale na pewno więcej niż kompaktowa paleta serii Beauty to go! W okrągłym opakowaniu znajduje się twarzowy róż, 4 cienie, dzięki którym stworzę zarówno dzienny jak i wieczorowy makijaż, oraz dwa błyszczyki. Wesołe kolory sprawiają, że jest to paleta idealna na lato. Sprawdzi się również w ciągu roku. Już wiem, że będzie stałym elementem w mojej podręcznej kosmetyczce.

Inny kosmetyczny gadżet, który jest obligatoryjnym wyposażeniem w trakcie urlopu w ciepłych krajach, to wodoodporna maskara Outrageous Volume, oczywiście w wersji mikro. Przyda się nie tylko podczas kąpieli w basenie czy morzu, ale przede wszystkim w trakcie upałów. Dzięki niej moje spojrzenie było bardziej wyraziste, a ja nie musiałam się przejmować, że cokolwiek spłynie pod powieki.

sephora22

Kosmetyki do usuwania makijażu, które mam w łazience, to zawsze standardowe, całkiem spore opakowania. Nawet jeżeli nie ważą dużo, to zajmują sporo miejsca. Zamiast brać potężne butelki, pakuję wersje mini. Mój płyn do demakijażu musi występować w wersji wodoodpornej – m.in. z powodu maskary. Do urlopowej kosmetyczki spakowałam więc płyn do usuwania makijażu wodoodpornego Sephora Waterproof eye makeup remover. Silnie działający, jednocześnie delikatny dla skóry, skutecznie usuwa wszelkie zanieczyszczenia. Dwufazowa wodno-olejowa formuła zawiera ekstrakt z liści drzewa oliwnego, dzięki czemu wzmacnia rzęsy. Nie pozostawia tłustej warstwy, nie drażni moich wrażliwych oczu, sprawdza się przy soczewkach kontaktowych. 50 ml płynu spokojnie wystarczy na dwa do trzech tygodni.

Nie mogę również zapomnieć o pielęgnacji twarzy. Moim zdaniem najlepiej jest mieć ze sobą kosmetyk wielozadaniowy. Nie tylko ma nawilżać, odżywiać i chronić skórę przed starzeniem, ale również poprawiać jej wygląd. Oczywiście zamiast ciężkich słoiczków, lepiej mieć ze sobą lekką, higieniczną tubkę. Do Hiszpanii wzięłam więc ze sobą lekki krem silnie nawilżający oraz korygujący z serii Beauty+ Sephora. Zapachem i konsystencją przypomina mi nieco krem Vichy Aqualia Thermal. Natomiast jest od niego kilkukrotnie tańszy 🙂 Niweluje uczucie ściągnięcia, zmiękcza i wygładza skórę twarzy. Bardzo szybko się wchłania i stanowi dobrą bazę do podkładu – tego w płynie czy formie sypkiego pudru. Nie zapycha porów, posiada również pigmenty odbijające światło, dzięki czemu skóra zawsze wygląda na promienna i wypoczętą. Gdyby jeszcze napinał i korygował zmarszczki, byłby ideałem! Ale i tak już trafił na listę moich ulubieńców! Dawno nie miałam kremu, który tak szybko działał.

Przedstawione kosmetyki to nie tylko świetne gadżety, ale przede wszystkim praktyczne rozwiązania, przydatne w trakcie wyjazdu. Sprawdziły się podczas urlopu na południu Hiszpanii i na pewno będę po nie sięgać w innych okolicznościach. Oczywiście przedstawione kosmetyki nie były jedynymi elementami mojego urodowego bagażu. Jednak chciałam Wam pokazać nowiki kosmetyczne, o których być może wcześniej nie słyszałyście. A co Wy pakujecie do wakacyjnych kosmetyczek?