Najlepszy balsam do ciała Organique

Gdy trafię na kosmetyczną perełkę, jestem jej wierna długi czas. Po co zmieniać produkt, który w pełni odpowiada skórze i naszym potrzebom? Mój hit, to grecki balsam do ciała Organique. Jest najlepszy.


Wiecie, że produkty do pielęgnacji ciała stanowią tylko 12 % zakupów kosmetycznych (wynik badania Panelu Handlu Detalicznego w 2012 roku) ? Oznacza to, że przywiązujemy mniejszą wagę do pielęgnacji ciała, bądź nie korzystamy z kilku produktów tej kategorii jednocześnie. Patrząc na kosmetyczny zasób mojej łazienki, muszę się z tym zgodzić. Mam więcej szamponów, kremów do twarzy czy kosmetyków kolorowych, niż balsamów. Nie oznacza to, że przywiązuję mniejszą wagę do pielęgnacji ciała. Raczej jestem wierna kilku zasadom. Staram się nie kupować nowego produktu, dopóki nie skończę aktualnego. A przede wszystkim, gdy znajdę perełkę w konkretnej kategorii, jestem jej wierna.

Najlepszy balsam do ciała

Taką perełką jest grecki balsam do ciała z masłem shea Organique. Nie dziwię się, że został okrzyknięty flagowym produktem tej marki. Przemawia za tym tyle zalet balsamu, że nie mogło stać się inaczej. Ma gęstą, zbitą konsystencję. Bardziej przypomina masło niż balsam. Tak też często zdarza mi się określać ten kosmetyk. Nakładam go od razu po kąpieli na wilgotne ciało. Dzięki temu o wiele łatwiej się rozprowadza. Aplikacja “na sucho” wymaga rozgrzania kosmetyku w dłoniach.

balsam_organique_najlepszy

Dlaczego jest najlepszy?

Zapach balsamu greckiego jest nieziemski. Musicie go koniecznie powąchać. Ale ostrzegam, grozi zakochaniem ;). Kojarzy się z wakacjami, świeżymi kwiatami, słońcem i morską bryzą. Intensywny, ale nie drażniący. Na tyle zauważalny i trwały zarazem, że nie raz koleżankom zdarzyło się zapytać, jakich perfum używam, bo ładnie pachnę. Zachwyt koleżanek to nic! Mąż mój, wrażliwiec zapachowy, od razu zwrócił uwagę na balsam grecki. Nie to, żeby mi podbierał kosmetyk. Raczej gdy pachnę tym produktem, on jest zadowolony bardziej, niż zazwyczaj 😉 . Panie z Organique zdradziły mi, że niektóre klientki używają balsamu zamiast perfum, wcierając odrobinę za uszy i na nadgarstki.

Jednak kluczowym punktem programu, przemawiającym za balsamem, są jego skład oraz właściwości. Masło shea, będące głównym składnikiem balsamu, zapobiega przesuszeniom. Wygładza i zauważalnie poprawia stan skóry na ciele. Często zmagam się z podrażnieniami na nogach, więc działanie balsamu, a raczej kojący efekt, od razu odnotowałam. Nawilżenie utrzymuje się cały dzień. Czego chcieć więcej?

Poza masłem shea, grecki balsam do ciała zawiera m.in. olej z awokado, olej sojowy (źródło witaminy E), olej z pestek winogron, witaminę E. Zero parabenów. Tylko naturalne składniki konserwujące. Dokładny opis produktu oraz jego skład z wyjaśnieniem, znajdziecie m.in. w profilu kosmetyku na portalu Kosmeter.

balsam_z_maslem_shea

Mały minus

Jedyne, co mogę mu zarzucić, to niska wydajność i dosyć wysoka cena w porównaniu z innymi kosmetykami tego typu. Kończy się niesamowicie szybko, dlatego polecam kupować większe opakowanie. W ogólnym rozrachunku bardziej się opłaca. Mały słoiczek wystarcza na około miesiąc przy codziennym stosowaniu. Ale pamiętajmy, że kosmetyki Organique nie należą do najtańszych. Jest to podyktowane m.in. ich bogatym składem. Tego już nie przeskoczymy.

Cena balsamu greckiego do ciała Organique: 34,50 / 100 ml.

Close