Kraków to nie tylko Smok Wawelski. To również Bielenda i Pani Walewska

Obiecałam, że opiszę cały wyjazd wraz z miejscami, które odwiedziliśmy i jedzeniem, jakim się posilaliśmy. Jednak doszłam do wniosku, że skupię się jedynie na kosmetykach. Dlaczego? Bo blog powoli  zaczyna wchodzić na jeden tor tematyczny. Nie chcę robić miszmaszu. 


Kraków jest jak ukochana Babcia mieszkająca zbyt daleko. Na przyjazd do niej, czekasz jak na Boże Narodzenie. Sama wizyta w przytulnym domu Babci, za każdym razem jest pełna niespodzianek mimo że zna się tu każdy kąt.
Z tą znajomością każdego kąta bym nie przesadzała. Kraków zawsze będzie dla mnie nieodkryty, a trzy dni, które ostatnio tam spędziłam, pozostawiły niedosyt. To dobrze, bo jeszcze bardziej chce się tu jak najszybciej wrócić. Chociaż jedna z najbliższych mi osób mieszka już bodajże szósty rok w Krakowie, nie mam zbyt wielu okazji do odwiedzin. Na szczęście nowa firma zatrudniająca Męża Mego ma siedzibę w Krakowie, przez co częściej jeździ do Małopolski. Jeżeli nadarzy się okazja zabieram się z nim. No i  stało się!
Na te kilka dni zatrzymaliśmy się w sąsiedztwie Domu Towarowego (a raczej Handlowej Spółdzielni) Jubilat. Prawdziwy oldschool i podróż w czasie do głębokiego PRLu. Uwielbiam takie klimaty. Wchodzisz do Jubilata, a tam Pani z radiowęzła zarzuca teksty o produktach, które można nabyć. Nie jest to język spotów reklamowych. Raczej jakby opowiadała koleżance, że na II piętrze są ciekawe flanelowe koszule męskie w różnych kolorach i rozmiarach w przystępnej cenie.
Na I piętrze Jubilata znajduje się drogeria, której półki, lada czy koszyki zakupowe, pamiętają jeszcze czasy Gierka (zresztą jak i inne działy). A ceny produktów są robione pieczątkami!!! Poza produktami znanych marek, można natknąć się na “białe kruki” polskiej kosmetyki. Może trochę przesadzam, ale znalazłam tam kosmetyki niedostępne w powszechnie znanych sieciówkach. W związku z tym, że był to wypad do stolicy Małopolski, wybrałam m.in. sztandarowe kosmetyki krakowskich producentów:
  • Bielenda Innowacja – Kuracja parafinowa ręce i nogi, maska na noc (75 ml, cena: 8,79  zł). Produkt dopiero od kilku dni jest na rynku.
  • Pani Walewska Gold – krem koncentrat do rąk i paznokci, przeciwzmarszczkowy regenerujący. Producent Miraculum (75 ml, cena: 6,39 zł)
oraz dwa kosmetyki  polskich producentów, spoza Krakowa:
  • Delia Dermo System – Ekskluzywny Jedwab do ciała (200 ml, cena: 13,79 zł)
  • Joanna Argan Oil – odżywka z olejkiem arganowym (200 ml, cena: 6,79 zł) – To również nowość na rynku
Chciałam też wybrać coś z firmy Hean – podobno jedna z bardziej znanych krakowskich marek kolorowych kosmetyków. Na szczęście rozum wziął górę nad ułańską fantazją zakupową. Poznałam przy powyższym czteropaku.
Jedwab do ciała czeka na swoją chwilę. Powoli zabieram się za odżywkę, krem do rąk oraz kurację od Bielendy. Niedługo pojawią się recenzje.
  • Mieszkam pod Krakowem od urodzenia. Za każdym razem kiedy odwiedzam to miasto zawsze czuję, że mimo iż znam je bardzo dobrze to ciągle ma do zaoferowania więcej i więcej. Ma ono swój magiczny klimat.
    Jestem ciekawa tej odżywki arganowej. Teraz olej arganowy to hit na rynku kosmetycznym, dlatego koncerny podłapują i zaczynają wypuszczać produkty na bazie tego składnika.

  • Miło wspominam swoją wizytę w Krakowie, ale mimo to bardziej podoba mi się Warszawa i jakoś mnie ciągnie tam 🙂

  • Kraków to faktycznie magiczne miejsce… Zawsze chce się tam wracać i odkrywać nowe, magiczne zakątki;) Czekamy na recenzję nowych kosmetyków, szczególnie jedwabiu do ciała;) pzdr

  • Nigdy nie byłam w Krakowie, mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane odwiedzić to miasto 😀

  • oj teskni mi sie za Krakowe, z reszta za cala Polska 🙂 Daj znac jak sprawdzi sie odzywka Joanny, bo mam ja na oku 🙂

  • pojechalabym do Krakowa…. ostatni raz byłam….w 94 roku ;/

  • Uwielbiam Kraków
    Zachęcam do wzajemnej obserwacji 🙂
    http://egoistki.blogspot.com/

  • oj mam nadzieję, że jeszcze odwiedzisz Kraków:)
    Pomimo, że kocham podróże i odwiedzać wiele miejsc, zawsze z wielka radością wracam do rodzinnego Krakowa i chyba nie potrafiłabym go opuścić na stałe:))

  • A ja byłam tylko 2 razy w Krakowie 😉 Ale zawsze przez niego przejeżdżałam jadąc do Rzeszowa do rodziny 😉

  • Anonymous

    A ja nie byłem w Krakowie i nie wiem czy kiedykolwiek tam będę.

  • ciekawy ten jedwab do ciala i odzywka joanny