Majówka i rejs po Wielkich Jeziorach Mazurskich – co zabrać

Pakowanie to pierwszy stopień ekscytacji podróżą. W przypływie emocji związanych z radością z urlopu, nie jedną z nas poniosły wodze “przesadyzmu”. W efekcie połowa zabranych rzeczy, ani razu się nie przydała. Pakując się na rejs, warto mieć zimną głowę, a emocje pozostawić na inny czas. Tu przyda się przede wszystkim moc przewidywania i praktyczne podejście do tematu.


Płynąc po raz pierwszy w rejs z przyjaciółmi miałam niemały problem ze spakowaniem bagażu. Chociaż zostałam poinstruowana co będzie niezbędne, to jednak słysząc wskazówki z ust facetów, nie do końca chciało mi się w nie wierzyć. A traf chciał, że byłam wtedy jedyną niewiastą na łajbie.
Żadna ze mnie weteranka, ale już kilka rejsów mam za sobą. Dlatego dobrze wiem, co każda kobieta na łajbę zabrać powinna. Post ten z wiadomych względów poświęciłam kosmetykom, ale gdyby ktoś potrzebował listy “must have na rejs” dotyczącej ubrań i innych gadżetów, służę pomocą.
 
Na co powinnam się przygotować?
Po pierwsze żagle to nie rewia mody – to obóz przetrwania. Może trochę przesadziłam z tym porównaniem, ale chciałam w ten sposób zobrazować jak wyglądają prawdziwe rejsy. Jeżeli jesteście fankami obcowania z naturą, nie lubicie tzw. “krawaciarskich” portów, a wypacykowane panny z kilogramem tapery na twarzy na łajbie budzą w Was napady śmiechu, to rozumiecie o mi chodzi. Trzeba myć pokład, “wybierać foka”, rozpalać ogniska, czasem płynąć w deszczu czy sztormie. To jak biwak, tylko z adrenaliną.
Rejs to także nieodgadnione zmiany pogody, wiatr, wilgoć, intensywne słońce i masa okazji do pobrudzenia się. Dlatego na jacht nie biorę najlepszych ciuchów, tylko te które są schludne (bo w portach też stajemy, więc trzeba wyglądać jak człowiek), wygodne i w razie gdyby się zniszczyły, nie ogarnie mnie żałoba. Wszystko pakuję w miękki plecak bądź torbę. Walizki i stelaże nie wchodzą w grę, bo na łódce każdy centymetr wolnej przestrzeni jest na wagę złota.
Prysznic w trakcie rejsu może okazać się luksusem – jeżeli załoga lubi stawać “na dziko”. Na tę ewentualność również warto się przygotować. Reasumując: jak najmniejszy bagaż i przygotowanie na wszystkie warunki atmosferyczne, powinny być wyznacznikiem zawartości naszych pakunków.
W mojej rejsowej kosmetyczce zawsze znajdują się produkty, które zabierają mało miejsca. Staram się nie kupować specjalnie kosmetyków w wersji podróżnej. Z myślą o wyjazdach zbieram próbki bądź mini wersje kosmetyków dodawanych do boxów.Gdy opakowanie takiego kosmetyku się opróżni, nie wyrzucam go, a odkładam na kolejny raz. Przed następną podróżną napełniam buteleczkę odpowiednim kosmetykiem z łazienki.
Co do kosmetyczki na majówkę pod żaglami?
Majówka na Wielkich Jeziorach Mazurskich  może dać w kość cerze, skórze i włosom. Dlatego stawiam na nawilżenie i ochronę. W tym celu do kosmetyczki pakuję (boldem zaznaczyłam produkty polskich firm):
Kosmetyki do włosów 
– Tołpa Botanic Gardenia Tahitańska – nawilżający szampon zwiększający objętość – mini wersja
Tołpa Botanic Gardenia Tahitańska – nawilżająca maska zwiększająca objętość – mini wersja
– Taft Stylist’s Selection  – suchy szampon Taft Volumizing na każdą pogodę – przydatny w przypadku braku dostępu do bieżącej wody.
 
Kosmetyki do ciała
Kamill  krem do rąk i paznokci – mini wersja
Mythos żel pod prysznic oliwka – mini wersja
– Avon wielofunkcyjny przeciwsłoneczny szyft / krem 
Floslek Emulsja kojąca po opalaniu
Ziaja masło kakaowe emulsja przyspieszająca opalanie – brak na zdjęciu, bo gdzieś mi się zawieruszyła, ale możecie o niej przeczytać tutaj
Kosmetyki do pielęgnacji cery
– krem głęboko nawilżający i wzmacniający Aqualia Thermal Vichy – mini wersja
– Clinique – emulsja nawilżająca
BIOTHERM – Biosource Hydra-Mineral Cleanser Softening Mousse – łagodząca pianka do mycia twarzy dla cer suchych – mini wersja
– micelarny płyn do demakijażu Aqualia Thermal – mini wersja
– kojący krem-żel pod oczy Bandi (próbka)
– OEPAROL – ochronna pomadka Sunnyday
Kosmetyki do makijażu
Na jachcie bardziej praktyczny jest minimalizm oraz kosmetyki wodoodporne. W związku z tym, ta część kosmetyczki zajmuje najmniej miejsca:
Maxfactor 2000 Calorie waterproof volume – woodoodporny pogrubiający tusz do rzęs
– Gosh smokey eye liner – trwała kredka do oczu
Eveline – kompleksowy krem CC łagodząco-nawilżający 8 w 1 – po ten kosmetyk sięgam raczej wieczorem, bądź w pochmurny dzień, gdy schodzimy na ląd.
 
Poza przedstawionymi kosmetykami, do plecaka pakuję również coś na komary i kleszcze, plastry, odświeżające chusteczki oraz płyn do dezynfekcji rąk.
Jak to mówią, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dlatego trudno mi stwierdzić, czy przedstawiona zawartość rejsowej kosmetyczki jest niebotycznych rozmiarów, czy rzeczywiście to niezbędne minimum.
Rejs po Jeziorach Mazurskich ma być przede wszystkim wypoczynkiem. Od codziennych rytuałów, cywilizacji i obowiązków. Dlatego uważam, że nadmierna pielęgnacja nie powinna nam przysłonić celowości takiego wypoczynku.
Interesuje Was co jeszcze warto spakować do plecaka wybierając się na majówkowy rejs po Mazurach? Jeśli tak, to dajcie znać. Postaram się skeić coś przed wyjazdem 😉
  • Zapraszam do bycia jurorem w Blog Grand Prix! 🙂

    Szczegóły znajdziesz tutaj: http://bloggp.jimdo.com/

    Serdecznie pozdrawiam! 🙂

  • Krem CC Eveline to dla mnie porażka roku 😛 Nie ma jakiegoś super działania, a dodatkowo ta zmiana koloru to totalna loteria – będę w plamy czy nie 😛

    • Mnie zbiera się przy żuchwie, ale ściągam nadmiar bądź rozcieram. Nie jest najgorzej, po prostu trzeba nad nim popracować.

  • Myślę, że pod namiot taki zestaw też by się nadawał.

  • Wybrałaś wszystko, co niezbędne! 🙂
    Udanej majówki 🙂

    • Też tak uważam 😉 Tobie również – o ile w Austrii (dobrze pamiętam?) też macie długie weekendy majowe 😉

  • Lubię takie obcowanie z naturą, bez tapety i szpilek. Urlop na biwaku w zeszłe lato wspominam bardzo fajnie i w tym roku też się wybieram. Kosmetyki dobrze jak są wielofunkcyjne, albo właśnie takie mini wersje. Powiedz mi jeszcze, czy ten suchy szampon taft jest coś warty? I gdzie go można kupić?

    • Kupiłam go specjalnie na rejs. Niestety nie sprawdził się za bardzo. Po nałożeniu włosy rzeczywiście wyglądały na świeższe, ale efekt utrzymał się tylko kilka godzin. Ale to też może zależeć od włosów…. Nie wiem czy go jeszcze kupię.

  • Mam nadzieję, że wypad udał się 🙂 Ta seria Tołpy Gardenia Tahitańska niezwykle kusząca 🙂

    • Baaardzo się udał 🙂 Do tej pory nie mogę ogarnąć zderzenia z rzeczywistością 😉 A Tołpa dała radę!

  • Osobiście nie przepadam za tuszami wodoodpornymi…