Jak poprawić figurę? Dietą i ćwiczeniami!

Jak mówi stare przysłowie – jesteś tym, co jesz. Jestem więc ciastem francuskim, fast foodem, polskim domowym obiadem, ale też (paradoksalnie) świeżą sałatą z pomidorami, albo sałatką z tuńczyka. Kiedy robiłam rachunek sumienia, nie wiadomo skąd z pomocą nadeszła dietetyk medyczny, Pani Patrycja Fijał.

Moja spowiedź
Uwielbiam jeść. Szczególnie mączne przysmaki. Jestem typową makaroniarą i plackożercą. Gdybym mieszkała we Włoszech, moja pupa przypominałaby raczej 3-drzwiową szafę, a nie rozmiar 38.
Moja kuchnia to szybkie i niepracochłonne dania. Poza weekendami, gdy mam więcej czasu na gotowanie z pasją. Mało zróżnicowana dieta i słabość do słodyczy niestety negatywnie wpływają na wiele życiowych aspektów. Przede wszystkim wygląd, samopoczucie, o zdrowiu nie wspominając. Co z tego, że uwielbiam sałatki, skoro poza nimi, w moim jadłospisie jest zbyt mało warzyw i owoców. Złe nawyki poskutkowawszy tym, że morfologia wykazała niedobór żelaza. Dodatkowo mam problemy z włosami (ale o tym w następnym poście). Często czuję się ospała i ociężała. Nie jestem zadowolona z efektów ćwiczeń wykonywanych na siłowni. Z perspektywy przyszłej matki (nie jestem w ciąży, ale przecież kiedyś to nastąpi), moja sytuacja zdrowotna jest średnia, jeśli nie do du…..
Rachunek sumienia
Jak mówi stare przysłowie – jesteś tym, co jesz. Jestem więc ciastem francuskim, fast foodem, polskim domowym obiadem, ale też (paradoksalnie) świeżą sałatą z pomidorami, albo sałatką z tuńczyka. Kiedy robiłam rachunek sumienia, nie wiadomo skąd z pomocą nadeszła dietetyk medyczny, Pani Patrycja Fijał. Zaprosiła mnie na badanie do swojego gabinetu. Oczywiście zgodziłam się ochoczo, chociaż miotała mną lekka doza niepewności. Wiedziałam, że nie czekają mnie salwy pochwalne, order uśmiechu ani uścisk dłoni prezesa. Batów też się nie spodziewałam, ale lekka reprymenda byłaby wskazana.
Czekała mnie analiza składu ciała, szczegółowy wywiad odnośnie mojego odżywiania i trybu życia.
Badanie musiało zostać wykonane w godzinach porannych, najlepiej bez śniadania. Do tego kilka innych wytycznych, wypisanych na stronie gabinetu.
Analiza składu ciała
Badanie trwało zaledwie minutę. Musiałam stanąć na specjalnej wadze, a dokładniej analizatorze INBODY. Pomiary, których dokonuje to urządzenie, są bardzo precyzyjne. Obejmują wszystkie kończyny i korpus. Jako laik nie spodziewałam się, że sprzęty tego typu badają nawet wskaźnik obwodu talii do bioder. Wystarczy tylko wejść na wagę i wyciągnąć ręce.
Odczyt przedstawia:
  • całkowitą zawartość wody w organizmie
  • zawartość białka
  • zawartość substancji mineralnych
  • masę tkanki tłuszczowej
Analiza składu ciała zostaje zaprezentowana na kliku poziomach. Dowiadujemy się:
  • czy waga ciała mieści się w normie (w stosunku do wzrostu i wieku),
  • jaka jest masa mięśni szkieletowych
  • jaka jest masa tkanki tłuszczowej.
  • jakie mamy wskaźniki BMI i PBF (procentowa zawartość tkanki tłuszczowej).
Wyniki pomiaru
Jak to mówił król sedesów w Chłopaki nie płaczą: “Mnie oszukasz, mamusię oszukasz, przyjaciela oszukasz, ale życia nie oszukasz”. No i masz babo placek. Wyniki mnie nie zaskoczyły. Moja waga w stosunku do wzrostu i wieku, mieści się w normie. Za to mam za dużo tkanki tłuszczowej i za mało masy mięśniowej. Co w związku z tym?
Na starość mogę cierpieć na osteoporozę. Dodatkowo, jeżeli chcę mieć więcej siły, a w przyszłości zostać ciężarną, powinnam popracować nad krzepą i lepszymi wynikami badania krwi. Silny kręgosłup i mięśnie brzucha to podstawa. Zresztą jak wiadomo, stan organizmu kobiety ma związek z płodnością i zdrowiem dziecka.
Pani Patrycja wynik pomiaru połączyła z moją morfologią, siedzącym trybem życia i mało zróżnicowaną dietą. Zaleciła zmiany nawyków żywieniowych. Wszystko po to, by ustabilizować wyniki, poprawić kondycje i wymodelować sylwetkę.
Cel:
  • zwiększenie masy mięśniowej
  • poprawa morfologii (zwiększenie zawartości żelaza, kwasu foliowego i witaminy B12)
  • przyspieszenie przemiany materii
  • zmiana nawyków żywieniowych

Dieta

Dostałam plan żywieniowy, który w połączeniu z ćwiczeniami ma zrealizować postawione cele. W mojej diecie znajdują się m.in. zielone warzywa, białe mięso i ryby, makaron razowy, koktajle owocowe. Np. dzisiejsze śniadanie to dwa naleśniki z mąki razowej z chudym twarogiem. Na obiad jem pierś z kurczaka ze szpinakiem i makaronem razowym. Muszę też pić dużo wody, a posiłki jadać o stałych porach.
Za kilka tygodni przedstawię Wam efekty diety i ćwiczeń. Mam nadzieję, że ten eksperyment nie tylko poprawi moją figurę, ale też wpłynie na kondycję włosów (podejrzewam, że przez żelazo mam z nimi problemy).
A potem już tylko pracować nad przyrostem naturalny 😛  Trzymajcie kciuki!
  • Pożyteczna wiedza 🙂 Trzymam więc kciuki za wytrwałość 🙂

  • Zapraszam na bloga z konkursami/rozdaniami, możesz dodać także swój konkurs ; )
    http://blogowekonkursy.blogspot.com/

  • super post, ja teraz jestem na etapie odchudzania się .

    • Mi kilogramów na pewno nie ubędzie. Ale gdyby zwiększyła się masa mięśniowa, to wcale bym się nie obraziła 🙂

  • Ale świetnie 🙂 Podczas wakacji też myślałam o wizycie u dietetyka. Beznadziejnie gotuję i jeśli nie mam pomysłu, jem byle co. Ewentualnie to, co da mi mama 😉 Ale wiadomo, co się zabiera na studia. Tonę bigosu i schabowe w panierce 😉
    PS. I nie pij zielonej herbaty z tym niedoborem żelaza ;P

    • O tej zielonej to nie wiedziałam. Lipa, bo lubię zieloną herbatę 🙁

  • Oj też uwielbiam jeść, z siłowni zrezygnowałam bo brak czasu i chyba mi się urosło….
    Ciągle obiecuję sobie że zmienię dietę, będę się więcej ruszać i na obietnicach się kończy.
    Może wizyta u dietetyka w końcu zmusiłaby mnie do jakiś zmian….

    • No najgorzej się wybrać… i najlepiej byłoby mieć kogoś do pary, żeby się wzajemnie motywować i pilnować w regularnym ćwiczeniu.

  • No no, jak chcesz potrenować jak to jest kiedy ten wskaźnik przyrostu naturalnego nieco podnosisz to mogę podrzucić Ci całkiem wyrozumiały egzemplarz:)

    • Ok podrzucaj. Mogę się zaopiekować o ile tylko będziesz w pobliżu 😛

  • Anonymous

    Ja też uwielbiam jeść, a makaron to mój ukochany produkt. Szukałam, szukałam i znalazłam idealną dla siebie dietę Nykuk. Znasz ją może? Bardzo ja sobie chwalę.

Close