Jak pozbyć się wady wzroku

Między nami po ulicy, pojedynczo i grupkami, snują się okularnicy ze skryptami i z książkami (…) – pisała Agnieszka Osiecka.  Okulary są postrzegane jako atrybut ludzi inteligentnych i oczytanych. Budują całkiem pozytywny wizerunek. Ale tylko borykający się z wadą wzroku wiedzą, jak uciążliwe jest bycie „ślepą kurą”.  


 

Okulary a wizerunek 

Wyniki badań przeprowadzonych w 2013 roku  przez Uniwersytet Wrocławski wykazały, że 65 % respondentów uważa noszących prostokątne okulary, za osoby kompetentne o dużej wiedzy. Dobrze dobrane i modne oprawki zawsze konotują przekaz merytoryczności czy inteligencji. Budując wizerunek kobiety eksperta nie tylko należy zadbać o jej profesjonalny ubiór, ale także dodatki. Atrybutem wzmacniającym  jej wizerunek mają być właśnie okulary. To element skupiający na sobie uwagę, pewnego rodzaju znak szczególny. Dlatego łatwiej zapamiętać osobę, która nosi modne okulary, niż tę, która niczym się nie wyróżnia. Poza dodaniem wiarygodności czy IQ, okulary stały się po prostu modnym dodatkiem. Noszą je nawet celebryci, nie mający wady wzroku. W okularach można spotkać Magdę Mołek, Dodę czy Nataszę Urbańską. Ale tylko okularnicy z krwi i kości wiedzą, jak bardzo wada wzroku może być męcząca. I jak bardzo chciałby się jej pozbyć.

Okulary są niepraktyczne
 
Poza tym, że dobrze dobrane okulary mogą dodawać uroku, z ich noszeniem wiąże się też wiele niedogodności.  Jako okularnica – astygmatyk z 14-letnim stażem coś o tym wiem.  Rano bez okularów uderzę głową w pierwszą ścianę i potknę się o każdy mebel bądź krawężnik. Czytanie i pisanie jeszcze jakoś mi wychodzi, ale bez okularów, intensywnie pracuję na garb od pochylania się nad kartką. Prowadzenie samochodu bez okularów nie wchodzi w grę. Nawet jeżeli założę soczewki, zgodnie z prawem i zapisem w dokumentach, podczas prowadzenia samochodu muszę mieć przy sobie parę okularów. Jeśli ich nie spakuję i skontroluje mnie policja, mogę dostać mandat do 500 zł.

Okulary u krótkowidza optycznie pomniejszają oczy. Trzeba trochę napracować się przy makijażu. Zwykła kreska i wytuszowanie rzęs nie wystarczą.

A co z lubiącymi sport? Pływanie w okularach nie wchodzi w grę. Aktywność z piłką w tle również. Ktoś cię fauluje, potykasz się, dostajesz piłką w głowę i…. jak na zawołanie masz połamane oprawki lub pęknięte szkła. Latem nosisz przy sobie dwie pary okularów. Korekcyjno – przeciwsłoneczne (2 w1), drugie tylko korekcyjne. Albo szkła kontaktowe i okulary przeciwsłoneczne.


 

 
Soczewki kontaktowe

Poza tym, że dzięki szkłom kontaktowym mogę bezkarnie oddawać się sportowym rozrywkom, a moje oczy i makijaż są bardziej widoczne niż w okularach, innych plusów posiadania soczewek nie widzę. Szkła kontaktowe dla astygmatyka są 4-5 razy droższe niż te standardowe. Soczewki kontaktowe to również infekcje. Zawsze płyn może niedostatecznie zdezynfekować szkła, pojemnik nie być wystarczająco wyczyszczony, a na palce dostaną się bakterie. Potem tylko czekać na zapalenie spojówek czy rogówki. 
 
Soczewki są też niewygodne w kwestiach organizacyjnych. Niejednokrotnie przerabiałam scenariusze spontanicznych noclegów u znajomych czy rodziny, mając na sobie szkła kontaktowe. A do tego… żadnego płynu i pojemniczków. W nocy przechowywałam szkła w nakrętkach po napojach zalanych roztworem solnym, który miał być odpowiednikiem płynu do soczewek. Powiecie, że marudzę, bo przecież sobie poradziłam. Tak, ale bez wady wzroku nie musiałabym w ogóle o tym myśleć. 
 
Słaby wzrok już na zawsze?
Krótkowidzem zostaje na całe życie. Wada nie stoi w miejscu i nie cofa się, jedynie pogłębia. A my musimy mniej więcej raz do roku zmieniać szkła w oprawkach. To też jest wydatek rzędu kilkuset złotych. Nie wspominając o samych oprawkach. Im ładniejsze i lepsze jakościowo, tym droższe.
Bez okularów czy soczewek nie pójdę do kina, teatru, na koncert. Jednym słowem jestem na nie skazana. Chyba że…..
 
Laserowa korekcja wady wzroku
Mogę zdecydować się na korekcję wzroku laserem. Zabieg chociaż jest kosztowny i wiąże się z kilkutygodniową rekonwalescencją, rozwiązuje wszystkie problemy. Potem okulary będą już tylko elementem garderoby, a nie przymusem. Laserowa korekcja wzroku polega na kształtowaniu rogówki. Odbywa się przy znieczuleni miejscowym. Chirurg najpierw usuwa jedną z pięciu warstw budujących rogówkę – czyli nabłonek. Potem, za pomocą lasera zaczyna odpowiednio modelować rogówkę. Wszystko trwa kilka minut.  I już kilka chwil po zabiegu widzimy bez okularów. Fenomenalne!
 
Hardcore zaczyna się dopiero, gdy  zejdzie znieczulenie. Czeka nas jeszcze kilka tygodni rekonwalescencji. Ograniczenie komputera do minimum, światłowstręt, zapuszczanie kropelek i porzucenie makijażu. Ale czym jest te kilka tygodni względem reszty życia bez wady wzroku?
 
Taka przyjemność niestety nie należy do najtańszych. Ceny zaczynają się od około 3 tys złotych, w zależności od kliniki. Czasem na portalach z zakupami grupowymi pojawiają się 50 % promocje na zabiegi. Warto je śledzić. Opłatę za korekcję można także rozłożyć na raty.
 
Wiem, że gdy moja wada będzie na tyle uciążliwa, że już nie dam rady z nią funkcjonować, zdecyduję się na zabieg. A okulary będę nosiła tylko dla zmiany bądź podkreślenia wizerunku.

 

Pytanie do noszących okulary: myśleliście o korekcji wzroku? A może okulary/soczewki Wam nie przeszkadzają?
  • Mając głęboką wadę wzroku nie wyobrażam sobie życia bez okularów lub soczewek. Niestety moja wada jest dziedziczna. Moja babcia miała taką operację, jednak po niej straciła wzrok… Wiem, że to raz na ileś przypadków (w połączeniu z innymi chorobami) ale jednak boję się tego i wybieram okulary i soczewki. A badać wzrok i tak muszę raz na rok bo jestem obciążona innymi chorobami wzroku, które mogą lub nie u mnie się pojawić. Moja kuzynka zdecydowała się na taką operację kilkanaście lat temu w USA. Nadal nosi okulary 🙂

    • Ja znam tylko jedną osobę, która poddała się operacji. Wszystko poszło dobrze, jest zachwycona i mi poleca. Ale po takich doświadczeniach jak Twoje też pewnie bym się bała. Mimo wszystko chyba warto zaryzykować jeżeli wiemy, że operacja nam wzroku nie pogorszy, a tylko może pomóc. Zresztą lekarz powinien poinformować jakie jest ryzyko.

  • Ja mam -0,5 dioptrii i na razie da się z tym żyć, ale w moim przypadku jest to wada nabyta – zniszczyłam sobie oczy ciągłą pracą przy komputerze… :/ Jeśli nie zrobi mi się z tego bardzo głęboka wada, to na pewno nie zdecyduję się na laserową korektę, bo aktualna wada nie przeszkadza mi za bardzo w życiu, jedynie na uczelni potrzebuję okularów, aby z daleka widzieć tablice, na których piszą wykładowcy… Ale wiem, że głęboka wada może bardzo przeszkadzać – moja siostra i moja mama borykają się z dużymi wadami wzroku i mocno im to przeszkadza.

    • U mnie też zaczęło się od -0,5 …. w wieku 13 lat 🙂 Wtedy okulary nosiłam tylko w szkole. Dbaj o oczy, żeby za szybko wzrok Ci nie “poleciał” 🙂

  • ciekawy post, i ja borykam się duża wadą wzroku lewe oko +3,5 prawe 0 tak tak mały paradoks, myślałam, o operacji lecz fundusze mi na nią nie pozwalają przynajmniej na dzień dzisiejszy

    • Ja mam podobnie, ale noszę minusy. -3,25 i -20 do tego astygmatyzm. Ja na razie też nie zrobię sobie operacji, ale jeżeli będę miała wolne fundusze to czemu nie 🙂

  • Ja bym z chęcią zrobila sobie taka operacje ale niestety na konsultacji się kończy bo mam za dużą wade 🙁

    • Może kiedyś operacje te pozwolą na korekcję większych wad 🙂

  • Witam! Zapraszam do udziału w zabawie Libster Blog Award. Szczegóły http://forbeautyritarota.blogspot.com/2014/11/liebster-blog-award.html

Close