Urodowe podsumowanie 2014 roku – najważniejsze wydarzenia

Co zrobiło najwięcej zamieszania? O czym mówiło się najczęściej i co każda z nas chciała mieć? Rok 2014 obfitował w wiele wydarzeń i premier, które na stałe wpiszą się do świata kosmetyków. Oto przegląd najważniejszych z nich!


2014 rok w Polsce w dziedzinie urody upłynął przede wszystkim pod znakiem debiutów. Nie tylko nowych polskich produktów, ale także marek, które do tej pory były w naszym kraju niedostępne. Oznacza to, że zagraniczni producenci zauważyli w polskich konsumentkach duży potencjał. Był to  również rok nowych marek, tworzonych przez blogerki. Napawa mnie to wielką dumą, bo jakby nie było, sama należę do tej społeczności. Zatem zapraszam na moje podsumowanie 2014 roku.

Najważniejsze wydarzenia urodowe 2014

(kolejność przypadkowa)

1. Polskie premiery zagranicznych marek. Urban Decay. Marka od schyłku 2014 roku dostępna w perfumeriach Sephora. Jej najbardziej znanymi produktami są palety cieni “Naked” oraz baza pod cienie.  Ten polski debiut jest dla mnie synonimem otwarcia się obcych marek na nasz rynek. Poza Urban Decay, bezpośrednio w Polsce można kupić także olejki Kiehl’s czy kosmetyki Laura Mercier. W Warszawie otwarto pierwszy salon włoskiej marki kolorowej Kiko.

2. Matowe trwałe pomadki Golden Rose

matowa tania pomadka do ust

….. i usta w kolorze wina. Każda szanująca się blogerka urodowa bądź kobieta śledząca trendy w makijażu, zainteresowała się nową linia pomadek Golden Rose. Zachwyciły nas ceną, trwałością i dostępnością. Najbardziej zagorzałe fanki tych pomadek, zdobyły po kilka egzemplarzy. I tak jesien 2014 przebiegła pod znakiem pomadek w kolorze wina od Golden Rose.

3. Moda na pomadki w kredkach.

pomadka w kredce joko gosh

Znane były już 2013 roku, ale dopiero w 2014 zrobiło się ich więcej. Pomadki w kredkach w 2014 roku wprowadziły m.in. takie marki jak Joko, Celia czy Rimmel. Może nie są odzwierciedleniem najlepszego kosmetyku do ust, ale jako gadżet, nowinka, czy nawilżająca, precyzyjna, kolorowa pomadka do ust, sprawdzają się przyzwoicie. Zachęcam Was do przeczytania mojego porównania kredek Joko i Gosh.

4. Make Up Revolution.

make up revolution

Brytyjska marka kosmetyków kolorowych, która na nasz rynek weszła mniej więcej w połowie roku. Jej polski debiut zrobił niemałe zamieszanie w świecie rodzimej kolorówki. Wszystko przez cenę kosmetyków i ich jakość. Najpopularniejszym wytworem marki są palety cieni, które przede wszystkim ze względu na cenę, zostawiły daleko w tyle klasykę gatunku, czyli Sleeka. W swoich zasobach ma m.in. palety Iconic, które są odpowiednikami Naked Urban Decay. Pierwsze kosztują koło 20 zł, drugie 200zł.

5. Ziaja Liście Manuka

ziaja liście manuka

Każda chciała je mieć i na szczęście mogla sobie na nie pozwolić. Linia ta wprowadziła do marki nową jakość. Liście Manuka są synonimem nowego ducha i wizerunku marki. Nowe produkty, nowa czcionka na opakowaniach, a także odświeżenie starych serii (np. liście zielonej oliwki) sprawiły, że wiele konsumentek na nowo zaprzyjaźniło się z marką Ziaja.

6. Glam Brush

białe pędzle do makijażu, polskie pędzle do makijażu

Jeden z najgłośniejszych polskich debiutów. Pędzle vlogerki urodowej Hani Knopińskiej Grzenkowicz charakteryzuje wysoka jakość w przystępnej cenie i piękna biało-perłowa oprawa. Sama mam już kilkanaście pędzli, o których pisałam tutaj. Wiem, że na tym moja kolekcja się nie zakończy, bo Digitalgirl13 wciąż wprowadza nowe pozycje. Jej pędzle są przykładem tego, jak blog można przekształcić w realny biznes oraz jak pasja staje się motorem napędowym do tworzenia wspaniałych rzeczy.

7. Polska premiera pędzli i kosmetyków Zoeva. Co prawda, po raz pierwszy na polskim rynku Zoeva pojawiła się pod koniec 2013 roku, ale to 2014 rok dał jej sławę i splendor. choć nie każda może sobie na nie pozwolić, to wszystkie o nich marzymy.

8. Dr Irena Eris – Provoke. Brakowało nam polskich kosmetyków kolorowych, które będą cechowały się wysoką jakością i wizualnie cieszyły oko. Natura nie znosi próżni, więc w końcu się takowych doczekaliśmy. Zaszczyt stworzenia linii kosmetyków z nieco wyższej niż drogeryjna półki cenowej, przypadł Laboratorium Kosmetycznemu dr Irena Eris. Provoke od początku istnienia zbiera pozytywne recenzje, a kosmetyczne freaki czekają na wprowadzenie kolejnych pozycji w szeregi linii.

9. Kampania Benefit They’re real Push Up Liner. Duże zamieszanie, dużo szumu, a okazuje się, że mało z tego wynikło. Kosmetyk NIE został jednogłośnie okrzyknięty najlepszym linerem wszechczasów i nie nadaje się do każdego typu powieki bądź każdej dłoni – wprawionej bardziej lub mniej.

10. “Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu”. Klaudyna Hebda to pierwsza polska blogerka urodowa, która swoją działalność blogową, przeniosła na grunt książki (poprawcie mnie jeśli się mylę). Popełniła poradnik, będący kwintesencją jej pasji do naturalnych kosmetyków. Po debiucie Ziołowego Zakątka, przyszedł czas na poradniki blogerek modowych. Ta sytuacja pokazuje, jak dużym zainteresowaniem cieszy się trend blogowania i sami blogerzy. Może teraz czas na książkę blogerki zajmującej się wizażem? Z chęcią bym taką kupiła 😉

Tak wygląda moja lista najważniejszych wydarzeń urodowych minionego roku. Co Waszym zdaniem powinno się na niej znaleźć? Może czegoś zabrakło, albo którys punkt jest zbędny? Czekam na Wasze propozycje!

  • Niestety do mnie matowe pomadki z GR w ogóle nie przemawiają :/ co prawda moją kupiłam daawno temu, gdy dopiero co te pomadki weszły na rynek. Początkowo była wielka miłośc później rozczarowanie..strasznie nietrwała, bardzo wysuszała usta. Może mój kolor po prostu jest jakiś dziwny bądz moje usta nie polubiły się z nią. Jednak pokochałam pomadki z serii Vision lipstick 🙂

    • Nie spotkałam się z matową pomadka, która nie wysuszałaby ust. Taki ich urok. Może faktycznie GR nie odpowiada Twoim ustom.

  • A ja uwielbiam te pomadki Golden Rose i mam ich już ładny zbiór 🙂

    • Ja zdecydowałam się tylko na jedną. Mam za dużo pomadek innych firm. Muszę się ograniczać, bo potrafię przesadzić ;P

  • Ostatnie dwa lata były pełne blogerskich wydań książek. To, co zaobserwowałam, to szał na książki m.in. Katosu, Anwen, Kominka, Mr Vintage. Otwierając na stronie Empiku jedną z nich, widać całą listę znanych z sieci nazwisk. Fajnie, że blog/vlog daje nowe możliwości.

    • Kurcze zapomniałam o Anwen! A miałam ją w notatniku ;P Biję się w pierś 😛

  • Kropka nad i

    świetnie napisany post! 🙂 pomadki GR są świetne!

  • Pomadki w kredkach są spoko:) teraz mam z clinique w kolorze chyba melona i bardzo lubię 🙂

    • Clinique nie miałam, ale słyszałam o nich wiele dobrego 😉

  • Pomadki Golden Rose od dawna za mną chodzą ale u siebie jakoś nie mogę na nie trafić.

    • Jeżeli nie masz gdzieś u siebie “wyspy” tej firmy, to sprawdź w osiedlowych drogeriach. Tam też się pojawiają produkty tej marki.

  • Matowe trwałe pomadki Golden Rose są i moi hitem 2014 roku, cieszy mnie fakt iż więcej marek zagranicznych otwiera się na nasz rynek

    • Myślę, że w bieżącym roku będzie podobna tendencja – jeśli chodzi o nowe marki.

  • Golden Rose do dzis nie kupilam, nie lubie chyba jednak matowych pomadek. Mam kilka w swoim kuferku i marnie mi idzie zużycie ich. Książkę Katosu posiadam, ale poza kilkoma działami, to nie ma w niej nic szczegolnego, za to pelno jest błędów – szczególnie tych ze znajomosci skóry. A szkoda… Szminki w kredkach mam, ale tez jakos wybitnie nie palam do nich miloscia. W tym roku postawilam na tinty i pomadki o tlustej konsystencji. Urban decay – Naked wcale nie powala tak, jakby to sugerowala jego cena. Make up Revolution tez wypada w moich oczach slabo, przejechalam sie na 2 paletkach. Na Zoeva choruje, a Ziaja mnie uczula 😉 Glam brush mam jeden i czaje sie na wiecej 😉

    • Z paletami MUR też mam problem. Zdecydowałam się na I heart Chocolate i nie moge powiedzieć, żeby pigmentacja była powalająca. Nic nie zastąpi Inglota 😉 Co do UD się nie wypowiem, bo nigdy na nich nie pracowałam. Słyszałam, że książka Katosu ma błędy. Szminki w kredkach moim zdaniem dają fajne naturalne wykończenie, matowe pomadki też lubię 😉 Ale to rzecz gustu i indywidualnych preferencji 😉

  • Bardzo ciekawe podsumowanie roku 😉 Pomadki GR i pasta Ziaja skradły i moje serce, a na pędzle Hani z przyjemnością bym się skusiła, ale na razie budżet nie pozwala na zbędne wydatki 😉

    • Dziękuję 🙂 Na pędzle Hani była promocja między świętami a Nowym Rokiem…

  • Ja się z linerkiem polubiłam, o dziwo, ale to ja. Jednak zdaję sobie sprawę, że to trudny produkt 🙂

  • Uwielbiam matowe pomadki!! Do tej pory świetnie sprawdza się u mnie Rimmel. Chętnie wypróbowałabym Golden Rose, ale niestety są poza moim zasięgiem… Może przy najbliższej wizycie w Polsce uda mi się je zdobyć 🙂

    Pozdrawiam, Ewela 🙂

  • Mam tą maseczkę z Ziaja Liście Manuka i jakoś nie do końca jestem do niej przekonana;)

Close