Jak zaskoczyłam makijażystę Diora

– Co masz na ustach? Nie mogę tego zmyć – powiedział wizażysta Dior. – Nigdy nie zgadniesz – odparłam z satysfakcją w głosie. Wiedziałam, że nie rozwikła tej zagadki.


W ostatni weekend września uczestniczyłam w imprezie Sephora Trend Report Jesień 2014. Poza zapoznaniem się z trendami w makijażu, które zaprezentowały marki ekskluzywne, część z nas mogła pójść pod pędzel wizażystów reprezentujących te wielkie koncerny. Również ja znalazłam się w grupie malowanych gości.
Moim makijażystą był Krzysztof, reprezentujący Diora. Nie ukrywam, że podniecenie spowodowane tą atrakcją, widniało na mojej twarzy. Ostatni raz (zresztą był to jeden z niewielu) poszłam pod pędzel wizażystki przed moim ślubem, a od tego czasu minęły już dwa lata. Uwielbiam ten dreszczyk emocji gdy nie wiem, jak będę wyglądała “po” i jaki pomysł ma na mnie wizażysta. Tak więc nie ma co się dziwić, że pełna entuzjazmu podeszłam do makijażu.
monika31
Make up, który miałam na sobie podczas imprezy, wykonałam przed wyjazdem z Olsztyna, mniej więcej o 7:30. Na krześle Diora usiadłam o 14:00. W międzyczasie była kawa, przekąska. wiadomo, jak to w podróży. Makijaż trzymał się całkiem dobrze. Jego najtrwalszą częścią okazały się usta. Co oczywiście nie uszło uwadze Krzysztofa.
– Co masz na ustach? Nie mogę tego zmyć.
– Nigdy nie zgadniesz
– MAC?
– Nie
– Podkład, pomadka, puder, pomadka, puder, pomadka, puder ?
– Nie
– Tint?
– Nie
– No to nie wiem.
– Mówiłam, że nie zgadniesz. W sumie nie wiem, czy mogę Ci powiedzieć, bo to na pewno mocno Cię zaskoczy
– Mów
Wodoodporną konturówkę do ust Pierre Rene
I wtedy Krzysztof zrobił oczy jak 5 zł. A ja miałam satysfakcję, że mogłam pochwalić się świetną jakością produktu, który nie kosztuje więcej niż 10 zł. A co najlepsze, został porównany do kosmetyku za ponad 100 zł. W ten sposób, mimochodem zdobyłam namacalny dowód na to, że polskie, tanie kosmetyki, mogą pochwalić się naprawdę dobrą jakością.
Nie szufladkujmy
Swoją drogą, można zrobić więcej takich testów. Wyobraźcie sobie makijażystę, który zmywa make up z modelek. Każda z nich jest pomalowana inną marką. Przed wizażystą utajniono nazwy kosmetyków. Jego zadaniem jest stwierdzić w jakim przedziale cenowym mieszczą się produkty i jakie cechy posiadają. Myślę, że wyniki mogłyby być co najmniej intrygujące 🙂
Lip Matic Pierre Rene
Wracając do konturówki Pierre Rene. Jest bardzo trwała i ma aksamitne wykończenie. Gładko sunie po wargach (nie to co np. tępa standardowa konturówka Inglot, za którą nie przepadam) i nie wysusza ust. Nie podkreśla też suchych skórek. Można stosować ją tradycyjnie – wyłącznie do obrysowania ust, jako pomadkę wypełniającą całe wargi, bądź tworząc z niej w ten sposób bazę do pomadki. Właśnie w taki sposób używam konturówek Pierre Rene. I wiecie co? Nie zamienię ich na żadne inne!  Jeżeli chcecie wiedzieć jak wykonuję makijaż ust przy pomocy pomadki i konturówki, zapraszam do przeczytania postu Jak malować duże usta.
W swoich zbiorach mam 3 konturówki Pierre Rene Lip Matic. Jak widać na zdjęciu, dwie z nich mają małe ubytki. Brakuje zatyczek na końcówkach opakowań. Nie wiem po co producent wymyślił te zatyczki. Nie pełnią żadnych funkcji. Za to gubią się w torebce 🙂
Tak wygląda konturówka Lip Matic Pierre Rene nr 01, wypełniająca całe usta. Kolor wydaje mi się trochę przekłamany. W rzeczywistości bardziej przypomina brzoskwiniowy niż landrynkę 😉

Oraz z pomadką. Te wersje za bardzo się nie różnią.

Konturówka Lip Matic Pierre Rene nr 04

A tu ta znowu Lip Matic 04, ale w towarzystwie pomadki 🙂

 Lip Matic 05 wypełniająca całe usta
 I z dodatkiem pomadki
Test trwałości konturówki
Musicie przyznać, że robi wrażenie 🙂
Oto kolejna perełka wśród polskich, tanich i dobrych kosmetyków. Jeżeli do tej pory nie używałyście konturówek, polecam sięgnąć po Lip Matic. Nie tylko, by stosować ją jako tradycyjną konturówkę, ale również jako trwałą pomadkę wypełniającą całe usta. To świetne rozwiązanie na ważne wyjścia. Taki kosmetyk daje pewność, że makijaż ust pozostaje nienaganny nawet po jedzeniu czy piciu.
Close