Peelingi Organique, czyli jesień pod prysznicem

Nie będzie ani o otulaniu, ani o rozgrzewaniu. Mimo że kosmetyki pełniące takowe funkcje, są najbardziej pożądane w czasie słoty i ujemnych temperatur. Dlaczego nie sięgam po produkty o pudrowych, trochę ciężkich zapachach? Bo jesień i zima same w sobie są wystarczająco dołujące. Przed jesienną depresją bronię się kosmetykami o wesołych, owocowych zapachach.


 

Wiem, co chcecie powiedzieć. Że czepiam się, bo przecież tegoroczna jesień jest tak pięknie ciepła i złota.  Bo słońce i liście. Lekki, orzeźwiający wietrzyk. Dawno nie było takiego lata jesienią. No nie było. Ale wieczory jak i poranki są zimne. Osnute mgłą. O siódmej nad ranem nie budzą mnie promienie słońca, tylko nieprzyjemna szarówka. Do tego słowo “budzić” wydaje się lekkim nadużycie. Rano, na autopilocie, jeszcze w lekkim półśnie, po omacku trafiam do łazienki. Pierwsza faza budzenia, to nie budzik, a prysznic. Orzeźwiający i pachnący latem. Gdyby nie Organique, trudno byłoby mi wybudzić się z jesiennego snu.
 
Lato pachnie jak kosmetyki Organique
peeling, żelowy peeling, organique, peeling arbuz i melon
A one pachną nostalgią. Za świeżymi koktajlami owocowymi. Za deserami z truskawek i poziomek. Za grapefruitami, które nigdzie nie smakują tak dobrze, jak nad morzem śródziemnym. Za orzeźwiającym, słodkim, aromatycznym arbuzem. Zapach słońca, szorstkość plażowego piasku i orzeźwiającą woń owoców znalazłam w dwóch produktach Organique. Sięgam po nie pod prysznicem. Potem od razu czuję się rozbudzona i pełna energii. Dlaczego?
Kosmetyki o cytrusowych zapachach, zawsze mnie doładowywały. Nie przepadam za pudrowymi, ciężkimi woniami. Te mnie przytłaczają, czasem relaksują, ale z pobudzeniem, które jest tak potrzebne w trakcie trudnych poranków, nie mają za dużo wspólnego. Do tego kosmetyki Organiqe, które wybrałam, w cudowny i delikatny sposób masują ciało. Taki poranny masaż pobudza krążenie krwi, za czym idzie poprawa ogólnej kondycji.
Peeling Żelowy Organique arbuz i melon cukrowy
Za 200 ml peelingu z serii Fresh’n’fruity zapłacimy ok. 53 zł. Nie jest najtańszy, ale za to bardzo wydajny. Jego skład i konsystencja sprawiają, że to zakup godny uwagi. Szczególnie, jeśli cenicie sobie jakość kosmetyków i/lub macie problemy ze skórą. Peeling jest dedykowany m.in. alergikom. Dlatego delikatna skłonna do podrażnień skóra, nie powinna obawiać się tego produktu. Co w nim lubię? To, że mimo galaretowatej konsystencji, nie spływa z ciała, ani się nie rozwarstwia. Do momentu roztarcia pozostaje w miejscu aplikacji. Zapach jest oszałamiający. Bardzo intensywny i ożywczy. Aż chciałoby się zjeść tę owocową galaretkę. Zawiera wyciąg z lilii wodnej, który koi podrażnienia. Laktoza wygładza i odżywia skórę. Więcej o peelingu przeczytacie tutaj

peeling, żelowy peeling, organique, peeling arbuz i melon
 peeling, żelowy peeling, organique, peeling arbuz i melon

Cukrowa pianka peelingująca do ciała – owocowy koktajl 

Kolejny, bardzo wydajny produkt. Nie traktuję tej pianki wyłącznie jako peelingu. Kosmetyk w kontakcie z wilgotnym ciałem bardzo szybko zaczyna się pienić, a drobinki cukru rozpuszczać. Dlatego pianka służy mi bardziej jako produkt stricte myjący. Nie spływa z ciała, a jej zapach jeszcze po kąpieli pozostaje na skórze. Pianka peelingująca Organique zawiera składniki nawilżające jak gliceryna i sorbitol. Ten ostatni działa również wygładzająco. Za 100 ml produktu zapłacimy 20 zł. Więcej o cukrowej piance owocowej przeczytacie tutaj
owocowa pianka cukrowa, organique, koktajl owocowy, pod prysznic, peeling
owocowa pianka cukrowa, organique, koktajl owocowy, pod prysznic, peeling
  
Jakie są Wasze ulubione kosmetyki pod prysznic? Co najskuteczniej Was rozbudza?
  • Cukrowa pianka peelingująca do ciała wygląda bardzo apetycznie 😉

    • Fajny bajer 🙂 A wrażenie hm…. jakbyś jakimś produktem spożywczym smarowała ciało 🙂

  • Powiem szczerze, że tej serii nie lubię 🙂 chociaż pianki są fajne 😀 najbardziej lubię zapach grecki 😉
    A jeśli chodzi o peelingi to wolę serię spa&wellnes 🙂 są o wiele bardziej naturalne 🙂 żurawina i kawa są najlepsze 😀

    • Mnie te zapachach powaliły. Ale z chęcią sprawdzę te proponowane przez Ciebie 🙂 Zapachu greckiego zupełnie nie kojarzę.

  • Cukrowa pianka peelingująca, to jeden z moich ulubionych produktów 🙂

  • Chciałabym je wypróbować, od dawna za mną chodzą <3

  • Jakoś przed przed ostatnim razem jak zawitałam w galerii zaszłam do Organique. Pani ładnie pokierowała mnie jak użyć pianki na dłoniach. Nigdy w życiu nie miałam czegoś tak cudownego. Potem otrzymałam taką jakby bazę pod krem na dłonie i na koniec krem. Jeszcze gdy chodziłam z półtorej godziny po galerii,ciągle wąchałam dłonie i nadal był cudowny zapach. Nie pamiętam jaki wybrałam smak? o tak to nazwę. 😉 Ale był cudowny! I jakiś jeden z tych peelingów jest już na liście zakupów. 🙂

  • z organique jeszcze nic nie miałam i na arzie nie zamierzam mieć mimo, że ofertę mają kuszącą 😉

  • Podejrzewam, że pachnie obłędnie 😉

  • Mhmm brzmi smakowicie! Lato w takich małych opakowaniach.

  • Z Organique jeszcze nic nie miałam więc się nie wypowiem ale ciekawi mnie ta jeżykowa gąbka w tle. Miałam coś takiego i nie nadawała się do niczego, twoja lepsza? 😀

  • Jak to dawno nie było. Rok temu była identyczna jesień 😉

    • To, że napisałam o urokach tegorocznej, nie znaczy, że nie doceniam tej zeszłorocznej. Bardziej chodziło mi o podkreślenie, że mamy bardzo ładną złotą jesień 🙂

Close