Jak wzmocnić rzęsy

Rynek jest pełen kosmetyków wspomagających porost i wzmocnienie rzęs. I chociaż każdy działa podobnie, to ich ceny rozciągają się jak guma. Skoro efekty są porównywalne, po co przepłacać? 


Nigdy nie narzekałam na długość rzęs. Za to zawsze wiele do życzenia pozostawiała ich gęstość oraz naturalna barwa. Są rzadkie i jasne, przez co bez mascary ani rusz. A że zawsze marzyłam o gęstych rzęsach i zalotnym spojrzeniu niczym Marylin Monroe bądź Scarlett O’Hara (niech każdy wybierze swój  archetyp idealnego spojrzenia), zdecydowałam się na zabieg zagęszczania i przedłużania rzęs. Możecie o nim przeczytać tutaj.
Efekt przedłużania rzęs jest powalający. Równie mocno poraża ściągnięcie sztucznych rzęs. Powieka zamiast kilkucentymetrowych kępek, była pokryta milimetrowymi kikutami. Wpadłam w rozpacz. Kosmetolog poleciła mi zaopatrzenie się w krem do rzęs l’biotica. Rekomendacja okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie dosyć, że kosmetyk jest tani jak barszcz (ok. 16 zł) i produkuje go polska firma, to jeszcze przynosi pożądane efekty. O skutkach kremu już po miesiącu stosowania, możecie przeczytać tutaj.

Krem stosowałam na noc. I mimo że widziałam efekty, wciąż nie mogłam uzyskać pożądanej kondycji sprzed zabiegu przedłużania rzęs. Dlatego we wrześniu rozpoczęłam kurację kolejnym produktem do ich pielęgnacji wspomnianej marki. Chodzi o aktywne serum na dzień l’biotica. Tu możecie przeczytać informacje od producenta.

 

Aktywne serum do rzęs L’biotica początkowo stosowałam tylko na dzień przed wykonaniem makijażu. Dzięki silikonowej, dobrze wyprofilowanej szczoteczce miałam pewność, że produkt trafia do najmniejszej kępki. Jedynym minusem jaki zauważyłam, było sklejanie rzęs. Dlatego przerzuciłam się ze stosowania dziennego, na aplikację tuż przed snem.

 

Efekt po dwóch miesiącach jest jak najbardziej zauważalny. Rzęsy wyglądają jak sprzed zabiegu, a nawet lepiej. Są mocne i lekko przyciemnione. Trudno mi określić ile kosmetyku do tej pory zużyłam, ale strzelam, że powinno go wystarczyć na kolejne 2 miesiące. Jeszcze lepsze efekty przyniesie stosowanie kremu oraz serum jednocześnie. Pierwszego na noc, a drugiego na dzień. radzę tylko dokładnie rozczesać rzęsy po użyciu serum. Czytałam opinie innych użytkowniczek i są zróżnicowane. W moim przypadku zdjęcia mówią same za siebie. Jeżeli chcecie poprawić swoje kępki, radzę regularnie stosować omawiane kosmetyki. Wtedy na efekty nie będzie trzeba długo czekać. I co ważne za serum zapłacimy kilkanaście złotych, a nie jak w przypadku jego zagranicznych odpowiedników kilkaset.I na koniec dane techniczne kosmetyku:
Aktywne Serum do rzęs L’biotica, pojemność: 7 ml, cena: ok 16 zł, dostępność: apteki, drogerie Hebe
  • polecam Ci olejek rycynowy do rzęs, mi naprawdę pomógł :)) i rzęsy już mniej wypadają

  • nie znam firmy 😉 nie testuję odżywek bo mam swoje ulubione serum L’oreal 🙂
    super blog;)

  • KaTT jeśli chodzi o olejek rycynowy moje koleżanki przez ten pomysł miały zapalenie spojówek, trzeba uważać ;))

  • świetny efekt!
    Ja chyba muszę powrócić do olejku rycynowego na noc. Nie maluję rzęs codziennie, a jak już to jako bazę stosuję serum Eveline do rzęs, wzmocnienia nie zauważam, ale tusz trzyma się znacznie lepiej, nie kruszy się nawet późnym popołudniem, gdy makijaż wykonuję o 6-teh rano. 🙂

  • na rzęsy używam olejku rycynowego na zmianę z pomadką z Alterry, ale to serum wydaje się wygodniejsze w użyciu i efekty rzeczywiście mogą zadowalać:)
    PS. zostaję tu na stałe:)

  • Ja stosuję rumiankowa pomadkę z Alterry i jestem z niej bardzo zadowolona 🙂

  • Nie miałam, ale przydałoby mi się coś na wzmocnienie rzęs…

  • Nie wiedziałam, że libiotica ma takie cudo 😉 koniecznie muszę zakupić 🙂

  • planowałam teraz kupić, ale postanowiłam teraz olejek jojoba nakładac na rzęsy 😉 wlałam sobie dziś go do opakowania po innej odżywce do rzęs ;))

  • Używam tego serum ale póki co nic wielkiego w swoich rzęsach nie zauważyłam

  • Hm będę musiała nad czymś dla moich pomyśleć, może właśnie będzie to to 🙂

  • zastanawiam się właśnie nad tym produktem

  • Cieszę się, że kupiłam to serum! 🙂

  • Faktycznie czasami naprawdę nie ma sensu przepłacać tym bardziej, że naczytałam się u Hexx z 1001 pasji, że do tych wszystkich popularnych, drogich odżywek dodawany jest lek na jaskrę! Jego efektem ubocznym jest właśnie wzmożony porost rzęs. W takim razie ja podziękuję, nie chcę niepotrzebnie dodatkowo szprycować się świństwami. Do tej pory używałam albo olejku rycynowego albo serum z GOSHa, oba z naprawdę dobrym skutkiem. Mam w zapasie odżywkę z Eveline, ale nie jestem wielką fanką tej firmy. Chętnie wypróbuję te z L’biotica 🙂

  • Stosuję serum i krem do rzęs L’biotica. Serum na dzień, a krem na noc. Razem dają jeszcze lepsze rezultaty. Rzęsy są wzmocnione, nie wypadają, nie kruszą się, są dłuższe i gęstsze. Naprawdę warto, a cena jest bardzo dobra jak za tak skuteczne kosmetyki do rzęs.

  • Stosuję serum i krem do rzęs L’biotica. Serum na dzień, a krem na noc. Razem dają jeszcze lepsze rezultaty. Rzęsy są wzmocnione, nie wypadają, nie kruszą się, są dłuższe i gęstsze. Naprawdę warto, a cena jest bardzo dobra jak za tak skuteczne kosmetyki do rzęs.

  • aaa, przypomniałas mi, że musze odnaleźc swoje… kupiłam miesiąc temu i gdzieś leży…

  • Serum jest świetne! Kupiłam je zaraz po tym, jak poleciłaś na blogu krem do rzęs z tej samej firmy. Ta forma wydała mi się trochę wygodniejsza w użyciu. Sprawdza się w 100% 😉

  • Ja z L’bioticki mam regenerujący krem do rzęs – taki w tubce. Kupiłam w superpharmie za ok 14 zł i stosuję codziennie na noc. Efekt widziałam dość szybko, bo po około 2 tyg. Najbardziej widoczny po dolnych rzęsach 🙂

  • Jestem w trakcie stosowania 🙂 Ciekawe czy u mnie tez sie sprawdzi

  • L’biotica dostępna jest również w SuperPharm i sama zastanawiałam się czy jej nie wypróbować. Teraz wiem, że warto 🙂

  • Niestety ale Pani z salonu w którym przedłużałaś strasznie niszczy rzęsy… Poszłam tam po przeczytaniu opinii u Ciebie, moja kosmetyczka wyjechała a ja chciałam skoczyć gdzieś koło domu… Już na drugi dzień widziałam co jest nie tak, rzęsy były poprzyczepiane do siebie po kilka/kilkanaście, w rządku, odstawały od powieki. Niestety Pani z salonu pojechała wtedy na urlop… Robię rzęsy u dziewczyny która sama się uczyła je robić i moje rzęsy do tej pory były w normalnym stanie… Absolutnie nie polecam tego salonu.

    • Kurcze, bardzo mi przykro, że się rozczarowałaś. Ja rzęsy wtedy kleiłam po raz pierwszy i byłam zachwycona. Nie wiedziałam jak to powinno wyglądać, więc ten efekt przyjęłam za właściwy. Ale fakt, zabieg bardzo je zniszczył, przez co musiałam stosować odżywki. Kosmetolog uprzedziła mnie, że rzęsy będą słabe. Po ich ściągnięciu kazała mi zrobić co najmniej pół roku przerwy przed następnym zabiegiem.

  • Wielokrotnie zastanawiałam się nad nim, tylko obawiałam się nadmiernego wypadania rzęs po odstawieniu go…

  • Podobno świetne efekty przynosi olejek rycynowy w połączeniu z odżywkami do rzęs. Można też zrobić wywar z nagietka i skrzypu polnego do przecierania powiek, rzęs i brwi – moja babcia uważała to za panaceum młodości 🙂

Close