Moje kosmetyki do codziennej pielęgnacji twarzy

Po latach testów, prób i błędów, jestem prawie przekonana, że znalazłam swoich pielęgnacyjnych ulubieńców. Niektórym z nich odjęłabym po punkcie za wydajność, dostępność czy cenę, ale w ogólnym rozrachunku są to naprawdę dobre produkty.


Nie ma czegoś takiego, jak idealna cera. No dobra jest, ale tylko przed okresem dojrzewania. Potem hormony i geny robią z nami co chcą. W efekcie, jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami cer mieszanych, suchych, tłustych. Dodatkowo, cera będzie się wyróżniała cechami wrażliwości czy kruchych naczynek. Bo przecież w życiu nie może być zbyt łatwo. Tak oto wielość problemów skórnych każe nam zaopatrywać się w cały arsenał produktów pielęgnacyjnych. Cera jedna, a buteleczek wiele.

Po latach testów, prób i błędów (o tym, co stosowałam ponad rok temu, możecie przeczytać tutaj), jestem prawie przekonana, że znalazłam swoich pielęgnacyjnych ulubieńców. Niektórym z nich odjęłabym po punkcie za wydajność, dostępność czy cenę, ale w ogólnym rozrachunku są to naprawdę dobre produkty. W każdym razie moja cera tak uważa. Odwdzięcza się nienaganną kondycją jak na sporadyczne wizyty u kosmetyczki, mój zbyt intensywny sposób życia i metrykę.

Aha, bo to w końcu sprawa kluczowa. Mam cerę mieszaną w kierunku suchej, do tego wrażliwą. Nie oznacza to, że wszystko mnie uczula. Raczej silne detergenty podrażniają płytko osadzone naczynka. Bez makijażu moja cera ma zawsze lekko różowy odcień.

Listę kosmetyków do twarzy przedstawiam wraz z etapami pielęgnacji. Mam nadzieję, że przyda się osobom, które do oczyszczania czy odżywiania cery podchodzą po macoszemu, albo po prostu chcą wiedzieć co się u mnie sprawdza. Poniższe kosmetyki cechuje przyzwoity skład i szereg substancji aktywnych. Te argumenty pokazują, że nie znajdziecie tu produktów przypadkowych.

Moje kosmetyki do pielęgnacji twarzy.

1. Oczyszczanie cery. Używam żelu, który nie powoduje uczucia ściągnięcia i nie podrażnia twarzy. Moim ulubieńcem od jakiegoś czasu jest Kojący żel myjący BANDI z serii Ecoskin Care. Skutecznie myje, jednocześnie nawilża. Producent poleca go wszystkim wrażliwcom oraz cerom świeżo po zabiegach kosmetycznych. Koi, chłodzi, łagodzi. Zawiera delikatne substancje myjące oraz prebiotyki. Jeden mały minus: mógłby być bardziej wydajny.

zel_do_mycia_twarzy_ecoskin_bandi

2. Peeling enzymatyczny. Stosuję 1-2 razy w tygodniu, w zależności pod potrzeb cery. Od roku jestem wierna peelingowi enzymatycznemu Organique. Zawiera kwasy owocowe, które usuwają martwy naskórek i oczyszczają twarz. Działa bardzo delikatnie, więc nawet wrażliwcom powinien się spodobać. Więcej o peelingu Organique pisałam tutaj (przy okazji zwróćcie uwagę, jak podniosłam poziom w robieniu zdjęć 😛 Sama się zdziwiłam!).

peeling_enzymatyczny_organique

3. Demakijaż. Tu również mam wybranka, któremu jestem wierna od dawna. Płyn micelarny Sensibio H2O Bioderma nie zamienię na żaden inny. Nie tylko skutecznie usuwa nawet wodoodporny makijaż, ale też jest ukojeniem dla suchej skóry pod oczami. Nie piecze, nie podrażnia, rewelacyjnie spełnia swoją rolę.

4. Tonizowanie. Niezbędne po oczyszczaniu cery, ponieważ przywraca odpowiednie pH skóry. Mój ulubieniec to tonik oczarowy Organique. Nadaje się również ( a może przede wszystkim) do cer wrażliwych. Latem sprawdza także się jako chłodząca mgiełka. Dozownik w spraju pozwala kontrolować ilość produktu, która ląduje na waciku.  No i jak to przy Organique’u bywa – bardzo dobry, krótki skład. Cera jest oczyszczona i przygotowana do aplikacji kremu

tonik_plyn_micelarny

5. Krem do twarzy, czyli najważniejszy punkt programu. Używam Vichy Idealia do cery suchej. Na zimę był idealny, bo głęboko nawilżał, pozostawiał warstwę okluzyjną (film chroniący przed nadmiernym odparowaniem wody). Idzie wiosna, więc będzie nieco za ciężki. Raczej przerzucę się na wersję do cer mieszanych bądź wypróbuję coś z  Nuxe. Za lubię Vichy Idealia? Za wydajność, konsystencję, skład, napinanie i rozświetlanie cery.

krem_do_twarzy_vochy_idealia

6. Serum. Od niedawna stosuję Clinique Smart custom repair serum. Nie zamienię go na żadne inne. Jest perfekcyjne! Nakładam na oczyszczoną twarz przed snem, a gdy budzę się rano, moja cera jest wypoczęta, gładka, miękka, rozjaśniona. Efekty działania serum zauważyłam już po kilku użyciach. Twarz miała wyrównany koloryt, a delikatne plamki pigmentacyjne odeszły w niepamięć.

serum_do_twarzy

7. Krem pod oczy. Wciąż męczę Bandi Gold Philosophy. O nim również pisałam jakiś czas temu. Bardzo lekki i niesamowicie wydajny. Jednak mógłby nieco lepiej napinać i wygładzać skórę pod oczami. W kwestii kremu pod oczy na dzień, chyba wciąż szukam ulubieńca.

8. Advanced Night Repair Eye Synchronized Complex II. To żel – serum pod oczy na noc. W tym przypadku obietnice producenta zostały. Krem wart każdej złotówki. Poza wydajnością i przyjemną, żelową konsystencją, kosmetyk widocznie napina skórę pod oczami. Po kilki miesiącach stosowania, płytkie zmarszczki pod oczami wygładziły się, a skóra nabrała jędrności. Świetnie nawilża, delikatnie rozjaśnia cienie pod oczami. Jednak największe wrażenie wywarł na mnie działaniem przeciwzmarszczkowym.

kremy_pod_oczy

Dajcie znać, czy używacie tych produktów i jakie macie o nich zdanie. A może znacie jakieś kosmetyczne perełki, które warto przetestować?