Fluidy Lirene na różne okazje i problemy. Który wybrać?

Citty Matt, Shiny Touch i Intensive Cover to trzy podkłady Lirene, wiodącej polskiej marki kosmetycznej. Każdy kosztuje około 22 zł i przeznaczony jest do cery z innymi problemami. Warto się z nimi zapoznać, by wybrać najlepszy dla siebie.

Niejednokrotnie pisałam o tym, że mam cerę mieszaną z tendencją do przesuszania. Wydawać by się mogło, że podkład do tego typu cery załatwi sprawę, ale nie w moim przypadku. Jest o tyle problematyczna, że trudno dopasować do niej idealny fluid. Produkt musi jednocześnie zakrywać niedoskonałości, zmatowić, a także nawilżyć suche partie cery. Dodatkowo, w zależności od warunków atmosferycznych i kondycji organizmu, ten sam podkład może nie spełniać swego zadania. Dlatego jeden produkt to dla mnie zdecydowanie za mało.

Jakiś czas temu nabyłam 3 fluidy Lirene: kryjący – Intensive Cover, rozświetlający – Shiny Touch i matująco-wygładzający – City Matt. Każdy docelowo jest przeznaczony do innych typów cery i ma zaradzić rożnym problemom. Nadają się na inne warunki atmosferyczne, powinny sprawdzić się przy różnych okazjach bądź porach roku.
Każdy podkład ma odcień naturalny. Niestety z doborem koloru możecie mieć pewien problem. Gama odcieni fluidów Lirene jest dosyć uboga. Przy okazji przypominam jak najbardziej trafnie dobrać kolor podkładu. Nakładamy go na linię żuchwy i w naturalnym świetle sprawdzamy, czy jest zbliżony do odcienia cery. Najlepiej byłoby wyjść poza drogerię z lusterkiem, bo sztuczne światło często przekłamuje.
Lirene Shiny Touch – podkład rozświetlający. Niestety producent nie określił do jakiego typu cery jest przeznaczony. Ale z definicji i teorii makijażowych wiadomo, że podkłady rozświetlające dedykowane są osobom o skórze suchej jak wiór, której brak naturalnego, zdrowego blasku. Sprawdzi się przy skórze ze zmarszczkami, ponieważ drobinki odbiją światło, a co za tym idzie, odwrócą uwagę od niedoskonałości spowodowanych wiekiem skóry. Warto jednak dokładnie go rozprowadzić, by drobinki nie osadzały się w zmarszczkach. Informacje o produkcie znajdziecie tutaj.
Jak działa na cerze mieszanej? Bardzo dobrze współpracuje ze skórą w przesuszonych partiach. Szybko się wtapia, złote drobinki ładnie odbijają światło, a co za tym idzie, wspomagają modelowanie kształtu twarzy. Warstwy tłuste skóry bądź mocno nawilżone kremami, gorzej wchłaniają kosmetyk. Shiny Touch w składzie ma silikon, który na szczęście łatwo usuniemy wodą. Mimo to, fluid rozświetlający jest lekki, nie powoduje uczucia ciężkości. Wyrównuje koloryt skóry, a dzięki temu, że odbija światło, zmarszczki i bruzdy są mniej widoczne. Na skórze nie trzyma się szczególnie długo – około 6-8 h, chociaż po informacji na opakowaniu powinnam spodziewać się 16-godzinnej trwałości. Zdaniem wizażystów powinien być nakładany punktowo, w miejsca wymagające rozświetlenia – kości policzkowe czy skronie.
Po lewej : skóra bez podkładu.
Lirene Intensive Cover – podkład kryjący. Jak sama nazwa wskazuje, najlepiej sprawdzi się u osób z problematyczną cerą, posiadajaca przebarwienia, rumieńce od popękanych naczynek, bruzdy i zmarszczki. Jest gęsty i dosyć ciężki, więc może nie sprawdzić się latem, ale zimą bądź wieczorową porą, a także na specjalne wyjścia, będzie jak znalazł. Informacje od producenta na temat Lirene Intensive Cover znajdziecie tutaj.
Dziewczyny ze skórą mieszaną również powinny być z niego zadowolone. Kryje najlepiej z prezentowanych przez mnie trojaczków (w końcu nazwa zobowiązuje). Ma gęstą aczkolwiek niezapychającą konsystencję. Lepiej jednak uważać z nim latem, aby zbyt szybko nie spłynął z twarzy. Fluid kryjący Intensive Cover najlepiej nakładać gąbeczką do makijażu. Nie rozcierać, a “wciskać” w problematyczne miejsca, tak by pokrył to, co chcemy zakamuflować. Trzyma się długo, ale na pewno nie pozostanie na twarzy do 16 godzin, jak obiecuje producent.
Lirene City Matt fluid matująco-wygładzający. Z założenia przeznaczony jest dla cery tłustej i mieszanej. Pochłania nadmiar sebum, co sprawia, że niweluje błyszczenie się twarzy. Sprawdzi się także przy cerze normalnej, która szczególnie latem może przejawiać tendencje do świecenia. Informacje na jego temat znajdują się tutaj.
Był to pierwszy podkład z serii Lirene, który wypróbowałam. Kupiłam go za namową koleżanki. Stosowanie zaczęłam w listopadzie, gdy temperatura wahała się w okolicach zera. Wtedy miałam wrażenie, że sprawdza się idealnie. Niestety po czasie, na policzkach czy w okolicy nosa dostrzegłam suche skórki. W miejscach mało nawilżonych potrafi zostawić “ciemne placki” i smugi. Na twarzy pozostaje kilka godzin. Niestety obietnice trwałości do 16 h, wciąż są marzeniami ściętej głowy. Podoba mi się jego zapach – niedrażniący, przypomina woń kremu Nivea. 

Podsumowując. Moja skóra najbardziej polubiła się z fluidami: Lirene Intensive Cover oraz Shiny Touch. Pierwszy dobrze kryje, drugi nie obciąża skóry. Mogłyby być bardziej trwałe, aczkolwiek rzadko noszę makijaż ponad 8 godzin, więc ten minus ich nie dyskwalifikuje. Dodatkowy punkt daję za opakowanie. Zawsze wydobędziemy tyle podkładu, ile trzeba. Szkoda tylko, że nie jest przezroczyste, co pomogłoby kontrolować zawartość butelki.

Czekam na informacje, czy znacie te produkty oraz czy Wam odpowiadają.

  • mam wersję matującą i bardzo go lubię:)

  • Nie używałam, ale ten pierwszy bądź drugi by mi się przydał 🙂

  • nr 1. najlepszy
    ale ja żadnego z nich nie miałam

  • Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem tego produktu, ale koniec końców go nie kupiłam (dostałam próbkę, ale jeszcze nie zaczęłam testować). Jestem załamana ponieważ nie ma dla mnie dobrego podkładu w cenie do 50/60 zł. Bardzo mocno (ostatnio) błyszcze się w strefie T. Nawet mocno matujący podkład, utrwalony pudrem mineralnym zachwuje mat max do godziny..:/ Do tego mam czerwone przebarwienia w centralnej części twarzy którę przydałoby się zakryć.

  • d.

    Dziękuję 🙂 Nic nie trenuje, wyrobiłam sobie nawyk stawania na palcach i opadania kilka razy jak np gotuje:)

  • Mnie najbardziej przekonuje lirene city matt

  • Ja posiadam rozświetlający i matujący, jednak ten ostatni u mnie sprawdził się dużo lepiej. Używałam już chyba wszystkich matujących podkładów (tych w rozsądnej cenie :)), ale ten wydaje mi się najlepszy dla osób z tendencją do ‘świecenia”. 🙂
    Karola

  • Mam ten sam typ skóry, mieszana z suchymi partiami. Nie mogę używać podkładów matujących, bo podrażniają i wysuszają skórę. Najbardziej preferuję te lekkie, obecnie używam Max Factor Xperience. Jest lekki i ładnie stapia się ze skórą. Nie zatuszuje wszystkiego, ale do tego używam korektora. Po paru godzinach się świecę, ale przy mieszanej cerze to raczej standard.

  • przydatna recenzja, każdy z nich dobrze wygląda na buzi

  • Nie słyszałam o tych produktach ale efekt ich użycia na zdjęciach wygląda całkiem fajnie 😉

  • testowałam ten kryjący i faktycznie potwierdzam, na lato będzie nie fajny 🙁 ale pod względem wykończenia i krycia jest wart polecenia

  • używałam city matt i byłam zadowolona 🙂

  • Wszystkie na Twej buzi wyglądają fajnie, ale ja czuję jakąś antypatię do tej marki.

  • Jeśli miałabym wybierać to zdecydowałabym się na kryjący.

  • nigdy nie używałam, ale może spróbuję matującego 🙂

  • Masz taką ładną buźkę, że żadnego podkładu Ci nie trzeba! Buziaki 🙂

    • Dziękuję Ci bardzo :* Ale uwierz mi, bez podkładu ani rusz!

  • intensive cover najbardziej mnie zaciekawił ale ogólnie lirene znam i lubię. 🙂 pozdrawiam zapraszam do mnie

  • Bardzo spodobał mi się ten srebrny 😀 a Twoja buzia wygląda w nim idealnie 😉

  • wyglądają bardzo ładnie,ale na takiej cerze jak twoja to nietrudne:)

  • Do tej pory słyszałam same negatywne komentarze o tych podkładach. Może kiedyś się na jakiś skuszę 🙂
    A co do kremu z Tołpy – dobrze radził sobie z niewielkimi krostkami. Z większymi “wrogami” nie dał sobie rady.

  • Zapraszam Cię do wzięcia udziału w TAGU Liebster blog.
    Otagowałam Cię u mnie:)
    Mam nadzieję, że znajdziesz chwilkę aby odpowiedzieć.
    Zapraszam, również do obserwacji mojego bloga 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  • już ktoś wyżej mnie uprzedził – masz naprawdę śliczną cerę i przepiekną twarzyczkę, więc żaden fluid Ci niepotrzebny! 😉

    Karola

  • Miałam już podkład z Lirene i właśnie zastanawiałam się nad tym City Matt :))

  • Mam Ciy Matt i lubię, ale nadal uważam, że Under 20 jest jeszcze lepszy 🙂

  • Anonymous

    Ja od kilku lat uzywam kryjacego,kupowałam jeszcze w starych opakowaniach i jestem b.zadowolona

Close