Polskie kontra zagraniczne. Korektory rozświetlające Lumi Magique i Provoke

Korektor rozświetlający powinien zakrywać cienie pod oczami i dodawać blasku cerze. Na rynku jest wiele produktów tego typu, więc by ułatwić Wam wybór, porównałam korektory polskiej i zagranicznej marki. Oto starcie Loreal Lumi Magique i Dr Irena Eris Provoke.


Polskie kontra zagraniczne powraca. Niezorientowanych w temacie informuję, iż jest to kategoria postów, w których porównuję dwa tożsame produkty. Jeden polskiego producenta, drugi – zagraniczny. Porównanie ma pomóc tym, którzy wahają się w podjęciu decyzji dotyczącej zakupu jednego z produktów. W poprzednich odsłonach porównywałam balsamy do ciała pod prysznic i pomadki w kredkach. Tym razem przyszła pora na korektory rozświetlające. No to jedziemy.

Do czego służy korektor rozświetlający?

Korektor rozświetlający jest lżejszy i bardziej płynny od korektorów kamuflujących. Konsystencją przypomina podkład w płynie. Zadaniem tego kosmetyki jest przede wszystkim (ale nie tylko) rozświetlenie twarzy i skóry wokół oczu. Korektor rozświetlający zawiera drobinki odbijające światło (nie mylić z brokatem). Właśnie dzięki nim uzyskujemy efekt pięknej i wypoczętej skóry.

Cera wielu z nas często zmaga się z przebarwieniami i “ciemnymi podkówkami”. Jeżeli nie zamaskujemy cieni pod oczami, wyglądamy na zmęczone i chore. Dzięki korektorowi rozświetlającemu spojrzenie nabiera blasku, oczy otwierają się, a my sprawiamy wrażenie wypoczętych. Takiego efektu nie da nam żaden korektor kamuflujący, ponieważ jego konsystencja jest gęsta i ciężka. Może wchodzić w zmarszczki, jeszcze bardziej je podkreślając. Dlatego warto zainwestować w dobry i trwały korektor rozświetlający. Poza zakryciem cieni pod oczami, rozświetli łuk brwiowy. Nałożony na obrzeża skrzydełek nosa rozjaśni ciemniejsze miejsca. Kilka kresek zaaplikowanych na czoło (pomiędzy brwiami, tuż nad nosem) wymodeluje twarz. Korektor rozświetlający to same plusy i absolutny must have w kosmetyczce!

Czego oczekuję od korektora rozświetlającego?

Przede wszystkim ma zakryć moje naturalne cienie pod oczami. Dlatego poza rozświetleniem, powinien też nienagannie kryć i oczywiście rozświetlać skórę. Jeżeli dodatkowo jest długotrwały i nie wysusza delikatnej skóry pod oczami, to znaczy, że znalazłam swój ideał!

Korektor rozświetlający L’Oreal Paris Lumi Magique

Cena/gramatura: ok 48 zł/ 5 ml

Kolor: 2 Medium

loreal_lumi_magique_korektor

oko_lumi_magique_edytowany-1

Opis producenta: Korektor można nałożyć przed podkładem lub bazą – efekt będzie wówczas dyskretny. Nakładając korektor na podkład wykorzystamy w pełni rozświetlające moce tego produktu. Flamaster z pędzelkiem jest bardzo wygodny w użyciu, co ułatwia precyzyjną aplikację. Produkt nakłada się punktowo lub kreską, a następnie należy go wklepać delikatnie opuszkiem palca, aby produkt idealnie stopił się ze skórą. Efekt: świeża i nieskazitelna skóra; niedoskonałości zamaskowane; okolice oczu wygładzone i rozświetlone.  Występuje w trzech różnych odcieniach: 1-Light, 2-Medium i 3- Dark.

Moja opinia o korektorze Lumi Magique:

Korektor pod oczy powinien być o ton jaśniejszy od podkładu. Kolor 02 medium jest bardzo jasny, ma różowe tony, więc wydaje mi się, że będzie odpowiedni dla bladych cer, podobnych do mojej. Skoro nr 2 – medium jest bardzo jasny, to  dziewczyny o alabastrowej cerze, świetnie odnajdą się w kolorze 01.

Korektor Lumi Magique ma bardzo lekką konsystencję, nie obciąża i nie wysusza skóry pod oczami. Przede wszystkim te atuty skradły mi serce i są godne podkreślenia. Mógłby jednak nieco lepiej kryć. Na zdjęciu aż tak bardzo tego nie widać, ale wydaje mi się, że nieco się odznacza. Jaśniejszy kolor był za jasny, odcień dark jest raczej dla śniadych cer, więc niektórzy mogą mieć problem z dopasowaniem odcienia.

 

Korektor rozświetlający Dr Irena Eris Provoke ILLUMINATING CONCEALER

Cena/gramatura: 59.00 zł / 1,7 ml

Kolor: No. 2

Provoke_korektor

oczy_z_korektorem_provoke

Opis producenta: Dzięki mikropigmentom odbijającym światło modeluje twarz i rozświetla strefy cienia. Rozjaśnia i niweluje cienie pod oczami oraz ślady zmęczenia, dzięki czemu spojrzenie nabiera blasku. Optycznie likwiduje drobne linie i zmarszczki.

Moja opinia o korektorze rozświetlającym Dr Irena Eris Provoke

Bardzo dobrze stapia się ze skórą i szybko na niej zastyga, nie odcina się od reszty twarzy. Ma więcej żółtych pigmentów, więc wydaje mi się, że efekt rozświetlenia jest nieco słabszy niż w przypadku Lumi Magique. Mógłby odrobinę lepiej nawilżać, ale nie jest źle. Plus należy się za długotrwały efekt.

Który korektor wybrać?

korektory_rozswietlajace

korektory_porównanie

Oba kosmetyki na pierwszy rzut oka różni niewiele. Opakowania są bardzo podobne, a korektory aplikuje się za pomocą pędzelka. Różni je konsystencja, odcień (zgodnie z numeracją, oba są “średnie”), pojemność oraz cena. Za korektorem Lumi Magique przemawia lekka, nawilżająca formuła, niższa cena i większa pojemność. Pod względem ekonomicznym bezsprzecznie wygrywa L’Oreal. Jest jednak kilka argumentów, które przemawiają za korektorem Provoke. W moim przypadku to kolor i trwałość. Kosmetyk nie odcina się od reszty twarzy i ładnie kamufluje cienie. Szybko zastyga skórze i jest bardziej trwały.

Tym razem wybór ideału jest bardzo trudny. Chyba w tym starciu najbardziej sprawiedliwy będzie remis 🙂

Używacie korektorów pod oczy? Macie swoich ulubieńców?

Close