Komórki macierzyste w kremach nie działają

Komórki macierzyste to m.in. źródło materiału genetycznego. Są zdolne do podziału i regeneracji. Mogą opóźnić procesy starzenia się skóry, dlatego stały się cenionym materiałem w zabiegach anty-aging. Niestety, te zawarte w kremach nie działają.


Od jakiegoś czasu wśród producentów i marketingowców, zajmujących się promocją marek kosmetycznych, modny stał się termin “komórek macierzystych”. Wszystko za sprawą odkrycia, za które 2012 przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii. Dwóch naukowców dowiodło, że komórki ludzkie można przeistoczyć w embrionalne komórki macierzyste, zdolne do podziału i przeobrażenia w każdą komórkę ludzkiego organizmu.  Marketingowcy poczuli w tym pieniądz i… machina ruszyła.

Słysząc określenie “komórki macierzyste”, nawet nie mając doktoratu z mikrobiologii pomyślimy, że to musi być coś wow! Pewnie jakieś mikro cząsteczki wnikają wgłąb skory, odbudowują, naciągają, a potem wszystko jest gładkie i jędrne jak pupa niemowlaka. Media również prześcigają się w zachwalaniu ich właściwości i dobrodziejstw, jakie mogą uczynić skórze w walce z upływającym czasem. Wszystkich, którzy wierzą tym obietnicom, czas sprowadzić na ziemię. Komórki macierzyste zawarte w kremach nie mają prawa działać tak, jak obiecują producenci.

zmarszczki laserowe usuwanie zmarszczek

zmarszczki laser

Jak działają komórki macierzyste?

Wspomniane zdolności „regeneracyjne” komórek, zainspirowały koncerny kosmetyczne do tworzenia kremów z dodatkami komórek macierzystych. Co więcej, rzadko który producent pozwala sobie na dookreślenie, jakie komórki macierzyste zostały użyte w kosmetykach. Dlatego trzeba rozróżnić komórki macierzyste używane w medycynie od tych stosowanych w kosmetologii. Po pierwsze komórki macierzyste dodawane do kremów, nie są komórkami ludzkimi. Komórki macierzyste człowieka, które faktycznie mogłyby odbudować naskórek i przyczynić się do jego odmłodzenia, nie są stosowane w kosmetyce. Jest to niezgodne z prawem. Oznacza to, że w kremach znajdziemy izolowane z roślin komórki merystemu, czyli tkanki twórczej roślin. Mają podobne funkcje w organizmie roślinnym jak komórki macierzyste w organizmie ludzkim.  To znaczy, że również mają zdolność do podziałów i różnicowania. Jednak komórki roślinne nie są w żaden sposób zdolne „wbudowywać się” w ludzki organizm i nie mogą regenerować tkanek zwierząt. Ponadto kremy nie zawierają żywych komórek roslinnych, ale ich homogenat, czyli komórki w bardzo rozdrobnionej, „zmiksowanej” formie. Z naukowego punktu widzenia, niewiele różni się on od zwykłego ekstraktu roślinnego używanego od setek lat w kosmetologii.

Czym innym jest natomiast używana w medycynie estetycznej terapia ludzkimi komórkami macierzystymi, które izolowane są od tej samej osoby, która poddawana jest zabiegowi. Mają one zarówno swoich zwolenników jak i oponentów, którzy zwracają uwagę na zagrożenia związane z takimi zabiegami, ale o tym kiedy indziej ;).

Podsumowując, żadne badania przeprowadzone na roślinnych komórkach macierzystych nie udowodniły, że działają na nasz organizm tak, jak ludzkie komórki macierzyste. Dlatego tak ważne jest czytanie składów kosmetyków, jak i racjonalne podejście do tego, o czym przekonują reklamy wielkich i tych mniejszych koncernów. Bo coraz więcej firm wykorzystuje hasło “komórek macierzystych” przy promocji produktów. To wyłącznie przykład marketingowej manipulacji, na którą wielu z nas się nabiera. Niejednokrotnie płaci przy tym cenę wyższą, niż kosmetyk jest wart.

A teraz przyznać się, kto dał się nabrać na dumne i głośne hasło komórek macierzystych w kremach? 🙂