Inglot Pro Blending Sponge – tańszy odpowiednik Beautyblendera

Inglot wyszedł naprzeciw oczekiwaniom klientek, które nie chcą wydawać horrendalnych sum na osławiony Beautyblender. Wykonanie gąbki Inglota i sposób aplikacji powinny zadowolić najbardziej wybredne fanki makijażu, chcące dorównać profesjonalnym wizażystkom. Cena aplikatora również satysfakcjonuje.


Beautyblender już kilka lat temu zawojował świat makijażu. Jego zwolenniczki chwalą różowe jajko za to, w jaki sposób aplikuje podkład. Przeciwniczki karcą je z powodu ceny i dostępności (możliwość zamówienia jedynie przez internet). M.in. dlatego wiele firm kosmetycznych nieudolnie starało się stworzyć tańszy odpowiednik Beautyblendera. Aż w końcu, miesiąc temu na polskim rynku pojawił się Profesjonalny aplikator do podkładu Inglot Pro Blending Sponge.
Dane techniczne:
Nazwa produktu: Profesjonalny aplikator do podkładu Inglot Pro Blending Sponge
Cena: 42  zł
Dostępność: salony, stoiska i wyspy Inglot
Opis produktu:
Jajko do podkładu Inglot na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od protoplasty beautyblendera. Kolor jest ten sam, struktura gęstej, zbitej, jakby silikonowej gąbki też wydaje się identyczna. Chociaż podobno beautyblender jest mniejszy, bardziej plastyczny i poręczny. To, co na pewno różni jajko Inglot od oryginału, to cena: 42 zł. W sieci przy dużym szczęściu, można kupić oryginalne jajko do podkładu za ok 80 zł + koszt przesyłki. Cena regularna beautyblendera to mniej więcej 120 zł.
inglot pro blending sponge - aplikator do podkładu

 

Jak stosować?
Jajko zwilżamy pod bieżącą woda i wyciskamy. Musi być wilgotne, bez wyciekania wody przy mocniejszym dociśnięciu. W trakcie zwilżania różowa gąbeczka zwiększa swą objętość, robi się także miększa. Dzięki temu łatwiej współpracuje z podkładem. Początkowo, po wyciśnięciu wody, jajko jest nieforemne, ale po kilku minutach wraca do pierwotnego kształtu, nie zmniejszając przy tym swojej objętości.
Pierwszy krok aplikacji, to wyciśnięcie porcji podkładu na dłoń. Potem maczam w nim spód gąbki. Następnie, robią na twarzy pieczątki, aplikuję podkład. Chcąc dotrzeć do trudno dostępnych miejsc, albo nałożyć na twarz płynny korektor, odwracam gąbkę i używam części stożkowej.
Po nałożeniu podkładu myję gąbkę mydłem z wodą bądź delikatnym żelem do mycia twarzy. Czas schnięcia gąbki zależy od wilgotności pomieszczenia, w którym się znajduje. Może trwać nawet dobę.
O co tyle szumu?
Osoby, mające styczność z beautyblenderem dobrze wiedzą o co ;).   To niepozorne różowe jajko jest idealnym narzędziem do aplikacji podkładu. Nie robi smug, sprawia, że twarz ma naturalne wykończenie. Nie tworzy efektu maski, pięknie wyrównując kolor i strukturę skóry. Dzięki temu nie widać granic podkładu. Nie mogę porównać pracy beautyblenderem do działania gąbki Inglota, gdyż z tym pierwszym nie miałam styczności. Ale skoro efekt jaki daje na twarzy gąbka Inglota jest zadowalający, myślę, że warto spróbować. Aplikacja jest bardzo prosta. Osoby z niewprawioną ręką na pewno sobie poradzą.

Czy warto?

Inglot Pro Blending Sponge to idealne rozwiązanie dla osób, które w domowym zaciszu chcą uzyskać efekt aplikacji, do tej pory dostępny przede wszystkim dla makijażystów. Chociaż cena nie jest najniższa, za jajko Inglota zapłacimy co najmniej o połowę mniej, niż za oryginalny Beautyblender. Twardsza niż w BB struktura gąbki Inglota sprawia wrażenie trwałej, co może przełożyć się na dłuższy okres jej żywotności (beuatyblender niszczy się podobno po trzech miesiącach regulowanego stosowania). Osoby lubiące naturalny i lekki makijaż bez obciążenia dla skóry, powinny być zadowolone z efektu, jaki daje Inglot Pro Blending Sponge.
 
  • Kolor jajka bardzo fajny 🙂 Nie używam tego typu przyrządów do nakładania makijażu 🙂

  • Super! W końcu coś za rozsądną cenę. Beautyblender był moim marzeniem od dawna ale cena była zaporowa jak dla mnie. Dzięki za recenzję:)

  • Hania mówiła na YT, że różnica jest tylko w “twardości” i BB jest przyjemniejszy dla twarzy podczas aplikacji, ale efekt dają taki sam. Kwestia wyboru moim zdaniem co kto lubi 🙂

    • No właśnie też mi się wydaje, że efekt jest taki sam. A osoby ze snobistycznym podejściem zawsze powiedzą, że skoro nie oryginał, to będzie słaby. Zachęcam do kupowania, nawet dla wyrobienia sobie opinii. A skoro jest twardszy, to może dłużej posłużyć 😉 Ale to się okaże.

  • podobne ma też firma essence ale nie wiem jak z jakością 🙂

  • W najbliższym czasie planuje kupić jajeczko 🙂

  • Ja mam gąbkę z allegro za 16zł z przesyłką i niczym się nie różni od tej z Inglota… 😀

    • Weź mnie nawet nie denerwuj, bo się okaże, że przepłaciłam. Nie chciałam zamawiać odpowiedników na allegro, bo bałam się, że będzie lipa. A jak pomacam, to przynajmniej wiem, co kupię 😉

    • Ja zaryzykowałam i uwielbiam swoje jajko, mam je już ze 3 miesiące, używam bardzo często, a wcale nie jest jakieś zużyte, wygląda normalnie (ale fakt faktem, dbam o nie, regularnie moczę w płynie micelarnym i myję dokładnie po każdym użyciu) – i tak jak mówię, 16zł z przesyłką, nawet kolor taki sam, jak to z Inglota. 😀

  • BB kusiło mnie bardzo długo, jednak kupiłam pędzel flat top 🙂 O tym jajeczku widziałam filmik na yt, który nie był zbyt pozytywny, dlatego zostawę przy pędzlach 🙂

    • Są różne opinie. Jedni mówią, że nie ma dużej różnicy między Inglotem i oryginałem. Inni twierdzą, że nic nie zastąpi BB. Ja na jajko Inglota nie narzekam.

  • Do mnie leci jeszcze tańszy odpowiednik prosto z … Chin.

  • Inglotowskie jajo u mnie to koszmar mam wrażenie jakbym biła się nim po buzi. Wygrywa BB 😉

    • No już bez przesady z tym biciem. Skoro tak, to ja powinnam mieć siniaki na twarzy 😉

  • Jak dla mnie gąbkę z Inglota z Beauty Blenderem łączy jedynie różowy kolor. Inglotowe jajo ma więcej wspólnego z odpowiednikiem BB, który kupiłam na allegro za kilkanaście zł. Według mnie Inglot i tak przegiął z ceną.

  • Nigdy czegoś takiego nie miałam, ale może się skuszę. Szybko to chyba nie nastąpi, ale nie mówię nie 😉

  • Jeśli kiedyś skuszę się na takie jajko, to wybiorę właśnie to z Inglota 🙂

  • ann

    a jak wygląda zużycie podkładu przy stosowaniu tego jajka 🙂 ? gąbka bardzo wchłania?

    • Dwie porcje “pompki” przy podkładzie z dozownikiem wystarczają na całą twarz 😉 Moim zdaniem podkład się nie marnuje.

  • Ciekawa propozycja, widziałam gąbeczki w Inglocie i wyglądają uroczo no i porządnie 🙂 Obserwuję z przyjemnością 🙂
    treepsy.blogspot.com

  • Inglocie nadciągam! Zawsze było mi szkoda kasy na Beauty Blender, ale na to cudo na pewno się skuszę. Tym bardziej, że żaden podkład nie chce idealnie stapiać się z moją cerą.

  • Bardzo ciekawie się to jajko zapowiada! :)))

  • Dobrze wiedzieć, że coś takiego jest w ofercie Inglota 🙂

  • Ciekawe to jajo:) Fajna recenzja, muszę zastanowić się nad tym produktem.

    Buziaki:)

  • Ja to jestem laik w sprawach makijażu 🙂

  • Kupiłam wczoraj to jajeczko, dziś pierwszy raz używałam i jestem bardzo zadowolona z efektu 🙂