Najlepsze polskie kosmetyki do makijażu 2014

Najlepsze, niezawodne i niezastąpione! Przedstawiam polskie kosmetyki kolorowe, po które w 2014 roku sięgałam najchętniej. Sprawdźcie, czy mój wybór pokrywa się z Waszymi preferencjami!


Kiedy kupujesz kosmetyki do makijażu to co? Sprawdzasz opinie i cenę! Parafrazując Piotra Adamczyka z reklamy znanego banku, chcę podkreślić, że warto sprawdzać opinie i zestawienia przed zakupem konkretnego produktu. Tym bardziej kosmetyki powinny przechodzić głęboką lustrację, niczym podejrzani o agenturę w czasach PRL-u. Przede wszystkim dlatego, że lepiej wydawać pieniądze na sprawdzone produkty, niż po raz kolejny kupować kota w worku. A opinii o kosmetykach szukamy gdzie? Oczywiście u blogerek kosmetycznych 🙂 Nasza “profesja” nakazuje testować jak najwięcej, by potem, niczym posłanki dobrej (bądź złej) nowiny, nieść Wam całą prawdę. Ale pamiętajcie, że jak to z opiniami bywa, zawsze  będą one subiektywne.

Z okazji zbliżającego się końca roku, poszłam śladem koleżanek po fachu (jakież to oryginalne i kreatywne z mojej strony!) i przygotowałam zestawienie polskich kosmetyków kolorowych, których używałam najczęściej i z największą ochotą. Nie są to oczywiście wszyscy kolorówkowi ulubieńcy. Bo skłamałabym pisząc, że sięgam jedynie po polskie marki. Zresztą nie raz było to widoczne na mojej stronie. Tworząc zestawienie trzymałam się klucza 1-2 polskie produkty z konkretnej kategorii.

Wnioski i przemyślenia

  1. Nie znalazłam różu do policzków, w którym zatraciłabym się na zawsze, do końca i bezwarunkowo. Aktualnie używany Inglot w kolorze 88 jest całkiem w porządku pod względem trwałości. Niestety nie do końca przekonuje mnie kolorystyka całej gamy tych produktów w kamieniu. Wszystkie aktualnie dostępne róże Inglota, jak jeden mąż mają brokatowe wykończenie i kolory, które są niekompatybilne z moim odcieniem cery.
  2. Polskie tusze do rzęs wypadają całkiem dobrze. Spuścizna Heleny Rubinstein jednak nas czegoś nauczyła. Mimo że w tym przypadku również nie znalazłam swojego ideału, to są perełki, które polecam w 90-95 %, a to dobry wynik.
  3. Polacy potrafią tworzyć podkłady do twarzy. Mam dwa ulubione i trudno było mi zdecydować, któremu należy się palma pierwszeństwa. Poza nimi jest jeszcze Provoke Dr Irena Eris. Jemu należy się trzecie miejsce na podium.
  4. Produkcja kosmetyków jest jedną z najlepiej rozwijających się gałęzi przemysłowych w Polsce, a eksport tychże ma się równie dobrze. Oznacza to, że znamy się kosmetykach i z każdym rokiem staramy sie podnosić ich jakość, ulepszać recepturę. Wiele pozycji z polskich marek bije na głowę swoje odpowiedniki.

Najlepsze polskie kosmetyki kolorowe 2014

Czas na gwóźdź, albo paczkę gwoździ programu. Ladies and Gentlemen, oto nasze gwiazdy! W zestawieniu nie znalazły się wszystkie kosmetyki kolorowe, używane do codziennego makijażu. Zabrakło m.in. róży i korektorów. Wszystko dlatego, że dotychczas używane polskie korektory i róże nie podbiły mego serca. A przecież nie będę rekomendować produktów, do których nie jestem przekonana.

cienie inglot

  • Najlepsze cienie. Inglot – klasyka gatunku. Kocham je za formułę, bogatą paletę barw, trwałość, pigmentację. Czy można chcieć więcej?
  • Niezawodny Eyeliner. W tym roku najczęściej sięgałam po Art Make-up Eyeliner Eveline, o którym pisałam tutaj. Następny w kolejności był Long Lasting Gel Eyeliner Pierre Rene. Chociaż różnią się obsługą i konsystencją, oba są bardzo trwałe i mają intensywną barwę.
  • Prawie idealny tusz do rzęs. Skłamałabym pisząc “najlepszy”. Ale jak wspomniałam wyżej, naszym maskarom niewiele brakuje. Moim odkryciem ostatnich tygodni jest Big Fat Smoky Lashes Mascara MIYO. Tania jak barszcz i świetnie pogrubia rzęsy. Czekajcie na jej recenzję, bo na pewno pojawi się na blogu!
  • Dobry podkład. Najchętniej sięgam po podkład równoważący Inglot. Ma idealna konsystencję. Nie jest zbyt ciężki, dobrze kryje i ładnie stapia się ze skórą. Moja cera bardzo się z nim polubiła.
  • Najlepszy puder sypki. Ma zmatowić, ale nie tworzyć maski. Do tego powinien długo się trzymać i utrwalać makijaż. Wszystkie te oczekiwania spełnia Loose Powder Inglot. Dodatkowo nie podkreśla suchych skórek, kamufluje zatkane pory i jest niesamowicie wydajny.
  • Świetny rozświetlacz. Tu ponownie wygrywa Inglot. Tym razem rekomenduję HD Rozświetlający puder sypki. Pięknie rozświetla cerę nadając jej zdrowy wygląd. Nadaje się również w okolice pod oczami dla odświeżenia spojrzenia i utrwalenia korektora.
  • Wielofunkcyjny kamuflaż. Na wyróżnienie zasługuje kółko kamuflaży Kobo Magic Corrector Mix. O tym produkcie wspominałam już w jednym z postów (tutaj). Nadaje się nie tylko do “chowania” zaczerwienień, ale także do konturowania twarzy czy rozświetlania cieni pod oczami.
  • Najlepszy Bronzer. Na to miano zasługuje kosmetyk, który nie ma w sobie brokatu, drobinek i innych udziwnień. Do tego jego odcień nie powinien mieć nic wspólnego z kolorem cegły. Porządna trwałość również jest wskazana. W tym przypadku mam dwóch ulubieńców i nie mogę wybrać tego jedynego. Każdy inny, oba bardzo dobre. Pierwszy to Pierre Rene Compact Powder – puder brązujący z jojobą i minerałami. ciemny odcień wykończony perła. Dobrze się rozprowadza i ma przyjemną, aksamitną konsystencję. Ze względu na perłowo-satynowe wykończenie lepiej wygląda w makijażu wieczorowym. Drugim ulubieńcem jest Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder. Pochwały należą się za aksamitną formułę, matowe wykończenie i zimny brązowy odcień. Idealny dla jasnych cer!!!! Wspominałam o nim tutaj.
  • Najtrwalsza konturówka do ust. Jeżeli konturówka Lip Matic Pierre Rene nie dostanie nagrody za najlepszy kosmetyk do ust roku 2014, będę głęboko rozczarowana! Salwy pochwalne wygłaszałam jej już w poście “Jak zaskoczyłam makijażystę Diora”.

 

kółko korektorów kobo

pierre rene bronzer

kobo bronzer i pierre rene gel liner

pierre rene lip matic

 Zgadzacie się ze mną? Waszym zdaniem, którym jeszcze polskim kosmetykom kolorowym należą się wyróżnienia?

  • Inglot rządzi jak widać 🙂

    • A jak 🙂 Niezaprzeczalnie od lat 🙂

  • Tak czytam i widzę kilka kosmetyków, które u mnie się kompletnie nie sprawdziły. Tusz MIYO oraz eyeliner z PR. No niestety chociaż próbowałam na wiele sposobów do nich podejść to nie sprawdzają się u mnie i koniec. Eyeliner miałam trudność zmyć, potem czerwone oczy. Tusz sklejał mi rzęsy od samego początku, kruszył się i osypywał. Ale inny tusz taki w złotym opakowaniu – mój hit 🙂 Reszty produktów nie znam.

    • Co do eyelinera PR – nie nakładam go pędzelkiem z zestawu, tylko mega cienkim pędzelkiem z Sephora. Nie mam też problemu ze zmyciem 🙂 Może zależy czym robisz demakijaż. Co do tuszu – napisałam na 90-95 %, bo jego jedyną wadą jest osypywanie się. Ale efekt jaki daje na moich cienkich rzęsach, porównałabym do Wild Mega Volume Max Factor. ale każdy ma inne rzęsy. Nie raz spotkałam się z tym, że jeden tusz u kogoś wypadał super, a u mnie nic dobrego nie zdziałał.

      • Dokładnie tak jak piszesz – nie u każdego sprawdza się to samo. No ja też nie nakładałam go tym pędzelkiem. Mam taki cienki plastyczny, idealny do żelowych eyelinerów. Na pewno zmywałam go micelem z Ziaji albo z Dermedic. Z moimi rzęsami jest różnie. Czasem mają taki dzień, że nic nie pomaga a czasem są w miarę ok.

  • Ja mam ulubiony eyeliner z Catrice. Jest niezastąpiony, trzyma się cały dzień i nie traci koloru, co dla mnie jest bardzo ważne. Z różem też miałam zawsze ogromny problem. Nie miałam żadnego “naj”.

  • Widać, że głównie kupujesz kosmetyki w Inglocie. 🙂
    Ale podpisuje się pod opinią, ze kosmetyki z Inglota są na prawdę dobrej jakości.

    • Nie do końca 🙂 Raczej te z Inglota najbardziej trafiają w moje potrzeby. A testy przeprowadzam zarówno na tej marce jak i np. Joko, Bell czy innych wspomnianych wyżej markach 😉

  • kosmetyki Pierre Rene są super! Jestem oczarowana pani blogiem i jeszcze nie raz do niego zajrzę i polecę znajomym. Zostaję na dłużej!

    dobrebozpolski.blogspot.com

Close