Najlepiej zużyć przed końcem – czyli czego nie wiesz o terminie ważności kosmetyków

Słabość do kosmetyków, potrzeba zatrzymania upływających lat, chęć posiadania jak największej gamy kolorówki i super promocje. Wszystkie te powody sprawiają, że w łazience piętrzą się tony balsamów, kremów, odżywek, tuszy czy cieni. Kupujemy nie troszcząc się o termin ważności kosmetyku. Rzadko sprawdzamy, do kiedy produkt nadaje się do użytku. Często też na opakowaniu brakuje informacji o dacie przydatności. Zatem jak ją sprawdzić?  Jest na to kilka sposobów.



Data ważności kosmetyku, czyli “najlepiej zużyć przed końcem”
To zdanie informuje nas, do kiedy OSTATECZNIE produkt jest ważny. Nie ma nic wspólnego z czasem przydatności kosmetyku po otwarciu. To tak, jak z sokiem w kartonie. Na półce w sklepie w odpowiedniej temperaturze, może stać nawet rok. Po otwarciu już tylko 2-3 dni, przechowywany w lodówce.

 

 Niby wszystko bardzo logiczne, ale producenci nie ułatwiają nam zadania w rozpoznaniu terminu ważności kosmetyków. Wielokrotnie spotkałam się z tym, że data przydatności była podana tylko na tekturowym opakowaniu, które wyrzuca się po otwarciu kosmetyku. Było tak w przypadku maseczki Delia. Na kartonowym opakowaniu podano datę przydatności po otwarciu. Jednak proza życia nie da się oszukać. Mało kto kolekcjonuje kartoniki. Pozostaje zapamiętać dane z opakowania, albo… zapisać je wodoodpornym markerem na fiolce z kosmetykiem. 

Co więcej na buteleczkach, tubkach czy innych flakonikach, widzimy często enigmatyczne numeracje bądź znaczki, z których wydawać by się mogło nic nie wynika. Jednak nie do końca tak jest…

Nr partii i serii

Balsam AA “Beautiful Body” kupiłam w sierpniu 2013 r. Na opakowaniu nie znalazłam żadnej daty produkcji, ani ważności. Są za to dwa tropy, którymi podążyłam, by sprawdzić do kiedy i jak długo mogę się nim smarować. Pierwszy to numer partii bądź serii (producenci różnie to nazywają). Ciąg cyfr 0213041 za dużo mi nie mówi, ale z pomocą przychodzi tzw. “świeżomierz”, znajdujący się na stronie: http://www.dolce.pl/dataprodukcji/.

Dzięki “świeżomierzowi” dowiedziałam się, że Balsam AA “Beautiful Body” został wyprodukowany w kwietniu 2013 r i mam 3 lata na jego zużycie. Niestety strona ma jeden mankament. W bazie nie ma wszystkich firm kosmetycznych obecnych na rynku.
Poza “swieżomierzem”, istnieje aplikacja, która “rozkodowuje” wyłącznie zagraniczne kosmetyki: http://checkcosmetic.net/ .
Jeżeli kosmetyku nie ma w podanych bazach, trzeba trochę się wysilić, by znaleźć potrzebne informacje. Wtedy jedynym skutecznym (ale i bardziej czasochłonnym) sposobem jest wykonanie telefonu na infolinię i dopytanie o interesujący nas produkt. Można także przeszperać stronę internetową producenta.

Termin ważności kosmetyku po otwarciu

W przypadku wspomnianego balsamu AA producent ułatwił zadanie, wstawiając znaczek otwartego słoiczka z numerkiem (PAOPeriod After Opening). Symbol ten mówi przez ile miesięcy po otwarciu kosmetyk nie zrobi nam krzywdy. Na zużycie balsamu AA mam zatem 12 miesięcy.

Termin przydatności a warunki przechowywania.

Pamiętajmy, że same deklaracje producenta odnośnie tego, jak długo dany kosmetyk będzie przydatny, nie są rozstrzygające i ostateczne. Dużo zależy od naszergo sposóbu przechowywania produktu. Kremy z kolagenem najlepiej trzymać w lodówce. Kosmetyki bez parabenów, będących substancjami konserwującymi, mogą szybciej stracić swoje właściwości. Niedokładne zamykanie kosmetyku, trzymanie go w wilgotnym miejscu, także przyspieszą moment zepsucia. Kolorówka nie powinna być przetrzymywana na słońcu (zresztą jak i lakiery) w wysokich temperaturach.

Czy brak daty ważności jest niezgodne z prawem?

Na niektórych opakowaniach nie znajdziemy żadnej informacji, mogącej nam powiedzieć, jak długo dany produkt jest ważny i do kiedy można go przechowywać po otwarciu. Ktoś pomyśli, że to niedopuszczalne łamanie prawa przez producenta. Niestety nie do końca tak jest. Zgodnie z ustawą, producent nie ma obowiązku zamieszczać informacji dotyczących daty przydatności do użytku, jeżeli kosmetyk jest jedno bądź kilkurazowy. Dotyczy to saszetek z maseczkami, ampułek, fiolek, dezodorantów czy wód toaletowych.Dość rzadko producenci piszą kiedy coś zostało wyprodukowane – mówi Monika Niebrzydowska, towaroznawca. -Nie mają takiego obowiązku. Muszą za to podać nr serii i jak długo produkt może być używany po otwarciu. To jest dla producenta wiążące.

Mimo to zamieszczanie znaku graficzny otwartego słoiczka jest często pomijane. W przypadku mleczka do włosów kręconych Marion, wiemy do kiedy kosmetyk jest ważny, ale nie podano informacji jak długo może być stosowany po otwarciu. Powodem może być małe opakowanie. Producent wyszedł z założenia, że konsument szybko zużyje produkt.
Jak więc postępować, gdy nasz kosmetyk nie posiada znaku PAO oraz innych numeracji ? Sytuacja ta zdarza się najczęściej w przypadku kolorówki. Wtedy mamy tylko jedno wyjście. Nauczyć się reguł dotyczących terminu ważności kosmetyków po otwarciu:
    • cienie, pudry, róże i inne kosmetyki w formie kamienia, proszku, bądź wypiekanej mają 2 do 3 lat żywotności

 

  • cienie, róże, podkłady w kremie żyją 6 miesięcy

 

 

  • szminki mogą być przechowywane 2 lata

 

 

  • tusze psują się bardzo szybko. Jeżeli nadmiernie “wpompujemy” powietrze do flakonika, produkt posłuży nam jakieś 3 miesiące 
  • krem w słoiczku – 9 miesięcy
  • krem w tubce bądź dozowniku – 24 miesiace

 

Niedopuszczalne jest stosowanie kosmetyków po terminie przydatności. Jednak wyniki badań Opinium Research wykazały, że 66 proc. kobiet przyznaje, iż nie sprawdza lub ignoruje datę ważności kosmetyków. Przeterminowane produkty mogą wywołać infekcje, uczulenia i podrażnienia.
  • Bardzo przydatny post. Jestem wyczulona na tym punkcie i zawsze pilnuję daty 🙂

  • Świetny post, nie wiedziałam o tej stronie “świeżo-mierz” 🙂

  • Bardzo ciekawy post 🙂 Ja tak samo jak koleżanka wyzej sprawdzam daty i ich przestrzgam.

  • Lubie takie posty! 🙂 sama właśnie chciałam o tym napisac :>

  • Przydatny post 🙂

  • M.

    Świetny post 🙂
    Ja od kilku miesięcy zaznaczam właśnie markerem datę otwarcia, jest to bardzo przydatne 🙂

  • Dobrze wiedzieć! Ja sprawdzam termin ważności, chociaż nie zawsze. Ostatnio wyrzuciłam to, czego nie używałam od pół roku. Jaśniej się w łazience zrobiło 🙂

  • Przydatne info. Wcześniej nie zwracałam na to zupełnie uwagi

  • Jeden z najprzydatniejszych postów jakie ostatnio przeczytałam 🙂

    • Miło mi to czytać 🙂 Ciesze się bardzo i dziękuję 😀

  • Bardzo przydatny post. Mam mnóstwo kosmetyków, na których nie ma daty przydatności – pora żebym je wszystkie sprawdziła 🙂

    Zapraszam Cię do wzięcia udziału w akcji “Przeczytaj i podaj dalej” (http://fa-m-e.blogspot.com/2013/09/maa-niespodzianka-cheryl-strayed-dzika.html)

    Pozdrawiam!

  • bardzo interesujące wpisy! świetny blog!;) zapraszam do siebie;)
    http://diagnostka.blogspot.com/
    pozdrawiam i zapraszam;*

  • Nigdy nie słyszałam o tym “świeżomierzu” – bardzo przydatna strona 🙂 Tym bardziej, że w swoich zbiorach mam parę niezidentyfikowanych obiektów 😉

  • jeden z przydatniejszych postów jakie ostatnio przeczytałam!

  • No cóż, niestety tak jest, że kobiety ignorują datę ważności a potem nagle problemy z cerą. Bardzo dobry post!

  • super post 🙂 Bardzo fajna stronka ten świeżomierz 😉

  • Bardzo przydatny post 😀
    Zawsze zastanawiałam się nad tym oznaczeniem partii, jak to rozszyfrować.

  • Mi bardzo często brakuje słoiczka na opakowaniu i się gubię 😉

  • Bardzo ciekawy post!
    Napewno skorzystam ze świeżomierza 🙂

  • Genialny ten świeżomierz 🙂

  • Przyznaje się, że rzadko patrzę na datę ważności na produktach kosmetycznych. Zakładam z góry, że są świeże.

  • Najgorzej na świecie. Wszyscy mówią w koło, że ważność kosmetyku jest nie ważna! A to jest niedopuszczalne! Potem się dziwią, że dostali wysypki po jakimś kosmetyku, że ich podrażnił… i od razu hejty idą na firmę produkującą kosmetyk. A wystarczy sprawdzić date ważności…

    • Dokładnie, powinno się zwracać uwagę na datę ważności i przydatności po otwarciu. Oraz zwracać uwagę na wskazówki dotyczące sposobu przechowywania kosmetyku.

  • przyznam, że ja jestem wśród tych 66% 😛 nigdy nie zwracam uwagi na datę ważności, po prostu używam kosmetyku dopóki mi się nie skonczy 😛

    nieeee Kochana hala targowa w Gdańsku na podwalu staromiejskim 🙂
    dokaldnie wygląda jak Zara a kosztowała 4 razy mniej 😉

  • wlasnie musze zabeac się za sprawdzanie co juz mam po terminie, pozdrawiam post genialny i pomocny 🙂

  • bardzo ciekawy i przydatny post 🙂 faktycznie nie sprawdzam ile moje kosmetyki mogą pozostać otwarte, zacznę zwracać na to uwagę 🙂
    obserwujemy ?
    http://pannakatt.blogspot.com/

  • Super przydatny post, jeszcze się z takim nie spotkałam, a naprawdę warto wzbogacać swoją wiedzę o takie informacje 🙂

  • Anonymous

    hej mam pytanie i mam nadzieje , że ktos mi udzieli jakiejś sensownej oodpowiedzi . Jeśli założymy ze np krem z dozownikiem został wyprodukowany w 2010 roku i logicznie myśląc jego termin ważności już minął , ale nie był napoczęty to jeśli teraz bym go otworzyła mogłabym go używać przez 12 miesiecy , patrząc na narysowany słoiczek z ilościa miesiecy przez które produkt byłby ważny po otawaRciu ?? mAM nadzieje , że ktos mnie zrozumiał 😛

    • Myślę, że skoro termin minął, a krem nie był otwierany to i tak już do niczego się nie nadaje. Każda substancja otwarta czy nie, ma swój termin przydatności. Moim zdaniem kosmetyk do wyrzucenia.

  • Dobry post, dzięki Tobie wiem jak i gdzie sprawdzić ewentualnie ważność danego produktu 🙂