18. Targi Beauty Forum 2015 – relacja

Pełnoletnie już 18. Targi Beauty Forum przeszły do historii. Nowości, seminaria i mistrzostwa makijażu – to najważniejsze punkty imprezy dla kosmetycznych freaków.


Na targi Beatu Forum zbierałam się od ponad roku. Podczas ostatniej, jesiennej edycji, było całkiem blisko. W tym czasie, razem z Kameralną przebywałyśmy w Warszawie z okazji Sephora Trend Report. Doba okrutnie się kurczyła i w efekcie zabrakło czasu. Wtedy obiecałam sobie, że podczas edycji wiosennej stanę na rzęsach i pojawię się na targach.

Na targach Beauty Forum zależało mi nie przez pryzmat zakupów (wiem, że w tym momencie nikt mi nie wierzy), a raczej chęci poznania nowości, najświeższych trendów pielęgnacyjny i makijażowych oraz spotkania się z osobami, którym tak jak mnie, bliskie są tematy kosmetyków i urody. Byłam, widziałam, rozmawiałam, a teraz Wam opowiem.

Tłumy i kolejki

W zeszłym roku na imprezę przyszło ponad 10 000 osób, które odwiedziły ponad 240 stoisk firm z branży kosmetycznej. Tegoroczne statystki jeszcze nie są znane, ale myślę, że może być podobnie. Pierwsze co uderza, to tłumy i wieelkie kolejki. Do wszystkiego. Po bilety, do szatni, do łazienki, do bufetu, a przede wszystkim na stoiska wystawców. Dlatego mniemam, że rekord liczby odwiedzających może zostać pobity. Można odnieść wrażenie, że budynek nie do końca był przygotowany na taką liczbę odwiedzających. Mimo że jest to Centrum Konferencyjno- Targowe. Więcej łazienek, więcej kas, większa przestrzeń między stoiskami i większy obszar dla samych stoisk chyba załatwiłyby sprawę. Oczywiście były marki mniej oblegane, ale te najbardziej rozpoznawalne, albo mające duże promocje przeżywały oblężenie. Najgorsze były pierwsze 2 godziny. Potem miało się wrażenie, że tłum rozszedł się po całym budynku i nie było tak źle. Wniosek? Przyjazd punktualnie na samo otwarcie, może skończyć się siniakami przez przepychanie, albo zadeptaniem 😉

Każdy odwiedzający dostał mapkę, spis stoisk oraz program targów. To było duże ułatwienie. Szybciej znaleźliśmy interesującą nas markę, a programu nie trzeba było uczyć się na pamięć, czy specjalnie drukować. Niestety, nie ze wszystkim było tak różowo. Wiem, że wielu uczestników marudziło na organizację w kwestii wcześniej wspomnianych kolejek do wejścia czy zakupu biletów na same targi jak i seminaria.

Jak wyglądają Targi Beauty Forum?

W pierwszej chwili byłam lekko oszołomiona tłumami i stoiskami, ale szok szybko przeszedł. Ale ten, kto nie lubi tłumów, hałasu i chaosu, może szybko poczuć się wyczerpany. Odwiedziłam zbyt dużo stoisk, by streścić wszystko w jednym wpisie. Zresztą, jak możecie się domyślić, zgodnie ze specyfiką targów, większość firm prezentowało nowości, były także promocje i pokazy zabiegów na “żywym materiale”. Pierwsze kroki skierowałam do Pani Gosi i stoiska Organique,  żeby złożyć marce życzenia z okazji 15 urodzin. Chwała, że był tuż przy wejściu, ozdobiony masą balonów. Łatwo go namierzyłam 🙂 . Odwiedziłam także stoisko Maestro. Pędzle są moim zboczeniem. Nie mogłam oderwać wzroku, a palce nie chciały odczepić się od tych “puchaczy”. Dowiedziałam się także o kilku nowościach. Pędzlowe maniaczki mogą już zacierać ręce!

organique_15_lat

organique_mydlo_15lat

organique_masla

pedzle_maestro

pedzle_maestro_puchate

aromatella

Poza zrobieniem zakupów podczas targów, można było wziąć udział w seminariach i warsztatach. Niektóre całkiem interesujące i z chęcią bym się na nie przeszła, gdyby tylko wystarczyło czasu. Przygotowano m.in. bloki tematyczne dotyczące wizerunku marki kosmetycznej czy gabinetu. W tej kwestii sama mogłabym się nieco po mądrzyć 😉 Inne dotyczyły trendów w pielęgnacji, zabiegów, makijażu, wykorzystywania olejów czy stylizacji paznokci. Osoby, które nie są zawodowo związane z kosmetyką, ale chcą świadomie wybierać produkty pielęgnacyjne i kolorówkę, na pewno zainteresowały się wykładem pt. “Kontrowersyjne składniki kosmetyków”. Tu możecie obejrzeć moją rozmowę z prelegentką, dr inż. Iwoną Białas.

Na scenie hali targowej (tzw. meeting point) obywały się pokazy przygotowane przez niektórych wystawców. Dotyczyły m.in. nowości oraz ofert przygotowanych dla klientów. Bielenda Professional przedstawiła premierę zabiegu nawilżania i odmładzania skóry Hydra-Hyal2. Poza zabiegiem kosmetycznym, klientki marki będą mogły również skorzystać z kosmetyków do domowej pielęgnacji tej linii.

Jednak najważniejszym punktem pokazów był Finał Polskich Mistrzostw Makijażu 2015. W finałowej piątce znalazła się Marta “Zmalowana”. Baaardzo jej kibicowałam. Makijaż, który wykonała na swojej modelce, był oszałamiający. Widać nie tylko ja tak myślałam, bo Marta zdobyła nagrodę publiczności, a co najważniejsze została I vice mistrzynią makijażu! Krótką relację z mistrzostw możecie zobaczyć tutaj.

mistrzostwa_makijazu_2015_anna_mucha1 miejsce – Anna Mucha

mistrzostwa_polski_makijazu_2015_2_miejsce_parciak2 miejsce – Marta Parciak “Zmalowana”

mistrzostwa_polski_makijazu_3_miejsce_jurgielska3 miejsce – Kamila Jurgielska

Jak się przygotować do targów kosmetycznych?

Jeżeli planujecie większe zakupy, przyda się walizka. Wiele dziewczyn z takowymi przechadzało się między alejkami. To na pewno duże ułatwienie, jeżeli wybieramy się na targi bez auta. No i weźcie ze sobą gotówkę, bo to jedyny środek płatniczy podczas targów. Poza tym uzbrójcie się w cierpliwość i miejcie nerwy na wodzy, bo dziki tłum może nieco irytować. Jeżeli nie chcecie tracić czasu na stanie w kolejkach do bufetu, weźcie chociaż butelkę wody.

Organizacja targów całkiem dobra. Niczego nie mogę zarzucić. Ale to co innego, gdy człowiek nie musi się przeciskać przez tłumy, chociażby dlatego, że przyjeżdża godzinę po otwarciu. Osoby, które na targi dostały się autem, nie musiały krążyć po parkingu, szukać wolnego miejsca. Dla nich przygotowano naganiaczy, którzy wskazywali konkretne miejsce do zaparkowania. Nikt nikogo nie zastawiał, nikt nie kwalifikował się do otrzymania karnego… wiecie czego 😉 Za parking płacimy jak zboże (6 godzin – 24 zł). Strefa meeting point mogłaby być nieco większa, chociażby po to, by każdy mógł spokojnie obejrzeć pokazy bez zasłaniania i przeciskania.

Takie targi to obowiązkowy punkt w kalendarzu każdego, kto jest związany z kosmetyką czy wizażem. Można poznać masę ludzi, nawiązać kontakty, wymienić się wizytówkami, a przede wszystkim poszerzyć wiedzę i wymienić doświadczeniami.