Dobry polski kosmetyk za 10 zł – Bell permanent make up lip tint

Permanentne błyszczyki od Bell to komfort trwałego makijażu ust. Całodniowa niegasnąca barwa nie jest już jedynie marzeniem ściętej głowy, ale faktem, za który zapłacimy jednie 10 zł. Trwale barwiący błyszczyk do ust w kolorach krwistej czerwieni i intensywnej fuksji zadowolą w szczególności fanki wyrazistego makijażu.


Dane techniczne:
nazwa: Bell permanent make up lip tint trwale barwiący błyszczyk do ust
kolor: 6 i 2
pojemność: 5,5 g
cena: 10 zł
dostępność: drogerie, wyspy Bell, strona internetowa
Opis producenta znajdziecie tutaj
Źródło: http://www.bell.com.pl/produkty/usta/blyszczyki/permanent-make-lip-tint/#
Z tintami Bell polubiłam się od pierwszego nałożenia. Po pierwsze dlatego, że mają bardzo nasycone kolory. Po drugie są prawie niezniszczalne. Działają jak trwała farbka do makijażu. Barwnik wnika w skórę i aby się go pozbyć, trzeba użyć naprawdę mocnych kosmetyków do demakijażu. Jeszcze następnego dnia w zagłębieniach ust widać delikatne prześwity barwnika. Gęsta konsystencja kosmetyku sprawia, że zaliczyłabym go do kategorii trwałych pomadek. Bell lip tint po nałożeniu na usta daje świeże, lekko mokre wykończenie. Po kilku godzinach usta stają się matowe, ale wciąż wyraziste.Efekt utrzymuje się co najmniej 6 godzin.
To kolejne polskie kosmetyki fundujące nam jakość, za przystępną cenę. Koszt 10 zł za gwarancję trwałego makijażu, to naprawdę niewiele. Innym kosmetykiem Bell również godnym uwagi, jest eyeliner, o którymi pisałam tutaj.

Oto mały teścik na dłoni:

Jak używać?

Wydawać by się mogło, że sposobu aplikacji błyszczyku nie trzeba wyjaśniać. W końcu każda z nas robiła to niejednokrotnie. Jednak z tintem Bell sprawa wygląda bardziej skomplikowanie. Kolory są nasycone, bardzo wyraziste, więc warto przed nałożeniem błyszczyku, użyć konturówki dla wyznaczenia granic ust. Potem precyzyjnie nakładamy na wargi tint. W związku z tym, iż jest to trwała pomadka (bądź jak kto woli – błyszczyk), barwnikowi trzeba dać chwilę na wchłonięcie. W razie potrzeby nakładamy kolejną warsrtwę dla spotęgowania efektu. Po wyschnięciu błyszczyku należy nałożyć na usta bezbarwną pomadkę ochronną bądź wazelinę dla nawilżenia warg. Czynność ta w przypadku tinta Bell jest niezbędna, ponieważ kosmetyk wysusza wargi. Co więcej po wyschnięciu daje matowy efekt. Bezbarwna pomadka nawilżająca sprawi, że usta będą ładnie błyszczeć. Radzę również starannie nakładać kosmetyk, gdyż każdy nieskontrolowany ruch i wyjście poza linię warg spowoduje, że będziemy miały trudności z usunięciem kosmetyku. Barwnik jest naprawdę silny i szybko wnika w skórę.

Dla kogo?

Przede wszystkim dla osób, które chcą podkreślić pełne wargi. Kolor jest intensywny i matowy, więc może nie sprawdzić się u osób z małymi ustami. Z trwałości błyszczyka będą zadowolone leniwe osoby, nie lubiące non stop poprawiać makijażu, jak również ceniące sobie perfekcyjny wygląd.
Tinty Bell uwielbiam za nasycony kolor i niesamowitą trwałość. Mając taki makijaż ust, nigdy nie przejdę niezauważona ;).
  • Zachęciłaś mnie tą recenzją, trzeba będzie wypróbować 🙂

  • czerwień to zdecydowanie mój kolor, dobry i tani ale ja mam tak dużo mazideł, że na razie się nie skuszę. fajne porównanie na ustach

  • Fajne te lip tinty, zastanawiałam się nad wyborem koloru, a nigdzie niestety nie spotkałam się z testerami. Po zdjęciu już widzę, że czerwony mógłby się u mnie spisać. Ciekawa jestem jak wypada nr 3 i nr 1

    • Trwałość powaliła mnie na kolana. Jedyny mankament, to wysuszanie ust. Dlatego warto sięgnąć po ochronną pomadkę.

    • Mam nr 2 i pomimo testowania koloru w sklepie, w domu po nałożeniu na usta okazał się być zbyt pomarańczowy, a myślałam że będzie to czysta czerwień.

  • Wyglądają bardzo ladńie oba kolory 😉

  • mam jeden ale rzadko uzywam:)

  • od lat jestem wierna pomadkom Bell (tym w czerwonym etiu), muszę popatrzeć na kolory tych tintów 🙂

  • kolory wyglądają cudnie, nie wiem dlaczego nigdy nie zwracałam uwagi na kosmetyki Bell:)

  • piękne kolorki… trudno sie zdecydowac który ładniejszy 😀 !!

    Dodaje do obserwowanych, zapraszam.
    Wesołych świat 🙂

  • moja kuzynka ją posiada i naprawdę długo utrzymuje się na ustach:) zapraszam do mnie http://poszukiwaczkaprobek.blogspot.com/

  • Uwielbiam te tinty! 🙂

  • Mam numer 1 2, 3 i uwielbiam je 😀 Był okres że używałam ich bez przerwy ale trzeba trochę poużywać innych 😀

    • Masz aż 3 kolory?? to naprawdę jesteś fanką tych kosmetyków 😉

  • Marzą mi się te Tinty i jakoś tak nie mogę ich kupić, bo mi nie po drodze 😀

    • Alfa (a raczej Aura) zawsze jest po drodze 😛

  • masz piękne usta:)

  • Ja mam na razie ten z Biedronki ale na wiosnę moja kolekcja powiększy się o jeszcze jeden kolor:)

  • Fajny efekt dała Ci ta prezentacja kolorków na ustach 😉

  • ładne kolory , fajny efekt 🙂

  • ja dostałam czerwoną 😉 pomalowałam się przed zajęciami, jak się przejrzałam w lustrze, to miałam takie wielkie wargi. wyglądałam jak po spotkaniu z wampirem! próbowałam zmyć,aha, zapomnij 😉 trochę zlizałam, trochę się domyło. zaznaczam, trochę ;P

    • Twoja “historia” potwierdza, są nie do zdarcia!

  • po prostu…muszę go mieć 😉

  • No i znowu się skuszę!

  • Górna warga śliczna:)

  • Ja tak samo zachwycam się tymi błyszczykami. miałam 4 i 5 – pomarańcze są teraz modne, a różowy wygląda szałowo. Nie jest wcale tani, jak mogłoby się wydawać po zakrętce, a głęboki i ożywczy. Jak fuksja :))