Pat & Rub najlepsze kosmetyki do pielęgnacji ust

Są naturalne i przede wszystkim skuteczne. Chociaż nie należą do najtańszych, chronią wargi i przywracają im piękny wygląd. Mowa o Pat & Rub, najlepszych kosmetykach do pielęgnacji ust.


Jeszcze rok temu moja pielęgnacja ust sprowadzała się do smarowania ich wazeliną, złuszczania naturalnym peelingiem z miodu i cukru (możecie o tym przeczyta tutaj) oraz sporadycznych masaży szczoteczką do zębów. Niestety robienie domowych peelingów zajmowało czas. Wazelina owszem pomagała, ale na efekty trzeba było trochę poczekać.
Nigdy też nie wierzyłam, że balsam bądź błyszczyk poprawią kondycję warg. Jak bardzo się myliłam, przekonałam się, gdy w moje ręce wpadły dwa maleńkie i wdzięczne kosmetyki do pielęgnacji ust od Pat & Rub: pomarańczowy błyszczyk nawilżający oraz pomarańczowy peeling cukrowy.  Producent zapewnia, iż kosmetyki są stworzone wyłącznie z naturalnych składników. Można to sprawdzić na stronie Pat & Rub, gdzie zostały podane wszystkie użyte do produkcji substancje wraz z wyjaśnieniem ich nazw oraz pochodzenia. Rozwiązanie idealne dla wnikliwych konsumentek!Kosmetyki do kupienia również na podanej stronie.

Peeling ust o smaku pomarańczy

Zaletą pomarańczowego peelingu cukrowego Pat & Rub jest nie tylko jego zapach i smak (tak jest jadalny!), ale przede wszystkim skuteczność. Maleńkie kryształki cukru zwilżone olejkami masują usta, ścierając martwy naskórek. Zabieg sprawia, że wargi powracają do pożądanego stanu. Jak go nakładać? Ja wybieram aplikację peelingu palcem. Masuję usta około minuty, następnie wycieram pozostałości po peelingu. Kosmetyk jest jadalny, a cukier z brzozy w nim zawarty działa przeciwpróchniczo. Amatorki słodkości po zabiegu mogą śmiało oblizać usta. Po wykonaniu peelingu warg można nakładać kosmetyk kolorowy, bądź transparenty. Np. błyszczyk Pat & Rub dla jeszcze lepszego efektu regeneracji i nawilżenia ust. Peeling Pat & Rub został wyróżniony przez magazyn Uroda Beauty Expert jako „Najlepsze dla Urody URODA BEAUTY EXPERT 2012″. Kosmetyk występuje w trzech wariantach smakowych: różanym, pomarańczowym oraz kawowym.  Cena: 49 zł/25 ml




Pomarańczowy błyszczyk nawilżający

Nawilżający błyszczyk do ust od Pat & Rub tak jak jego brat peeling występuje w trzech, tych samych wariantach smakowych. Moja pomarańczowa wersja czyni na wargach istne cuda! Pachnie bardzo naturalnie – jakby ktoś wrzucił do błyszczyka sok ze wspomnianego owocu. Jest idealnie gęsty, przy czym nie skleja warg jak mordoklejka. Już po kilku użyciach usta stają się miękkie i sprężyste. Doprawdy nie wiem jak on to robi, ale wierzę, że to zasługa olejków zawartych w błyszczyku. Kosmetyk daje efekt zwilżonych, delikatnie połyskujących ust, bez ich zabarwiania. A jeżeli obliżecie wargi (byle nie na wietrze, a najlepiej w ogóle tego nie robić) poczujecie słodki smak olejku pomarańczowego. Najlepsze jest to, że już po dniach stosowania spierzchnięte usta powracają do pierwotnego stanu. Cena: 45 zł/15 ml. W okresie jesienno zimowym nasze wargi są szczególnie narażone na podrażnienia. Dlatego warto zainwestować w dobre kosmetyki, bądź regularnie przyrządzać domowy peeling warg. Chociaż propozycje Pat & Rub nie należą do najtańszych, są to z pewnością propozycje godne uwagi. Za ceną stoi wysoka jakość, skuteczność oraz wyróżnienie przyznane przez magazyn Uroda Beauty Expert.

  • Mam ten peeling w wersji różanej i uwielbiam go używać 🙂

  • peeling może i jest drogi, ale jeśli jest dobry to wart jest swojej ceny 😉 a z tego co piszesz jest jej wart 😀

  • tez niedawno zakupiłam ten peeling i mam mieszane uczucia co do niego 1. konsystencja niedopracowana powinna byc bardziej “klejaca” ułatwiłoby to aplikację a tak ‘cukier’ jest wszedzie tylko nie tam gdzie trzeba 😉 2. cena to przegiecie 😛 chociaz uzywanie jest bardzo przyjemne

    • Ile głów, tyle opinii. Mnie się podoba, bo nie muszę za każdym razem gdy potrzebuję peelingu kręcić go w kuchni 😉 I jest jadalny 😛

  • Patrząc na cenę peelingu chyba bym się nie skusiła na zakup, tym bardziej, że – jak piszesz – jest jadalny, więc w sumie podobny mogę sobie zrobić w domu:) Za to błyszczyk chętnie bym wypróbowała. Mam balsam do ust P&R w słoiczku, jeszcze go nie otwierałam (czeka na swoją kolej), ale myślę, że może się spisywać tak dobrze, jak jego odpowiednik w tubce.

  • Ja tam wolę tradycyjną “niwejkę” 😉 Wypróbowałam dużo różnych pomadek, ale zawsze wracam do nivei. Zmieniam tylko smaki i zapachy 😉 Nie polecam błyszczyków czy pomadek w pudełeczkach, gdzie trzeba wybierać mazie palcem – fuuuj! To niehigieniczne! Nabawicie się opryszczek albo gorszych rzeczy :/

    • Jeżeli tylko Ty używasz balsamu do us w słoiczku, to raczej nic się nie stanie. Chyba, ze wędruje też po koleżankach. Nie ważne jakiej pomadki używasz, byle pomagała. A peeling ust jest ważny, bo odsłoni piękne wargi. Pozdrawiam!

  • Nie zgodzę się, że są to najlepsze kosmetyki do pielęgnacji ust. Dla mnie zarówno błyszczyk jak i balsam ochronny P&R był tragiczny! Są lepsze i tańsze preparaty do ust. Peelingu nie miałam, ale na pewno nie kupię, bo taki peeling można zrobić samemu.

    • Dla mnie są najlepsze, a mam bardzo wrażliwe delikatne wargi. Tym bardziej przemawia za nimi naturalny skład. Chociaż cena, co sama przyznałam, odstrasza. Z chęcią poznam Twoje rekomendacje 😉

    • Dla mnie najlepsza do ust jest TISANE albo pomadka rokietnikowa z Sylveco. Na noc sprawdzą się też oleje np. ze słodkich migdałów lub kiełków pszenicy. Masło SHEA też się sprawdzi i to nie tylko do ust, ale też na łokcie, kolana i wszystkie suche i łuszczące się partie ciała 😉 Usta peelinguję odrobiną cukru z miodem albo oliwą i cukrem.

    • Tisane ani Sylveco nie używałam. Zapamiętam 😉 A peeling domowy z cukrem też robię (też o tym pisałam), tylko nie zawsze się chce. Wtedy propozycja z Pat & Rub jest jak znalazł 😉

  • Tego peelingu nie miałam a błyszczyk zabrała mi mama. Jest zadowolona bo bardzo fajnie nawilża o koi drobne ranki 🙂

  • chciałabym mieć ten peeling, aż ślinka cieknie 🙂 uwielbiam pomarańczowe kosmetyki

    • To czyhaj na promocje. Bo w cenie regularnej to lekki rozbój 😛

  • Nigdy nie użyywałam peelingu do ust, muszę się za nim rozejrzeć 🙂

    • Jeżeli nie taki ze sklepu, to polecam peeling domowy. Cukier i miód. Pisałam już o tym, a link podałam na początku tekstu 😉

  • Ja mam peeling różany i bardzo go lubię, chociaż cena trochę za wysoka 🙂 Warto czekać na promocje 🙂

    • Dokładnie. Bez promocji to niemałe obciążenie portfela.

  • Ja używam peelingu do ust buble gum od Lush i jest bardzo dobry

  • Tym wpisem przypomniałaś mi by użyć peelingu do ust, mam wersję różaną. Nie jest to niezbędny produkt, przynajmniej dla mnie, ale jak już mam, warto sobie usta wygładzić. Nie rozstaję się za to z pomadką ochronną Nivea, tak się przyzwyczaiłam do tych smarowideł, że jak nie mam jej przy sobie, to czuję okropny dyskomfort. Zdecydowanie uzależnia.

  • Mam wersję różaną tego błyszczyka i u mnie nie działa tak dobrze… :/

    • Kurcze szkoda. Może Twoje usta są bardziej wymagające niż moje.

  • Uwielbiam te błyszczyki, mam wersję różanà oraz kawową, pomarańczową także miałam ale podarowałam przyjaciółce.
    Błyszczyki naprawdę świetnie pielęgnują usta! Co do peelingu to nie mogę się wypowiedzieć, bo jeszcze nigdy go nie miałam, czekam na jakąś fajną promocję 🙂

  • Na błyszczyk może bym się skusiła, ale na peeling na pewno nie 🙂 Cena peelingu to grube przegięcie!

  • peeling jest fajny, probowalam go kiedys:)

  • Mam ochotę na wersję różaną tego peelingu 🙂

  • Chciałabym i peeling, i ten błyszczyk – tym bardziej że nic z tej firmy jeszcze nie miałam 😉

  • nigdy niczego nie używałam tej firmy a muszę chyba sprobowac 🙂 w takim razie oddawaj ten zestaw :D:D:D:D:D:D

    ….joke ;):*

  • peeling wygląda apetycznie. Ostatnimi czasy jakoś od błyszczyków odeszłam nie wiem dla czego 🙂