Czy mężczyźni powinni się malować?

Kilkudniowy zarost, skarpetki i sandały. Taki wizerunek mężczyzny na szczęście odchodzi już do lamusa. Panowie dbają o wygląd, regularnie chodzą do fryzjera czy na siłownię. Ich kosmetyczka nie ogranicza się już do maszynki, pianki i wody po goleniu. Niektórzy panowie idą nawet krok dalej, sięgając po korektor, podkład a nawet tusz do rzęs. Czy definicja i granica męskości zaczęły się przesuwać?


 

Starożytni Egipcjanie robili mocną kreskę na oku wierząc, że to odstraszy złe moce. Indianie malowali na twarzach barwy wojenne, a dworzanie Ludwika XVI pudrowali buzie. Jednak przemiany polityczne i obyczajowe za każdym razem zmieniały modę i schematy zachowań. To co kiedyś wydawało się całkiem normalne, dziś uznawane jest za dewiację.
Źródło: http://www.topstars.pl/michal-szpak-rezygnuje-ze-spiewania/
Jeszcze rok temu, widząc kolegę z czasów liceum z pomalowanymi na czarno paznokciach, byłam w głębokim szoku. Jednak teraz potrafię zrozumieć tę sytuację. M. jest muzykiem, wirtuozem gitary. Czarne paznokcie tłumaczę jego sceniczny image’m. Mimo to nie mogłabym zaakceptować swojego mężczyzny z pomalowanymi ustami czy lakierem na paznokciach (aczkolwiek nie raz starałam się przekonać Męża Mego, do stosowania kremu pod oczy czy na pierwsze zmarszczki. Czy powinnam uznać to za hipokryzję? A może jestem zbyt konserwatywna?). W moim przekonaniu pełen makijaż, godziny spędzone przed lustrem na układaniu grzywki robienie pasemek czy wizyty w solarium są mało męskie. Facet powinien mieć pełne testosteronu rysy twarzy, bez zbędnych upiększeń. .Są jednak pewne wyjątki…
W jakich sytuacjach widok umalowanego mężczyzny jestem w stanie zaakceptować?
  • jeżeli wiąże się to z formą wyrazu artystycznego (aktor, muzyk)
  • make-up telewizyjny (świecącym noskom i czółkom, mówimy stanowcze NIE!)
  •  makijaż ślubny, by Pan Młody na zdjęciach prezentował się równie pięknie, jak jego wybranka (ograniczający się do pudru czy korektora  – patrz makijaż telewizyjny)
  • w ostateczności kamuflowanie nieestetycznego trądziku
Jak się okazuje, w kwestii makijażu męskiego, Polska wciąż jest daleko w tyle. To, co nam wydaje się dziwaczne i nieuzasadnione, np. w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych jest całkowicie naturalne.
Źródło:  http://www.we-dwoje.pl/marilyn;manson;meski;makijaz,4,artykul,24761.html
Od czterech lat, na brytyjskim rynku kosmetycznym można kupić produkty do makijażu stworzone z myślą o mężczyznach. Panowie sięgają po kredki do oczu, maskary czy kosmetyki do stylizacji brwi. I niekoniecznie jest to wyraz ich próżności. Chcą raczej zamaskować pewne mankamenty urody. Makijaż cenią sobie przede wszystkim mężczyźni pracujący na kierowniczych stanowiskach w branży biznesowej, ceniący dbałość o wizerunek. A możliwość makijażowych eksperymentów daje m.in. Jean Paul Gaultier, który stworzył linię kolorówki dla panów.
Na łamach “Daily Mail” Jeff Wemyss, dyrektor ds. handlu w firmie kosmetycznej “Taxi Man” powiedział: “W XXI wieku, można być macho, a jednocześnie nosić makijaż. Spójrzcie na takich facetów, jak Russell Brand i Robbie Williams – obydwaj noszą makijaż, a przecież są twardzielami.”
Źródło: http://lov3.pl/Szukaj/m%C4%99ski+makija%C5%BC
Na portalu kobieta.wp.pl możemy przeczytać :
„Mężczyźni są coraz bardziej świadomi i coraz częściej dbają o swój wygląd, tak jak kobiety. Ten trend ma tendencję wzrostową” stwierdził w rozmowie z „The Daily Mail” James Endersby z Opinium Research. Według innych danych agencji Euromonitor panowie w Wielkiej Brytanii wydali w 2009 roku 4,8 miliona funtów (ponad 20 mln złotych) na kosmetyki upiększające”.
Tylko czekać, jak moda z zachodu na stałe zagości na naszym podwórku. Zresztą już teraz można spotkać mężczyzn, którzy sięgają po produkty do makijażu. Jednak rzadko wiąże się to ze stuprocentową akceptacją społeczeństwa. Wystarczy spojrzeć na Michała Szpaka czy Madoxa, który ze względu na swoją fizjonomię i makijaż, często jest mylony z kobietą.
Źródło: http://muzyka.interia.pl/pop/news/madox-z-mam-talent-o-pozadaniu,1640210,50
Akceptujecie makijaż w męskim wydaniu?
  • na scenie jeśli chcą i mają taki image to czemu nie.
    Ale ja nie chciałabym mieć faceta, który malowałby się na co dzień. to mało męskie.

  • Zgadzam się makijaż sceniczni czy ze względu na okoliczności tak. Natomiast w życiu codziennym Nie.

  • Mój mąż na wyjścia używa kremów koloryzująco matujących, jednak na co dzień jest to u niego wykluczone 😉

    • Mojemu też się zdarzy. To również krem koloryzująco-matujacy (chyba under twenty) i także przy jakichś większych wyjściach, by zamaskować drobne syfki. W innych przypadkach i z innymi kosmetykami, chyba bym tego nie zniosła 😉

  • No nie..ja niestety nie jestem za makijażem dla mężczyzn. Wiadomo zakrycie czegoś delikatnie jeszcze nikomu nie zaszkodzilo, ale wszystko z umiarem.. kredki, podkłady a tusze to już w ogóle gruba przesada.. To mają być MĘŻCZYŹNI w końcu 🙂

    • Hahahaha 🙂 Niedługo role się odwrócą i to oni będą spędzać godziny na upiększaniu i szykowaniu do wyjścia. Zresztą już teraz zauważam, że coraz więcej kobiet nosi przysłowiowe spodnie w związkach, a faceci pozwalają im przejmować inicjatywę.

    • Poniekąd się z tym zgadzam.. 🙂 i nie wiem kto jest w bardziej przegranej pozycji 😀

  • Makijaż u panów na codzień, jest według mnie niedopuszczalny. Nie wyobrażam sobie, żeby mój partner siadał koło mnie rano przy toaletce i żebyśmy razem się szykowali do wyjścia 😀 Oczywiście, że facet nie może być zaniedbany, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
    To tylko moje zdanie (i mojego faceta). Każdy niech robi co uważa za stosowne 🙂

    • I jeszcze podbierał nasze kosmetyki 😉 Hmm a może damskie perfumy??

    • Popadanie w skrajność to jest właśnie taki komentarz. Wszelkie przejawy niestandardowej, niestereotypowej, kontrkulturowej stylizacji mężczyzn od razu są postrzegane jako krok w kierunku transwestytyzmu (podbieranie damskich kosmetyków? skoro są już odpowiedniki męskie, to jaki miałby być tego cel?). Sama przyznałaś, że na zachodzie to jest norma, co powinno właściwie w 100% tłumaczyć obecne negatywne komentarze – jesteśmy betonowym społeczeństwem z jednym z najniższych wskaźników tolerancji na świecie. Ktoś sobie może pomyśleć, że to in plus – nic bardziej mylnego. Świat się zmienia. Mężczyźni nie mieli kiedyś wpływu na założenie spodni przez kobiety, kobiety nie mają teraz wpływu na malowanie mężczyzn. Minie kolejnych 10, 20 lat i tematu nie będzie – stanie się to po prostu normą. Nikt nawet nie będzie wtedy śpiewał “gdzie Ci mężczyźni?”…

  • Na scenie owszem, czemu nie, ale na co dzień na ulicy – nie podoba mi się, facet to facet, musi mieć zarost i być męski a nie kobiecy 😉

  • idelanie napisane, scena, wyraz artyzmu spoko, ale jak widze chłopaka na uczelni który ma wiecej tapety na twarzy niz ja to scyzoryk mi się w kieszeni otwiera… nie jestem w stanie zaakceptowaać tego i basta.

  • Nigdy w życiu. Facet i makijaż? Odpada. Później na ulicach obserwujemy niektóre wynaturzenia i poznać nie można czy to mężczyzna czy kobieta.

  • Wg. męskości nie definiują takie rzeczy jak makijaż czy zarośnięta klata, bardziej charakter. Chcą niech się malują, kiedyś baby nie mogły chodzić w spodniach. Po za tym to jest indywidualna kwestia i moim zdaniem nie powinno się z tego powodu wytykać palcami. Ja jestem bardzo tolerancyjna, kiedyś z nudów na yt oglądałam recenzje sztucznego biustu dla drag queen 😀 Nie wspomnę o tym że właściciel kanału robił fenomenalne makijaże.

    • Cieszę się, że pojawiło się lekko odmienne zdanie 🙂 Tak jak napisałam, jestem chyba z deka konserwatywna w tym przypadku, ale też do pewnych rzeczy trzeba się przyzwyczaić. Widok kolegi z pomalowanymi paznokciami mnie raził, dziś pewnie bym do tego inaczej podeszła. Kiedyś nie wyobrażałam sobie faceta sięgającego po podkład, dziś również to rozumiem. Ale na pewno (gdyby była wolna) nie umówiłabym się z facetem, który używa tuszu do rzęs. Za to moglibyśmy zostać kumplami ;). No i jeszcze raz wskażę na to, co wcześniej napisałam, granice się przesuwają, nasza mentalność się zmienia.

    • Poza tym nie każdy mężczyzna musi być potencjalnym kandydatem na partnera. Tak jak powiedziałaś.
      Ja miałam transseksualistę na wydziale i bardzo mnie wkurzało to jak wszyscy się z niego śmiali, a co to im przeszkadza? Chce chodzić w szpilkach? Jak go to kreci to droga wolna.
      Akurat wydaje mi się że kobiety doświadczając sporo dyskryminacji na co dzień same nie powinny dyskryminować. Granice się przesuwają tylko czasem zbyt powoli i ludzie cierpią z tego powodu (tu już bardziej o ksenofobie mi chodzi).
      Powinniśmy czasami zamknąć oczy i przestać oceniać 🙂 Świat byłby piękniejszy.

    • Myślę, ze to tez problem nomenklatury. Gdzie kończy się granica między poczuciem estetyki a tolerancją…. Temat poruszyłam przez wzgląd na malowanie samo w sobie, bez nawiązań ksenofobicznych, aczkolwiek jedno może wynikać z drugiego.

    • Tolerować to można nawet zabójców na ulicach. Chyba jednak chodzi o akceptację. Mniejsza o to. Nie potępiam niczyich poglądów. Żyć jednak w wyidealizowanym świecie marzeń, wykreowanym przez świat filmów z USA i seriali; gdzie gej jest najlepszym przyjacielem kobiety – to jedno. Ale powiedzcie mi czy “przesuwanie granicy” między kobiecością a męskością nie jest jakąś patologią? Pozwoliłybyście swoim synom chodzić wymalowanym? Pozwoliłybyście swoim mężom używać podkładów? A później, gdy granica znowu “zostanie przesunięta” czy pozwoliłybyście swoim “facetom” rozmawiać z Wami o lakierach, których wspólnie używacie i podkładach, które najlepiej pasują do Waszych cer? No bez przesady. No ale cóż, lepiej być “tolerancyjnym” i “tolerować” wszystko co podsuwa nam zachód niż patrzeć realnie na rzeczywistość i mieć świadomość pewnych realnych zagrożeń.

    • Dopóki nas coś nie dotyczy bądź nie dotyka bezpośrednio, jesteśmy w stanie wiele zaakceptować. Ludzie mówią “toleruję homoseksualistów” a gdy ich zapytają, czy gdyby Twoje dziecko nim było, też byś to akceptował? Wtedy często zaczynają mieszać się w zeznaniach. Tak samo jest z tymi kosmetykami. Nie przeszkadza mi to u kogoś, dopóki nie mam z nim bezpośredniej styczności, bądź makijaż jest podyktowany wyrazem artystycznym. Ale też pamiętajmy o tym, że dawno temu mężczyźni również się malowali. Ba! Mężczyźni z dynastia Burbonów poza makijażem, nosili rajstopy i pantofle!

    • Anonymous

      Paula, nie zapomnij że to kobiety zaczęły przesuwać granicę którą nazywasz “Patologią”. Spodnie, krawaty, marynarki a nawet bokserki… te rzeczy są raczej męską garderobą.

    • Jeśli się nie mylę, Coco Chanel wprowadziła na salony damskie garnitury i spodnie 😉

  • w życiu prywatnym nie, na scenie tak ale nie do przesady. .są granice, dla mnie przynajmniej. facet ma być facetem a nie laleczką, ma mieć zarost i posturę .. 🙂 a swoją drogą jak ja nie lubie szpaka i tego madoxa czy jak mu tam 😛 Faceci niech sobie dbają o wygląd, niech robią sobie manicure i dbają o stopy czy o skórę, mogą się balsamować, oliwkować ale niech pozostaną mężczyznami a nie.. 🙂

  • makijaz sceniczny jestem w stanie kaceptowac ale codziennemu mówię stanowcze nie!

  • O ile mogę zrozumieć, że w telewizji nakładają facetom puder by się nie świecili, o tyle nie rozumiem jeśli mężczyzna maluje się na co dzień. Dla mnie jest to totalnie niemęskie.

  • Ja osobiście uwielbiam mężczyzn z zarostem, ale z takim hmm higienicznym 🙂

  • Facet powinien dbać o siebie , ale z makijażem to już przesada .;p

    • ZGADZAM SIE W 100% JAK SOBIE POMYSLE ZE MOJ MAZ MIALBY UZYWAC TUSZU DO RZES CZY PODKLADU – BLEE

  • serum kosztuje 85zł

  • Jedynym mezczyzna, ktorego toleruje z makijazem, jest Marylin Manson 🙂

    • A Johnny Depp w “Piratach z Karaibów”?:D

    • Och jak mogłam o tym zapomnieć?! Zresztą on ma tak intensywną oprawę oczu, że nie jestem pewna, czy czegoś tam przy niej nie majstruje 🙂

    • No tak, Johnny Deep był bezkonkurencyjny 😉
      On również makijażu jest niesamowity!

  • Moim zdaniem żadnej poprawy u polskich facetów nie ma… Dalej o siebie nie dbają i ich styl ubioru… Bez komentarza (TAK WIEM, ZDARZAJĄ SIĘ WYJĄTKI 🙂
    Jak jestem w markecie czy gdziekolwiek, bez problemu rozpoznaję “polaczków”… Ostatnio będąc w PL również “smutłam” patrząc na ich wygląd itd. Nie ma porównania z płcią piękną.
    A co do makijażu, to nie chciałabym żeby mój facet się malował czy chodził na solarę. Mało męskie to. Chyba że na scenie.

  • jak dla mnie mogą malować jedynie oczy czarną kreską lub rzesy 🙂 ale tylko ci znani

  • Anonymous

    Malować?!Męzczyźni?! To chyba nie jest dobry pomysł – dajcie spokój. Tak samo nie rozumiem tej całej mody na biżuterie u faceta, myśle że jedyną słuszną biżuterią u faceta jest zegarek. Facet powinien być facetem, powinien być męski, dbanie o siebie o swój zarost, sylwetkę to minimum. Najważniejsze żeby był pachnący i ogolony. Chociaz z tego co widze na ulicach to faceci mają problem z dbaniem o siebie. Nie wiem z czego to wynika czy z lenistwa czy braku czasu. Ja dbam o mojego faceta kupiłam mu na jego ostatnie urodziny golarke elektryczną Philipsa, której używa codziennie pod prysznicem, bo można się nią golić na sucho i na mokro wiec nie musze się martwić, że będzie zle wyglądał i w akcie desperacji zacznie się malować haha, a w najgorszym wypadku zacznie podkradać mi kosmetyki 🙂

  • Mam podobne zdanie, jeśli to makijaż telewizyjny czy jakiś artystyczny to ok:)
    Jednak uważam, że zamiast się malować panowie mogą tak jak my pomagać naturze kremami, wówczas miakijaż nie powinien być konieczny 🙂

  • Scena, telewizja etc. tak, ale na codzien zdecydowanie nie !

  • Anonymous

    Witam,
    a ja jestem facetem i robię sobie makijaż. Zajmuje mi to dziennie całe 5 do 10 minut. Świetnie się z tym czuję. Nie ukrywam że początki były trudne. Jak wszystkiego i tego trzeba się nauczyć. Pomogła mi w tym moja żona. Ostatnio jak byliśmy na małej imprezie z udziałem naszych dzieci usłyszałem. Wiesz na tej sali dwóch mężczyzn wygląda lepiej od swoich żon. Ty i tamten facet. Pozostawiam to bez komentarza. Dla jasności dodam że M.Szpak i Madox są nie do zaakceptowania jako dopuszczalna definicja męskości.

    PS
    jeszcze słowo o męskości. Uwielbiam letni przepych na plaży na Bałtykiem i widok tych prawdziwych facetów z puszką piwa w ręku strzelających wzrokiem za przechodzącymi paniami.
    Jedyne czym się interesują to dziewczyny, spotkania z kumplami i piłka nożna. Żenujące.

    Prawdziwy facet

    • Anonymous

      Witam. Też jestem facetem i też codziennie robię sobie makijaż. Oczywiście jest on niewidoczny a ma za zadanie zatuszować wszelkie moje niedoskonałości na twarzy. Poświecam mu nie więcej niż 10 min przed wyjściem do pracy. Korektor, podkład, puder, balsam na usta – to w zasadzie tyle. I nie dość że ja czuję się z tym dużo lepiej i pewniej, to w dodatku wyglądam dużo lepiej niż bez makijażu (zdarzyło mi sie usłyszeć pochlebne komentarze na temat mojego wyglądu). Żona na początku nie akceptowała tego mojego zachowania, teraz jednak sama nieraz udzela mi jakichś rad czy wskazówek. Wydaje mi się że wszystko jest dla ludzi, byle w normie i bez przesady. A wszystkich sceptyków i przeciwników należałoby zapytać: na kogo zwrócą uwagę? na zadbanego, “zrobionego” faceta czy na zaniedbanegom zarośniętego fleję. Mam nadzieję że kiedyś i w Polsce, wzorem państw zachodnich, zmieni się podejście do wszystkich tego rodzaju spraw. Pozdrawiam. Facet

    • Nikt nie mówi, że facet nie powinien o siebie dbać. A jak wiadomo, wielu Polaków ( i Polek, żeby nie było) wciąż ma z tym problem. Delikatny makijaż na problemy z cerą jest zrozumiały. Ale używanie kolorowych mazideł, tuszu do rzęs czy pomadki to już jak dla mnie lekka przesada.

  • Cieszę się, że pojawił się męski głos w całej dyskusji. Przynajmniej nie jest jednowymiarowa. Myślę, że dla wielu malowanie się mężyczyzn jest trochę niesmaczne (przyznam się, że dla mnie również), ale to tylko dlatego, że w naszym konserwatywnym społeczeństwie jest to pewne nowum. Za kilka-kilkanaście lat, może to już nie będzie tak bardzo dziwiło. Tak jak homoseksualizm i związki partnerskie. Żyjemy w prawie wolnym kraju i każdy robi prawie to, co chce. Mimo wszystko są pewne kwestie, które powinny być zarezerwowane tylko dla kobiet bądź tylko dla mężczyzn, by pozostały między nami jeszcze jakieś granice różniące płeć.

    Jestem absolutnie za tym, aby mężczyźni dbali o siebie. Sama nie raz namawiałam męża na wizytę u kosmetyczki. A to, że mąż wygląda lepiej od żony zdarza się i bez podkręcania urody makijażowymi sztuczkami.

    Pozdrawiam i dzięki za udzielenie się w dyskusji 🙂

  • Anonymous

    A co byście powiedzieli, gdyby mężczyzna w makijażu (podkład, puder, kreski wokół oczu, róż na policzkach, włosy koloryzowane i permanentny makijaż ust) uczył wasze dzieci? A co byście powiedzieli, gdyby do tego był księdzem?

  • Na scenę, event – ok. Na co dzień podkład u faceta? Ciut zniewieściale…
    PS.: Uwielbiam Wolińskiego i tak:)