Glambox idealna paleta magnetyczna

Przystępna cena, poręczność, estetyczne wykonanie, umiarkowane gabaryty. Do tego pojemność i magnes umożliwiający wypełnienie dowolnymi kosmetykami kolorowymi w wypraskach. Takie argumenty towarzyszyły mi w trakcie poszukiwań paletki idealnej. Kupiłam Glambox i zostałam oczarowana.


Nie lubię bajzlu, który tworzy się podczas wykonywania makijażu. Nie lubię za każdym razem wyciągać wszystkich wkładów do cieni, w poszukiwaniu tego konkretnego. Nie lubię, gdy podczas zakupu kolejnych wkładów cieni w Inglocie, ekspedientki słodkim głosem i trzepoczącymi rzęsami starają się chwytem perswazyjnym grzecznie acz stanowczo pytają: Potrzebuje Pani kasetki do wkładów? Nie potrzebuję! A dlaczego? Ponieważ kasetka mieszcząca 3 cienie w kształcie kółka (więc o niższej gramaturze) kosztuje tyle, co pojedynczy kwadratowy cień Inglota, czyli 13 zł. Chcąc trzymać wszystkie cienie w jednym miejscu musiałabym szarpnąć się na kasetkę za 58 zł (mieści 40 kwadratowych cieni) bądź 32 zł (można włożyć 20 kwadratowych cieni). Jej minusem poza ceną są przegródki, które pomieszczą jedynie kwadratowe cienie Inglota bądź tożsame.
glambox, opinia, paleta magnetyczna na cienie, digitalgirl
Idealna paleta na cienie
Takowa ma być oczywiście magnetyczna, wielozadaniowa i dostosowac się do moich potrzeb, a nie odwrotnie. Dlatego powinna:
  • pomieścić jak najwięcej cieni/ róży/ bronzerów/ pomadek
  • wygodnie się czyścić
  • być lekka
  • nie posiadać przegródek, bym mogła swobodnie zmieniać jej zawartość
Wygląd zewnętrzny jest sprawą drugorzędną. Oczywiście ważne by estetycznie się prezentowała i była w miarę odporna na uszkodzenia. Ale nie oczekuję niezniszczalności. Chcąc ją uzyskać, paleta na cienie musiałaby być wykonana z tytanu i powłoki kevlarowej.
glambox, opinia, paleta magnetyczna na cienie, digitalgirl
Paletka magnetyczna Glambox
Wiedząc czego chcę, rozpoczęłam poszukiwania. Ze wszystkich dostępnych paletek magnetycznych, moje oczekiwania najlepiej spełniała ta projektu Hani Knopińskiej-Grzanowicz, czyli dobrze znanej wizażystki i youtuberki Digitalgirl13. Paletka kosztuje 34 zł i pomieści 35 cieni w kształcie kółek Iglota bądź Kobo (szybkie rachowanie: taniej niż w Inglocie, mieści więcej + opcja wygodnego przesuwania cieni). Paletka magnetyczna jest do kupienia w sklepie internetowym glam-shop.pl.  Do wyboru mamy 6 kompozycji kolorystycznych. Jak zapewnia jej autorka, na paletce można pisać flamastrem, by np. oznaczyć jej zawartość, bądź to, kto jest właścicielem tego akcesorium. Pierwsza opcja przyda się szczególnie osobom, które mają więcej produktów do makijażu i trudno im ogarnąć chaos panujący w kosmetykach.
glambox, opinia, paleta magnetyczna na cienie, digitalgirl
Moja opinia o Glambox
Paletki używam od ponad dwóch tygodni. Początkowo bałam się, czy magnetyczna powłoka, którą jest wyścielona, utrzyma cienie na swoim miejscu w trakcie transportu. Moje obawy były bezpodstawne – wszystko pozostaje na swoim miejscu. Przełożyłam do niej nie tylko walające się po kufrze cienie Inglota i Kobo, ale też te z innych paletek czy kasetek. Jest dużym ułatwieniem organizacyjnym. Nie tracę już czasu na szukanie konkretnego cienia, czy każdorazowe wykładanie tuzina kolorów, które chcę mieć pod ręką. No jej gabaryty są na tyle małe, że mieści się w kuferku kosmetycznym.
glambox, opinia, paleta magnetyczna na cienie, digitalgirl
glambox, opinia, paleta magnetyczna na cienie, digitalgirl
Wciąż się wahasz?
Cena paletki magnetycznej Glambox jest korzystniejsza niż u konkurencji. Wygląda lepiej i jest bardziej funkcjonalna. Polecam wszystkim, którzy mają dosyć rozgardiaszu w cieniach, bronzerach czy innych kosmetykach kolorowych w formie wkładów. Jestem z niej w 100 % zadowolona i już wiem, że na jednej paletce się nie skończy. Pominęłam jeszcze jeden istotny i wart podkreślenia ze względu na tematykę bloga fakt: JEST TO POLSKI PRODUKT 😉
  • Bardzo fajnie wygląda, nie widziałam jeszcze czegoś takiego 🙂

  • już wiedziałam od dawna, że kiedyś się na nią zdecyduję 🙂

  • Dobra jest ! Faktycznie, jeśli chcemy wyjąć jeden cień to nie ma problemu. Ja mam kasetkę z Inglota z 10 cieniami i Amen. Nie kupię już więcej żadnego cienia. Tak mnie skutecznie ogranicza, bo jakbym miała tą, to bym kupowała i kupowała 😀

  • Mam taką paletę, co prawda nie glambox, kupiłam na allegro i trochę mniej zapłaciłam za nią 😉 ale pojemność ma taką samą.

    • Widzisz, ja nawet szukałam na allegro, ale nie znalazłam. Ta opcja była najtańsza ze wszystkich. A że zamawiałam jeszcze pędzle, to nie płaciłam za przesyłkę 😉

    • O to jeszcze lepiej 🙂 teraz może i nie ma faktycznie na allegro, ale ja też miałam z tym problem, znalazłam jedną jedyną taką i widocznie więcej się nie pojawiła.

  • posiadam paletkę z Inglota i jestem z niej zadowolona

    • Ja mam 1 kasetkę. Palety czy kasetki z Inglota sa dla mnie mało funkcjonalne. Ale każdemu wedle potrzeb 🙂

  • Od dawna mi się podobają te paletki 🙂

  • Ps.
    W linku do sklepu zabrakło myślnika 😉

    • Dzięki, nie zauważyłam. Już poprawione 😉

  • Gdybym miała pojedyncze cienie, z pewnością bym kupiła;)

  • Właśnie czegoś takiego potrzebuję! 🙂

  • Mi to akurat nie jest potrzebna taka paletka 😉 nie mam cieni pojedynczych, więc nie miałabym, co włożyć 😉

  • Również mam Glamboxa tylko inny wzór. Jestem z niej bardzo zadowolona. W końcu moje pojedyncze cienie znalazły swoje miejsce.
    :*

    • Podejrzewam, że u mnie na jednej się nie skończy 😉

  • Podoba mi się bardzo, ale kurcze nie miałabym go do czego użyć 🙂 Po prostu nie mam takich wkładów kolorówki 🙂

  • ja mam 4 paletki 10 z Inglofa i jedna z lusterkiem i zdecydowanie wolę taką wersję, kiedy mogę łatwo komponować, przesuwać cienie. Glamboxa mam na celowniku:)

    • Kupuj, będziesz zadowolona. Bardzo komfortowa, lekka, zgrabna 😉