• Bardzo fajny tekst. Niektóre kobiety zawiązują klubowe znajomości oceniając po błyszczyku, którym właśnie malujesz usta 🙂

    • No to muszę się chyba zapatrzeć w jakiś zacny błyszczyk, co by mnie “doceniono” ;P

  • “wysoka cena” jest pojęciem względnym, tak zgadzam się w 100%, super post 😉 i czytało mi się go z wielką przyjemnością, jesteś super babka ;D

    • Czyli posty “gadane” mogą się przyjąć? 😉 Dziękuję za miłe słowa 😉

  • Afiszowanie markami niestety jest nagminne, w różnych środowiskach. Nie mam nic przeciwko markom, nawet nie mam nic przeciwko cenie, którą płacimy za logo, bo na te logo ktoś zapracował. Ale w parze musi iść jakość, a nie zawsze tak jest.
    Każdy wydaje oczywiście jak chce, ale dla mnie przede wszystkim produkt ma spełniać moje oczekiwania, jeśli droższy to oczekuję znacznie więcej. Też wolę kupić buty, czy torebkę ze skóry, bo wystarcza na lata i lepiej wygląda, ale wybiorę polskiego producenta np. Wittchen, Batycki i zapłacę taniej, niż za Pradę. Podobnie dzieje się w przypadku elektroniki, logo jabłuszka znaczy więcej niż lepszej jakości tańszy sprzęt innego producenta.

    Ps. Zdecydowanie jestem za takimi “gadanymi” postami 🙂

    • Nawet chciałam wspomnieć o Apple. Mam znajoma, która twierdzi, że dla niej nie istnieją inne komputery poza Macami. Zawsze to przekonanie mnie odrzucało, ale kiedy mąż dostał służbowego Iphona doszłam do wniosku, że Apple jest bezkonkurencyjny. Irytuje mnie jedynie, że przez cenę i politykę Maca, nie każdy może go mieć. Chodzi mi głownie o aplikacje na Maca, ładowarki, kable i cała otoczkę. Wszystko na te komputery i sprzęty jest unikatowe i pasuje tylko do nich. co do butów, tez wolę zainwestować w polskie. Wittchen, Badura czy Ryłko 😉

  • ciekawa notka
    http://www.iamemilia.blogspot.com/ – zaqpraszam do mnie

  • swietny post,bardzo madre spostrzezenia. Zgadzam sie z Toba w 100 % , no moze 99, bo jednak czasem taka rzecz,ktora jest poza zasiegiem sprawia ogromna przyjemnosc. Ale nie chwalenie sie nia lecz sama mozliwosc posiadania takiego cuda. Bede tu wracac 🙂

  • Dobrze napisane 😀 czasem za bardzo ludzie przykuwają uwagę na LOGo, na markę, na zera… zamiast sprawdzić opinie ludzi. Nie lubię za dużo wydawać na kosmetyki, z reszta na wszystko. Jednak uczę się, kiedy trzeba szarpnąć po skarbonkę,a kiedy można sobie odpuścić. Na szpanerstwie i obłudzie daleko nie zajedziemy ;P

  • Anonymous

    Sytuacja, o której piszesz ma również drugą stronę meadalu. Gdy Nasze miesięczne dochody mają regularnie cztery zera to kupno pomadki za 200 zł nie jest zbędnym luksusem- nie jest nawet luksusem :). Kupując markowe (drogie) kosmetyki czy inne gadżety płacimy również za: atmosferę zakupów, standard obsługi czy opakowanie, o którym pisałaś. Ludzie lubiący otaczać się markowymi przedmiotami czesto robią to “bo mogą” a nawet jeżeli chcą tym udowodnić coś sobie i światu to również “mogą” i mają do tego prawo, takie samo jak osoby które od metek stronią. Zgadzam się z Tobą że przegięcia nie są fajne. Często “nie mogącym” bardziej przeszkadzają “mogący” niż na odwrót 🙂

    A kasa… uważam, że kasa jako efekt końcowy naszej ciężkiej pracy, sukcesów, porażek, talentów nie jest powodem do wstydu i nie powinna być tematem tabu. Tzw. “sukces” w otoczeniu może być niezłym motywatorem 🙂

    • Nawet o tym napisałam, że pieniądze, a co tam idzie, środki, które dzięki nim nabywamy, są miłym efektem naszej ciężkiej pracy. Gorzej, gdy ktoś nachalnie emanuje tym, ile zarabia i co za to kupuje. I oczywiście zgadzam się z tym, że 200 zł to nie dla każdego to samo. Drażni mnie, że ludzie dla zasady gardzą czymś tańszym bądź powszechnie dostępnym 🙂

    • Anonymous

      Równie czesto dla zasady gardzimy rzeczami drogimi i dobrami luksusowymi zakrywając się hasłami takimi jak materializm i konsumpcjonizm. Chyba taka nasza natura 🙂

    • Też prawda. Jeżeli za marką idzie jakość jestem na tak. Ale jeżeli to tylko znaczek (często w przypadku kosmetyków tak właśnie jest), to wolę pieniądze przeznaczyć na mniej znany, ale dobry produkt.

  • Również zwracam uwagę na jakość. Wydam na produkt porządny ile trzeba, ale np nie lubię przepłacać za błyszczyk czy maskarę skoro sprawdza się u mnie świetnie taka za 15zł 😀 albo lakier do paznokci. Staram się zachować zdrowy rozsądek w tym wszystkim i metka do szczęścia nie jest mi potrzebna.

  • Kupić coś droższego, co posłuży na lata jest ok. Bo w rzeczywistości przeliczając tak naprawdę wydaje się mniej, niż gdyby kupowało się co sezon wspomnianą parę szpilek. Nie przemawia do mnie jednakże kupowanie bluzeczki za 250 zł, ani tuszu do rzęs za 300 zł, nie wspomnę o ubraniach za 1000 zł i więcej. Pieniądze można znacznie lepiej zainwestować, a takowe rzeczy można kupić o kilkakroć taniej o niejednokrotnie lepszej jakości. Fakt, bez znanej marki na metce. Jednakże co to jest za różnica, czy mam na sobie bluzkę made in pan Jurek czy marki chanel? Dla mnie liczy się jakość materiału/produktu, nie marka.

  • Chętnie wydam pieniądze na markę, ale jeżeli idzie na nią wysoka jakość. A z tym niestety bywa różnie. Posiadam produkty Appla, choć długo się przed nimi opierałam. Uważałam, że są mi zbędne, nigdy nie używałam to skąd miałam znać ich jakość. Zaczęłam od telefonu, który musiałam serwisować, więc ta przygoda nie zaczęła się optymistycznie. Serwisowałam i dostałam nowy, jestem oczarowana jest bardzo prosty w użyciu. A kupując go godziłam się z tym, że będzie mi służył latami bez potrzeby wymiany. Teraz użytkuję komputer Appla. Czuję, że zapłaciłam za wysoką jakość, choć długo się opierałam.

  • W końcu ktoś napisał ten post! Czekałam na taki długo, a sama jakoś nie mogłam się do tego zabrać. Pięknie napisany, zmuszający też do zastanowienia. Dzięki 🙂

  • Mam to samo zdanie co ty, czasami warto zainwestować w coś droższego jak np. skórzana torba, porządna kurtka czy perfumy, bo one mają nam starczyć na dłużej, a perfumy wiadomo, lepiej i dłużej się na nas utrzymują. Natomiast opowiadaniem wszem i wobec, że mam PODKŁAD za 200zł nie jest dla mnie czymś kulturalnym. Jeśli mam to moja sprawa, a opowiadanie o tym jest dla mnie przechwalaniem sie. Czasami ludzie powinni pomyśleć o tym co mówią…

  • Myślę, że wśród drogich i tanich rzeczy można znaleźć perełki. Nie lubię jak osoby nagminnie chwalą się tym, że kupują wyłącznie drogie produkty, a same potępiają te tanie ( niekiedy nawet źle wyrażają się o osobach, kupujące tańsze kosmetyki, ciuchy itp. )

    Myślę, że nie ma niczego w złego w tym, że raz na jakiś czas kupimy coś droższego co ma lepszą jakość. Bo wiadomo – nie każdy drogi kosmetyk, gadżet ( itp. ) jest dobry jakościowo 😉

    Dla mnie dobrym przykładem jest firma Apple. Kilka lat temu miałam ich iPod-a, który zepsuł mi się… niecały miesiąc po gwarancji. I nie dało się go już naprawić. Niestety 😉

  • Sa marki które kocham bez względu na promocje i rabaty (dotyczą akcesoriów wnętrzarskich) uwielbiam je po prostu, nigdy nie popełniają gaf, wszystko co tworzą jest absolutnie piękne;)

    Jest to jedyny przykład gdzie zwracam uwagę na logo (myslę że gdyby jego nie posiadaly i tak bym wybrała produkty tych firm bo sa wyjątkowe)

    Natomiast cała reszta jest dla Ludzi. I co to kogo obchodzi jakiej marki są nasze rzeczy osobiste?

    Nie wydałabym nigdy tyle na podkład;)

    pozdrawiam cieplo

    • Meble o których wspomniałaś to dobry przykład sytuacji, gdy za marką idzie jakość, a produkt jest wart swojej ceny.
      Nie lubię tylko obnoszenia się z tym, co gdzie i ile ktoś wydaje na dane rzeczy, bądź ostentacyjnie się nimi chwali, szczególnie obcym ludziom 😉 Jasne, ze wszystko jest dla ludzi. Tylko słabe jest nie to, że kogoś obchodzi, jakich rzeczy osobistych ozywamy, a raczej to, że sami się z nimi ostentacyjnie obnosimy.
      Również pozdrawiam 😉