Dlaczego kobiety się malują? Oto 9 powodów!

Starożytne Egipcjanki używały naturalnych barwników do podkreślenia oczu i okolic kości policzkowych. Rzymianki u schyłku starożytnej ery sięgały po kredę, by wybielić odcień skóry. Potem przyszła pora na maskary i błyszczyki. Kobiety malują się i malować się będą zawsze. Pytanie, dlaczego każdego dnia poświęcamy tyle cennego czasu by zrobić makijaż? Powodów jest kilka…


 

http://demotywatory.pl/1583774/Dlaczego-kobiety-sie-maluja-i-perfumuja
  1.  Z jednej strony rządzi nami czysty egoizm, każący chociaż raz dziennie zrobić coś dla siebie. Może to wydać się śmieszne, ale make-up wielu z nas daje poczucie kontroli nad własnym życiem.
  2. Makijaż działa niczym czarodziejska różdżka. Poprawnie wykonany, podkreśla co najpiękniejsza i maskuje to, od czego lepiej odwrócić wzrok. Dodaje pewności siebie i poprawia humor. Ja nawet po pomalowaniu paznokci idę pewniej ulicą 😉
  3. Dojrzałym kobietom, dobrze wykonany makijaż odejmuje lat.
  4. Banalną, ale jakże oczywistą odpowiedzią będzie to, iż malujemy się dla podkreślenia urody. Parafrazując słowa Coco Chanel: “Nie ma brzydkich kobiet, są tylko nieumalowane”.
  5. Malujemy się dla naszego mężczyzny bądź potencjalnego partnera. Jednak syndrom permanentnego tapetowania twarzy powinien zanikać, wraz z nadejściem okresu stabilizacji. Wtedy przechodzimy w fazę “dres no stres”, czyli po co chodzić w makijażu 24h? Przecież ważniejsze jest, by akceptował nas przede wszystkim sauté. Bo co będzie, gdy obudzisz się przy nim bez pełnego makijażu, a on po raz pierwszy zobaczy Cię bez kilograma tapety? Jeszcze zejdzie na zawał 😉
  6. Makijaż tak jak strój, jest odzwierciedleniem naszej osobowości bądź humoru. Czasem mamy ochotę na grubą rockową kreskę i smoky eyes, innym razem lepiej czujemy się w bardziej subtelnym wydaniu.
  7. Nie tylko kultura europejska, ale także reszty świata, uważa makijaż za wyraz poczucia estetyki. Żadna z nas nie odważyłaby się pójść na rozmowę kwalifikacyjną bez odrobiny makijażu. Chcąc wyglądać profesjonalnie, robić dobre wrażenie w pracy, sięgamy po puder i inne makijażowe gadżety.
  8. Chociaż się do tego nie przyznajemy, malujemy się dla innych kobiet (zresztą tak samo jest z ubiorem). Czekamy na salwy pochwalne i komplementy (“och…. jaką piękną kreskę na oku zrobiłaś! A ta pomadka, to ewidentnie Twój odcień!”). Chcemy czuć, że nie wyglądamy gorzej od koleżanek.
  9. Dla teściowej. Wiele mężowych matek tylko czyha na okazję by skrytykować synowe. Np za to, że o siebie nie dbają i pewnie kiedyś ich synowie znajdą sobie lepsze, ładniejsze i zadbane.
stylowi.pl

Każdy z podanych argumentów, wywodzi się z powódek psychologicznych i elementów kreowania wizerunku. Nie mogę wyjść z podziwu dla pań, które makijaż traktują bardzo nonszalancko i potrafią się bez niego obejść. Niestety (a może i dobrze?) należę do grona kobiet, które malują się na większość okazji, poza wyjściem po bułki czy weekendowym pląsaniem po domu w dresie.

Makijaż powinien być dostosowany do okazji oraz urody nosicielki. Nie trudno jest przesadzić. Sekret polega na dobrym wyważeniu wszystkich jego elementów.
Wiedząc, jak bardzo przyzwyczajenie do wykonywania codziennego makijażu, może być zwodnicze, podkreślam: pamiętajcie, by nie popadać w paranoję. Po co w pełnym makijażu wychodzić na basen lub plażę?
stylowi.pl
Najważniejszym argumentem, który każdego dnia pomaga mi trzeźwo patrzeć na makijaż, jest starzenie się skóry. Im więcej oraz częściej używamy podkładów, pudrów i innych cudów-wianków, tym bardziej przyspieszamy starzenie się skóry. Pomyślcie o kobietach, które znacie z tego, że się nie malują. Ile zmarszczek przybyło im na przestrzeni lat?
Zgadzacie się z wymienionymi przeze mnie powodami, dla których kobiety się malują? A może macie własne propozycje?
  • baqrdzo fajny wpis 🙂 zgadzam sie z wiekszoscia 🙂

  • Sama prawda 🙂

  • jeśli się maluję to dla siebie.
    Lubię coś zmienić, coś ukryć a coś innego podkreślić.

  • Zgadzam się, wpis jest bardzo fajny. I z większością powodów się zgadzam 🙂

    • A z którymi punktami się nie zgadzasz? Miło byłoby poznać inne punkty widzenia 🙂

  • tak, zgodzę się ze wszystkim oprócz punktu 8 .. nie wiem jak to u innych Pań jest ale ja jakoś nigdy nie rywalizowałam z innymi kobietami/koleżankami, ani jeśli chodzi o ubiór ani o makijaż. Jestem sobą. Też nie robię tego dla faceta, teraz już nie, kiedyś wcześniej tak no ale to były inne okoliczności 🙂 Mój mąż nieraz ogląda mnie bez makijażu i taka też mu się podobam, nie muszę wstawać przed nim by się pomalować, podobam mu się i bez i z makijażem 🙂 przede wszystkim maluję się dla siebie, bo to sprawia mi przyjemność, maluję się aby podkreślić swoją urodę i dlatego, że to lubię 🙂 Fajny post 🙂

    • Cieszę się, że doszło do dyskusji. Nie masz tak, że wychodząc na spotkanie z koleżankami chcesz być chociaż trochę umalowana? Pewnie jeżeli ja bym wystąpiła bez make-upu zaraz by zapytały czy się wyspałam i czy wszystko u mnie w porządku ;P W domu też się nie maluję. Nie popadajmy w paranoję 🙂

    • w domu też chodzę bez makijażu, no chyba że mam ochotę na zrobienie sobie makijażu, tak dla np. poprawienia nastroju 🙂 jeżeli chodzi o koleżanki, to nie miałam tak nigdy, miałam znajome które też potrafiły wyjść z domu niepomalowane i nie zwracałam na to uwagi. teraz od 4 lat odkąd jestem mamą moje wyjścia ograniczają się do wyjść na plac zabaw, spacer lub bieganie w kaloszach po kałużach no ewentualnie jeszcze zakupy. Wtedy przyznaję że minimum ten podkład, tusz do rzęs i błyszczyk muszą być bez nich na “powietrzu” czuję się źle. Natomiast jeśli są jakieś spotkania ze znajomymi czy rodziną to makijaż jest i to koniecznie ale czy delikatny czy mocniejszy to zależy od nastroju.. natomiast tak jak mówię, po domu wolę naturalnie 🙂

  • Zgadzam się ze wszystkimi punktami, a w szczególności z 8 😛
    Nominowałam Cię do Liebster Blog,
    http://matkabloguje.blogspot.com/2013/05/liebster-blog-nominacja.html

  • Zgadzam się! 🙂 Cała prawda 🙂

    juliabloger.blogspot.com

  • ja maluję się bo lubię 🙂 szczególnie na jakieś większe wyjścia i jak mam czas:) bardzo przyzwyczaiłam się do makijażu i bez niego czuję się naga 😉 generalnie to z 8 się też zgadzam, co do 5 to myślę że mój zejdzie na zawał ;D hahha 😀

  • Teraz przyszedł mi do głowy jeszcze jeden powód: DLA TEŚCIOWEJ!!! Moja na szczęście jest do rany przyłóż, bardzo kochana i ciepła ( z tego miejsca pozdrawiam Tereskę :D). Ale są i takie, które pewnie zaczęłyby krytykować synowe za to, że o siebie nie dbają. Co myślicie?

    • Anonymous

      Dzięki za miłe słówka.

  • Maluję się dla powodu nr 2, głównie 😀
    Jak miło, że zostałam Twoją setna obserwatorką 🙂 Pozdrawiam!

    • Skoro Tobie jest miło, to mnie jest jeszcze milej 🙂 Dziękuję i pozdrawiam!

  • Z większością się zgadzam. 🙂 Ja lubię się malować, ale mój facet mówi, że woli mnie bez makijażu. Podejrzewam, że w tej kwestii nie jestem sama. 🙂

  • Fajny post:) ostatni punkt najlepszy:)

  • Zgadzam się z tym 🙂
    Zapraszam 😀

  • Bardzo fajny wpis, pląsy w dresie no stres:) Nooo wszystko sie zgadza!Pozdarawiam

  • Gdy jestem pomalowana – czuję się znacznie pewniej 😀

  • Z każdym punktem się zgadzam. Aczkolwiek wczoraj wyszłam do miasta bez makijażu zupełnie a to dlatego, że odkąd noszę soczewki moja pewność siebie wzrosła i nie zawsze się maluję 😀

  • Kobiety się malują, bo mogą.

  • dobry makijaż pielęgnuje cerę, tylko trzeba korzystać z mineralnych kosmetyków, które często są droższe, chyba, że zrobi się je samemu:)

  • Ja maluję się dla siebie 🙂 Zdecydowanie dodaje mi to pewności siebie 🙂

  • Jak najbardziej zgadzam się z tymi punktami 🙂 Przede wszystkim kobiety malują się dla innych kobiet, 1 i 2 punkt także prawdziwy 🙂

    • No właśnie, mało która kobieta przyzna się sama przed sobą, że dba o siebie ze względu na inne kobiety 😉

  • Na co dzień stawiam jedynie na tusz plus sporadycznie krem wyrównujący koloryt i puder. Bez maskary czuję się dziwnie i mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą, jakbym wyglądała na chorą 😉

  • Bardzo fajny wpis, podpisuję się pod wszystkim. I podoba mi się parafraza Chanel 🙂
    Pozdrawiam!

  • Zgadzam się z tym co napisałaś w całej rozciągłości 😉

  • Z 6 sie zgadzam bardzo 😀 ale ogolnie to ze wszystkimi 🙂
    +obserwujemy?:)
    http://www.tanecznedusze.blogspot.com

  • Zgadzam się z wpisem. Chociaż najtrafniejsze wydaje się podsumowanie. Im mnie “tapety” tym zdrowsza, a przede wszystkim młodsza skóra 🙂 Jeden dzień w tygodniu bez grama makijażu to must-do 🙂

  • Ja bym zdecydowanie punkt o tym, że malujemy się dla kobiet dała wyżej:) sama nie boję sie przyznać, że robię to dla innych kobiet, bo w końcu sama oglądam się z ładnie ubranymi i umalowanymi paniami, od których czerpię inspirację 🙂

  • “dres no stres” – ja dziś jestem nieumalowana!
    Nie znałam tego sformułowania – jakże trafnego!;)

    Zapraszam do mnie:
    http://www.spinkiiszpilki.blogspot.com

  • Anonymous

    malujecie sie bo jestescie brzydkie

  • Malujecie się bo nie macie odwagi się nie malować. Malujecie się bo macie kompleksy. Malujecie się bo jesteście brzydkie. Całe życie udajecie kogoś innego – lepszego.

  • Anonymous

    Ja bym jeszcze dodała,że kobiety się malują,bo jest taka moda-tak samo jak masowo się odchudzają,ćwiczą i robią masę innych rzeczy…

    • To chyba jedyna nieprzemijająca moda. Trwa od tysięcy lat 😉

  • Anonymous

    dla mnie oczywiste jest ze kobiety maluja sie glownie po to, by podobac sie facetom 😉 kiedy ubiora sie w ulubione ciuchy, zrobia makijaz, fryzure i wypefumuja sie, to sa pewniejsze siebie i poprawia im sie humor bo czuja ze sa dla nich bardziej atrakcyjne. rozmowa kwalifikacyjna, etc. to co innego, ale glownym powodem czemu kobiety chca ladnie wygladac jest ten ktory wymienilam. dla mnie to kompletnie oczywiste, nie rozumiem troche dlaczego wiekszosc kobiet na pytanie dla kogo sie maluje odpowiada ze dla siebie 😀 przeciez kiedy wiedza ze caly dzien beda w domu to raczej sie nie stroja 😉

Close