Nowe pędzle Glambrush – opinia

Glambrush, pędzle autorstwa Hani Knopińskiej-Grzenkowicz, robią niemałe zamieszanie w urodowej blogosferze. Ci, którzy wiedzą, że jestem ich szczęśliwą posiadaczką, zasypują mnie pytaniami, o co tyle szumu i czy naprawdę warto kupić glambrush. Mam nadzieję, że prezentacja moich nowości rozwieje Wasze wątpliwości i pomoże w podjęciu decyzji zakupowej.


 

Zachwycona pierwszymi pięcioma pędzlami glambrush (możecie przeczytać o nich tutaj), poszłam za ciosem i zamówiłam kolejne sztuki. Do zakupu przekonały mnie nie tylko dobre wrażenia po użytkowaniu pierwszej piątki, ale również pojawienie się nowych elementów w kolekcji Digitalgirl13 (uwielbiam testować nowości). Jestem bogatsza o 7 nowych pozycji: 3 do twarzy i 4 do oczu.

Glambrush do twarzy

T9 – pędzel do precyzyjnego konturowania, nakłania rozświetlacza, aplikacji korektora pod oczy bądź dokładnego nakłania pudru. W pierwszej chwili byłam nieco zdziwiona. Pędzel okazał się raczej pędzelkiem. Ale właśnie przez rozmiar, mniejszy od innych pędzli do konturowania, to akcesorium jest tak unikatowe! Niesamowicie lekki i miękki. Nakłada rozświetlacz właśnie w tym miejscu, w którym chcemy by się pojawił. Idealny do precyzyjnego makijażu. Szybko nałoży korektor, dokładnie rozprowadzi puder. T9 wykonany jest z naturalnego włosia kozy. Cena 25 zł.
T10 – ścięty pędzel z syntetycznego włosia.
To również wielofunkcyjne narzędzie do makijażu twarzy. Przez swój ścięty kształt, wydawać by się mogło, że pędzle przeznaczony jest wyłącznie do nakładania różu i bronzera. Producent zapewnia, że nada się również do podkładów. Dzięki syntetycznemu włosiu, można nim nakładać kosmetyki płynne. Bardzo miękki i przejmy w dotyku. Puszysty i gruby. Cena: 33 zł
T13 – płaski, zwężony flat top. Nowość wśród pędzli Glambrush.
To nietypowa wersja pędzla kabuki. Nieco spłaszczony flat top o ostrych krawędziach, również jest pędzlem wielofunkcyjnym. Syntetyczne i miękkie włosie pozwala pracować nim na kosmetykach płynnych i mineralnych. Nadaje się do wypracowywania podkładu w skórę. Można nim także rozcierać produkt. Jeżeli chcemy uzyskać ostre krawędzie konturowania, T13 znakomicie sprawdzi się w tym zadaniu. Właśnie do tego ostatniego celu go używam. Nakładanie podkładu takim płaskim pędzlem jest dla mnie średnio wygodne. Być może to kwestia przyzwyczajenia. Cena 33 zł
glambrush, digitalgirl13, hania knopińska grzenkowicz, pędzle do twarzy,

Glambrush do oczu

O1 – standardowy płaski pędzelek do nakładania cieni na ruchoma powiekę. W porównaniu do |Hakuro H70 wydaje mi się nieco uboższy we włosie. albo to w Hakuro jest bardziej zbite i przyjemniejsze w dotyku. Ale to niuanse. Pędzelek sprawdza się w swojej roli. Dobrze nakłada cienie, łatwo czyści. Wykonany jest naturalnego włosia kozy. Cena: 16 zł
O5 – ścięty pędzelek wielofunkcyjny, wykonany z naturalnego włosia. Pędzelek tego typu to must have w każdej kosmetyczce. Używam go do: malowania brwi, dolnej powieki, czy nawet nadawania odpowiedniego konturu ustom. Wiem, że niektórzy używają takich pędzelków do malowania kresek na górnej powiece. Moim zdaniem jest za gruby do tej czynności. Ale każdemu wedle potrzeb. Pędzelek jak najbardziej polecam. Cena: 16 zł
O9 – syntetyczny pędzelek typu kulka, mniejsza wersja O8. Jest mniej spiczasty, bardziej przypomina mikro kabuki. Z wyglądu i włosia to odpowiednik kulki Real Techniques, z tym, że tańszy. Kulki glambrush są jednymi z moich ulubionych pędzli tej marki. Doceniam je za miękkość, a zarazem zbite włosie. Pięknie rozcierają i czyszczą przestrzeń pod łukiem brwiowym. Świetnie sprawdzają się przy precyzyjnym konturowaniu nosa. Według producenta nadaje się również do nakładania korektora. Cena: 20 zł
O14 mniejsza wersja O1. Dedykowany do małych oczu, makijażu dolnej powieki bądź kącików. Wykonany został z naturalnego włosia kozy. Niestety ten pędzelek delikatnie rozczarował mnie grubością. Spodziewałam się, że będzie miał tyle samo włosków co większa wersja. Nie znaczy to, że pędzelkiem ciężko się maluje. Radzi sobie bardzo dobrze. To raczej kwestia upodobań. Cena: 16 zł
glambrush, digitalgirl13, hania knopińska grzenkowicz, pędzle o oczu,
glambrush, digitalgirl13, hania knopińska grzenkowicz, pędzle o oczu,
Czy warto?
glambrush, digitalgirl13, hania knopińska grzenkowicz
Mimo że jestem fanką wielu pędzli Glambrush, potrafię trzeźwo ocenić, które są godne uwagi. Pierwszy zestaw zakupiony latem, skradł moje serce. Ten opisany powyżej jest całkiem dobry, ale nie doznałam efektu “wow!”. O ile zachwyciły mnie oraz rozkochały w sobie T9 i O9, to resztę uznałabym za poprawną, porównywalną z innymi pędzlami w tych samych granicach cenowych. Białe włosie jest trudne w “utrzymaniu”. Trudno go domyć, ale nie jest niewykonalne. Całą resztę oceniam bardzo pozytywnie. Wszystkie pędzle oczywiście do kupienia na stornie glam-shop.pl.
  • wreszcie się doczekałam opinii 🙂 też mam kilka pędzli tej firmy i strasznie byłam ciekawa czy warto zakupić te najnowsze…i myślę, że się skusze 😛

  • Ciekawią mnie te pędzelki, choć ja jestem zakochana w Zoevie i teraz odkładam na ten duży zestaw z torbą… Potem będę “nasycona” pędzlowo na jakiś czas. 🙂

    • Zoeva jest bardzo ładna, ale nie wiem czy w jakości jest lepsza od innych. Słyszałam, że porównywalnie z Maestro bądź Hakuro.

  • Mnie bardzo kusi ich zakup ale czekam aż obecne “wykończę” i zainwestuję w nowe 🙂

  • Oprócz tego wszystkiego te pędzle są zwyczajnie śliczne;).

    • Śliczne, śliczne 🙂 Tylko trzeba rączki czyści, bo szybko się brudzą 🙂 Ale na żywo są jeszcze ładniejsze niż na zdjęciu.

  • hmmm… to może jednak RT… już sama nie wiem 😛

  • Jakoś mnie te pędzle nie zachęcają. Niektóre wyglądają na rozczapirzone, nie wiem sama.

    • Które? Może włoski trochę odstają, ale to dlatego, że nie suszę ich w osłonkach. Zresztą one mają malować, a nie wyglądać.

  • Przeczytałam na wizażu sporo krytycznych opinii na temat pędzli z naturalnego włosia więc je z pewnością będę omijać. Mam ochotę na T13 ale jeszcze wstrzymuję się z zakupem.

    • Też je czytałam. Np. słyszałam, że naturalne pędzle “walą” kozą. Moje nie, albo dlatego, że są po praniu. Drapie tylko jeden… bodajże O2 albo O4 – taki do rozcierania. Ale rozciera genialnie 🙂

  • marzą mi się ten pędzle! 😉 ale czekam teraz z niecierpliwością na gąbeczki do podkładu 😉

  • Ciekawe te pędzle. 😉

  • Hakuro i RT mnie bardzo kuszą, chyba jednak podstawowy zestaw z nich skleję, a potem ewentualnie będę próbowała tych z GB 🙂

Close