Co warto kupić z Kobo

Ile razy przechodziłaś obok szafy polskich kosmetyków Kobo i miałaś ochotę wypróbować któryś z nich? Co Cię powstrzymywało? Obawa przed zakupem kolejnego bubla? Źle wydane pieniądze? Dlatego przedstawiam Ci kosmetyki Kobo, na które warto zwrócić uwagę. Ba! Nawet kupić! Śmiało, to nie będzie nietrafiona inwestycja 😉


 

Kobo to polska marka kosmetyków profesjonalnych, dostępna w drogeriach Natura. Producentem jest krakowska Fabryka Kosmetyków Hean. Kobo charakteryzuje się całkiem dobrą jakością w przyzwoitej cenie. Z marką mam do czynienia od 2 lat, więc zdążyłam wyrobić sobie zdanie o poszczególnych produktach. Chociaż nie używałam jeszcze wszystkich kosmetyków dostępnych w szafach w Kobo, moje jako-takie doświadczenie pozwala mi ocenić, nad którymi produktami warto skupić uwagę. Jedyny mankament charakteryzujący część kosmetyków to opakowania. Cienki matowy plastik łatwo się brudzi, napisy szybko się ścierają, tłuste plamy od oleistej konsystencji kosmetyków trudno usunąć. Dlatego esteci mogą być niezadowoleni z tego, w co zostały włożone owe produkty. Mimo to, warto wypróbować tę polską markę, bo ma wiele zalet. Przedstawione informacje będą cenne przede wszystkim dla osób, które chcą za mniejsze pieniądze otrzymać kosmetyki o dobrej pigmentacji, nienagannej trwałości i łatwości użytkowania.
Magic Corrector Mix Kobo Professional
kobo, polskie kosmetyki, co warto kupić z kobo, korektor mix
Kółko składające się z czterech korektorów. Kosmetyk wielozadaniowy, ponieważ nadaje się do kamuflowania wielu problemów skórnych.
Biały – konturowanie, korekcja mało problematycznych niedoskonałości
Zielony – naczynka i wszystko co czerwone na twarzy. Zakryje wszelkie “syfy”
Fioletowy – przebarwienia, cienie pod oczami
Różowy – rozświetli, podniesie to, co opada. Nadaje się m.in. na łuk brwiowy i cienie pod oczami.
Gęsta konsystencja może początkowo przerażać, ale po rozrobieniu kosmetyku pędzelkiem bądź dodaniu płynu typu “duraline”, aplikacja to sama przyjemność. Nie rozcieramy go, ale wklepujemy w newralgiczne miejsca. Używam go nie tylko na sobie, ale także podczas sesji zdjęciowych. Nie raz po sesjach dziewczyny pytały mnie co to za kółko i gdzie można je kupić, bo świetnie zakryłam nim niedoskonałości.
Cena: 19,90 zł
Opalizujące pigmenty do makijażu oczu Kobo Pure Pigment
kobo, polskie kosmetyki, co warto kupić z kobo, pigmenty opalizujące
Sypkie perłowe pigmenty występują w 8 wariantach kolorystycznych. 4 z nich (jeśli się mylę, to mnie poprawcie) posiada funkcję opalizującą. To również w pewnym sensie kosmetyki wielozadaniowe. Można nimi rozświetlać kącik oka, nakładać na inny, wcześniej położony cień dla rozświetlenia spojrzenia, a nawet używać jako rozświetlacza kości policzkowych czy ciała. Aby wydobyć z nich mocniejszą pigmentację, najlepiej aplikować je wilgotnym pędzelkiem. Nakładane na bazę pod cienie przedłużą swoją trwałość.
Cena: 9,99 zł /6 ml
Pomadki Fashion colour Kobo Professional
Wielość kolorów sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Dobra pigmentacja i gęsta formuła sprawiają, że aplikacja pomadek to sama przyjemność. Mimo, że kolorów jest mniej niż np. w konkurencyjnym Inglocie, to w ferii barw na pewno nie wieje nudą. Marka co jakiś czas wprowadza limitowane kolory sezonowe, odpowiadające aktualnym trendom w makijażu (linia Colour Trends). Mam wrażenie, że pomadki nie rozmazują się tak jak klasyczne odpowiedniki z Inglota. Słodki zapach przypomina mi woń migdałów.
Cena: 15,99 zł
Cienie do powiek metaliczne i matowe Kobo Professional 
kobo, polskie kosmetyki, co warto kupić z kobo, cienie matowe, cienie metaliczne
 
Dostępne w czarnych okrągłych opakowaniach, bądź wymiennych wkładcach. Intensywne kolory i brak osypywania podczas aplikacji sprawiły, że z chęcią po nie sięgam. Cienie metaliczne sa bardziej kremowe od matowych. Raz spotkałam się z opinią, że mogą uczulać. Jednak ani na sobie, ani na żadnej z koleżanek nie zauważyłam takowego działania.
Cena wkładu: 13,99 zł. Cena cienia w obudowie: 17,99 zł
Transparentny matujący puder sypki loose powder Kobo Professional 
kobo, polskie kosmetyki, co warto kupić z kobo, sypki puder matujący
Puder sypki do wykończenia makijażu, także scenicznego. Bardzo dobrze matuje, nie podkreśla suchych skórek. Transparentny kolor sprawia, że to kosmetyk uniwersalny – nadający się do każdego koloru skóry. Producent poleca go szczególnie do cer tłustych, ale z moją mieszaną w kierunku suchej też dobrze sobie radzi. Bardzo ładnie wykańcza makijaż, do którego użyto cięższych, mocno kryjących podkładów. Tworzy na skórze delikatnie satynową powłokę.
Cena: 23 zł / 8 g
Make Up Fixer Spray Kobo Professional
kobo, polskie kosmetyki, co warto kupić z kobo, fixer spray, makijaż
Łatwo dostępny i w przystępnej cenie. Docenią go osoby lubiące bawić się makijażem i stawiające na trwałość wykonanego make-upu. Chociaż zapach nie należy do najprzyjemniejszych, to rekompensuje go skuteczność kosmetyku. Po użyciu go do sesji zdjęciowych, dochodziły do mnie głosy, że makijaż trzymał się jeszcze wiele godzin. Dowodzi to skuteczności kosmetyku 😉 Niestety etykieta nie jest odporna na zarysowania.
Cena: 25 zł
Trwały podkład korygujący Ideal Cover Make up Kobo Professional
kobo, polskie kosmetyki, co warto kupić z kobo, podkład korygujący
Kosmetyk ten początkowo wydaje się dosyć problematyczny. Kremowa, aczkolwiek ciężka i trudna do rozprowadzenia konsystencja, może skutecznie zniechęcić. Ale jest sposób na tego gagatka 🙂 Po pierwsze, do kosmetyku należy dodać kilka kropel płynu typu “duraline”. Po drugie, rozprowadzać go gąbeczką do podkładu. Nie rozcieramy, a stemplujemy nim twarz. Podkład korygujący poradzi sobie z cerami mającymi dużo do ukrycia. Z tym, że osoby o cerze dojrzałej, mającej wiele zmarszczek, nie powinny po niego sięgać, gdyż w ich przypadku kosmetyk będzie za ciężki. Zamiast zakamuflować upływające lata, uwypukli zmarszczki. Polecany jest także do makijażu scenicznego bądź fotograficznego. Jedynym minusem jest matowe opakowanie, które bardzo łatwo się brudzi.
Cena: 18 zł
Tak przedstawia się lista produktów marki Kobo, po które chętnie sięgam. Dobra jakość i łatwa dostępność sprawiają, że z chęcią polecam je koleżankom.
Używacie kosmetyków Kobo? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? Macie wśród nich swoich faworytów
  • cienie i pigmenty mają świetne – to prawda :))

  • Cienie, Ideal Cover Make up i korektory rządzą 😀

  • Będę musiała zwrócić uwagę na puder przy następnej wizycie w Naturze 🙂

  • Kółko kamuflaży to moje must have 🙂 I pomadki są rewelacyjne! Co do fixera, to się nie wypowiem, bo nie miałam, ale napomknę, że sztuką nie jest takie zrobienie makijażu, żeby trzymał się kilka godzin, a takie, które utrzyma się nawet dwa dni. Ja w taki sposób sprawdzam trwałość i działanie np. właśnie fixerów. Nakładam kosmetyki na buzie klientek, wiedząc, że wytrwają śmiało około półtorej dnia – bez snu, z jednym przymusowym pudrowaniem nosa. Fixer ma to przeciągnąć nawet do 2-3 dni (uwierz mi, są takie babeczki, które chcą makijaże nawet na tydzień i śpią tak, żeby się nie zniszczyły. Wariatki, ale co poradzisz…. najlepiej na weselach sprawdzać, panie często na poprawiny jeszcze idą) i jeśli tak się dzieje, to jest rewelacja 🙂 Ale podejrzewam, że to ten sam fixer, co Hean, więc… tak, może być dobry, z Hean jestem bardzo zadowolona. W prawdzie to nie Kryolan, ale cena też inna 🙂

    • Ten fixer moim zdaniem jest skierowany do osób, które na co dzień nie zajmują się makijażem profesjonalnym i chcą we własnym utrwalić to, co zmalowały 🙂 A co do babeczek, które chcą aby makijaż trzymał się kilka dni to… współczuję ich cerom, bo taka tapeta daje skórze nieźle w kość 😉 No i wiadomo, Kryolan to już inna kategoria. Nie ma nawet co porównywać 😉

    • Ej, w Oln jest parę takich lasek 😀 Wyjeżdżają w delegację i wiesz, chcą to na kilka dni mieć… masaaaakra. Ale co zrobisz 🙂 Na dzień taki fixer jak najbardziej ok 🙂

  • Super kolekcja, ja nie mam doświadczenia z kosmetykami Kobo, mam poczwórny korektor z wibo ale zapominałam o jego używaniu. Po za tym nie maluję się nawet do pracy codziennie, nie wiele mam do ukrycia. Piękne szminki.

    • Ja też na co dzień staram się ograniczać w makijażu. Szczególnie w wakacje moja cera odpoczywa od kosmetyków kolorowych 😉

  • Nigdy nie mialam nic z tej firmy, ale może dlatego, że do niedawna w moim mieście bylo ciezko z drogeriami posiadajacymi ich szafę 🙂 natomiast od dzis po Twojej notce wzięłam na cel przepięknie kusząca pomadkę 104 🙂

    • English Rose wymiata 😉 Nadaje się do makijażu dziennego jak i wieczorowego przy mocno podkreślonym oku 😉

  • Krążę wokół tych pomadek od jakiegoś czasu, ale nie byłam pewna czy warto. Okazuje się, że moje obawy były bezpodstawne 🙂

  • Cienie, pyłki, podkład w kompakcie jak i utrwalacz mam – jedne uwielbiam inne trochę mniej niemniej jednak świetności nie można im odmówić ;))

    • Myślę, że podkład może budzić najwięcej zastrzeżeń. Ale wystarczy nauczyć się go obsługiwać 😉

  • Bardzo lubię cienie Kobo – za cenę i kolory:).

  • Anonymous

    Ja mialam bazę pod cienie – niestety nie sprawdziła się.

    • Bazy pod cienie nie ozywałam. Wymacałam tester w drogerii i nie przypadła mi do gustu.

  • Nie miałam nigdy nic tej marki.

  • Jeśli na mnie używałaś tego korektora to w ciemno lecę go zakupić. Czy cienie są Twoim zdaniem lepsze od tych wymiennych wkładów inglot? Planuję skomponować dla siebie paletkę cieni ale nie wiem na co się zdecydować.

    • Tak na Tobie używałam tego korektora 🙂 A co do cieni.. pojedyncze wkłady kółka Kobo i Inglot kosztują tyle samo, za to cienie kwadratowe Inglota (większa gramatura niż kółek) są o 3 zł droższe. Inglot ma większą paletę barw, ale nie ma przecen. Reasumując: Kobo tak, jeśli dorwiesz przecenę. Inglot jakościowo jest baaardzo zbliżony, może nawet lepszy, bo nigdy nie słyszałam, żeby ktoś miał uczulenie na cienie tej firmy.

    • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Ja lubię ich podkład matujący i kryjący, bazę pod cienie oraz lakiery do paznokci – nawet dzisiaj o jednym pisałam 😉

  • Pomadki i cienie mają rewelacyjne. Opłaca się kupić w promocji kasetkę na cienie i dokupować tylko wkłady, które często są w promocji po ok. 7zł. Od dawna chodzi za mną najciemniejszy IDEAL COVER, wiele wizażystek używa go do konturowania…

  • Świetna recenzja! Też bardzo lubię kosmetyki KOBO

  • Nie miałam jeszcze nic z Kobo, czasem zaglądam do ich szafy, żeby w końcu się skusić na coś, ale ostatecznie zawsze stwierdzam, że już wszystko mam i niczego nie potrzebuję. Niemniej, nawet dzisiaj pomacałam matowe cienie (niektóre kolory obecnie są wyprzedawane po 4 złote o.O) i jestem pod wrażeniem tego, jak bardzo są napigmentowane.

  • Lubię tą markę 🙂

Close