Dobre polskie kosmetyki do 10 zł: Tusz do rzęs Lovely False Lashes

Tusz Lovely False Lashes Mascara to miłe kosmetyczne zaskoczenie ostatnich tygodni. Chociaż nie do końca spełnia dane obietnice, koszt 9 zł rekompensuje delikatne rozczarowanie. Maskara jest namacalnym dowodem na to, że tanie polskie produkty dorównują tym z najwyższych drogeryjnych półek. 
Post rozpoczyna cykl prezentujący dobre tanie polskie kosmetyki. Raz na jakiś czas będę przedstawiała sprawdzone przeze mnie produkty, których cena nie przekroczyła 10,01 zł. Czekam również na Wasze propozycje tanich dobrych polskich kosmetyków. Z chęcią je przetestuję. Specyfiki godne uwagi znajdą się w zestawieniu.
Kiedy rubryka osiągnie zacną liczbę recenzji, stworzę Złotą Dziesiątkę polskich kosmetyków do 10 zł polecanych przez Żurnalistkę.
Produkt:  Tusz do rzęs False Lashes Lovely- Efekt Sztucznych Rzęs
Producent: Wibo, Kartuzy
Cena: 8,99 zł
Dostępność: Drogerie Rossmann

Opakowanie: Na pierwszy rzut oka podobne do tuszu Maybelline One By One
Szczoteczka: syntetyczne włóka (plus, bo nie radzę sobie z silikonowymi maskarami)
Nigdy nie byłam fanką kosmetyków Lovely. Dwa tygodnie temu przyjaciółka pokazała mi swoje nowe odkrycie – Tusz do rzęs Lovely. Co prawda podkręcający, ale rzekomo robi cuda na rzęsach. Pomyślałam, że te 9 zł mnie nie zrujnuje, a nóż widelec okaże się, że trafiłam na prawdziwą perełkę. Poszłam za ciosem i w najbliższym Rossmannie kupiłam tusz Falshe Lashes Lovely. Padło na ten, gdyż mam rzadkie, cienkie rzęsy, potrzebujące dodatkowej objętości.

Efekt po aplikacji: Pierwsza warstwa niestety nie powala. Po jej wyschnięciu nakładamy drugą i od razu widać rezultat. Rzęsy są rozdzielone, nie potrzebuję grzebyka, by je przeczesać. Tusz nie robi grudek i nie osypuje się. Dobrze wyprofilowana szczoteczka pozwala dotrzeć do najmniejszej rzęski bez ryzyka ubrudzenia powiek tuszem. Co prawda nie zasługuje on na miano “Efektu Sztucznych rzęs”, ale jak za cenę 9 zł jestem w pełni usatysfakcjonowana. Producent mógłby jednak popracować nad szczoteczką i formułą tuszu, bo kosmetyk pełni raczej funkcję wydłużającego rzęsy.
Lovely False Lashes Mascara to idealne rozwiązanie w sytuacjach awaryjnych: brak pieniędzy na koncie,  zapomnienie o zabraniu maskary na wakacje (w prawie każdym mieście jest Rossmann, więc szybko można nabyć tusz zastępczy), jako tusz podręczny zawsze w kosmetyczce, samochodzie, torebce.

TEST NA CZYTELNICZKACH

Zawsze wybieram tusze mocno podkreślające moje liche z natury rzęsy. Ostatni przeze mnie używany to Inglot, również o wdzięcznej nazwie False Lashes Effect. Tyle tylko, że wspomniana maskara jest o 30 zł droższa od swojej konkurentki Lovely. Porównałam “pracę” obu kosmetyków, a test udokumentowałam zdjęciowo. Okazało się, że Lovely “pracuje” lepiej do mascary Inglot, chociaż przyglądając się rzęsom , trudno od razu stwierdzić, że każde oko zostało pomalowane innym produktem.
W związku z tym, że kosmetyki radzą sobie bardzo podobnie, a jeden z nich jest 4 razy tańszy, wystawiłam je na kolejną próbę. Na Facebooku poprosiłam Was  o wskazanie droższego produktu. Chciałam w ten sposób sprawdzić, czym kierujecie się robiąc zakupy. Efekt moje testu znajdziecie tu. Test po części dowiódł, że wiele z Was bardzo rozsądnie podchodzi do zakupów kosmetycznych i wie, że wysoka cena nie gwarantuje spektakularnego efektu.
A: Lovely False Lashes  Mascara                           B: Inglot  False Lashes Effect

I na koniec mała konkluzja. Posłużę się starym sloganem reklamowym:
JEŚLI NIE WIDAĆ RÓŻNICY TO PO CO PRZEPŁACAĆ?

  • Według mnie, ten tusz raczej słabo wypada

    • Zależy od rzęs. Ale jak za 9 zł to myślę, że i tak nie jest źle.

  • jestem tego samego zdania 🙂 że jeśli nie widać różnicy po co przepłacać 😉 tańszy nie znaczy gorszy 😉
    ja sama nie raz nacięłam się na drogie tusze, które miały tylko ekskluzywną cenę a efektu brak…

  • tak to prawda, aż takiego dużego szału nie ma, ale na pewno lepiej niż ten po prawo

  • mam go i bardzo lubię jego szczoteczkę (tez nie przepadam za silikonowymi)i masz rację jak na 9 zł jest wart uwagi 🙂 ja go stawiam wyzej niz osławione 2000 Calorie które wypadły u mnie blado

  • rżnica między tuszami jest naprawdę znikoma, również uważam, że czasami nie warto przepłacać

  • kreski eyelinerem są piękne ♥ dlaczego ja jestem taką ciamajdą i nie umiem takich rysować/malować? ;p i też uważam, iż niektóre tanie kosmetyki dorównują a nawet są lepsze od tych z wyższej półki 🙂

    • Ja kiedyś też robiłam okropne kreski. Grunt to ćwiczyć i znaleźć ulubiony eyeliner 🙂

  • Wydaje mi się że cały efekt zależy od rzęs.

  • racja, po co przepłacać 🙂

  • a ja tam lubię tanie i dobre tusze 😉

  • spróbuję, może będzie dobry

    zapraszam: http://youbeefashion.blogspot.com/

  • Ja go bardzo lubie 🙂 Sama teraz nim maluje rzesy 🙂

  • Szału aż takiego nie ma, ale za tą cenę jest całkiem przyzwoicie. Na pewno lepiej wygląda niż ten tusz z Inglota

  • Zapraszam do udziału w kosmetycznym rozdaniu! 🙂 Nagrody: nowości od Lirene oraz profesjonalna porada wizażystki. Link do konkursu: http://make-up-charm.blogspot.com/2013/08/rozdanie-kosmetyczne-wygraj-nowosci-od.html

  • Jak na taką cenę, to całkiem nieźle się prezentuje

  • Ja mam swój ulubiony tusz i jak na razie nie mam zamiaru go zmieniać.Ale ten ma świetną szczoteczkę.:)

  • Nadaje bardzo delikatny codzienny efekt 🙂 Nigdy nie używałam tuszy z tej firmy 🙂

  • Faktycznie nie widać różnicy 🙂

  • za ten tusz… po rączkach będę cię całowała…
    najpierw dałaś mi nadzieję, gdy podałaś info o odrzywce na rzęsy,a teraz ten tusz 😀
    super 😀 tym bardziej, że mam małe oczka i schowane za okularkami…
    wreszcie będę wachlować ;P

  • Ja mam z lovely żółty curling pump up mascara za ok.. 8 zł jest super jak dla mnie

  • Nigdy nie miałam tuszu tej marki, raczej jestem wierna Max Factor’owi, ale masz rację, cena nie zawsze odzwierciedla jakość. Już nie raz się o tym przekonałam!

  • no i proszę można za 9 zł? można! 😛
    ja czasami walśnie potrzebuję takiego zastępczego tuszu 🙂
    i bardzo lubię takie szczoteczki 🙂

  • Chyba go mam, ale jeszcze nie próbowałam 🙂 Dobrze wiedzieć, że daje radę 🙂

  • dla mnie efekt po jest troszkę słaby, choć lepszy od Inglota

  • Lekko przyczernia, w sam raz na lekkie podkreślenie oczu ;]

  • Ala

    Jak za taką cenę, to można wypróbować.. Na co dzień w sam raz .

  • Mam pytanko gdzie dorwałaś ten tusz ? Bo ja go szukam i nic : (

    • Rossmann w Olsztynie. Na starówce albo w Alfie – nie pamiętam 😉

Close