Nie mam w co się ubrać, czyli must have każdej szafy

Jestem przekonana, że każda z Was ma momenty, kiedy stoi przed szafą, rozkłada ręce z bezradności i zaczyna mówić do siebie: “nie mam w co się ubrać”, mimo że szafa nie świeci pustkami. A wystarczy mieć kilka bazowych ciuchów, by raz na zawsze pozbyć się tego problemu.


 

 Cały galimatias bierze się przede wszystkim z tego, że po pierwsze mamy za dużo ubrań, a po drugie, często są przypadkowo kupione. Czyli poszłam na zakupy, wyhaczyłam czujnym okiem łowcy jakąś super bluzkę, świetnie na mnie leży, mój kolor, mój krój, więc biorę. Wracam do domu i okazuje się, że nie mam jej do czego założyć.
Oto lista rzeczy, które muszą znaleźć się w szafie, aby zawsze mieć co na siebie włożyć. W sytuacjach kryzysowych będą pewniakiem, bo jeszcze długo nie wyjdą z mody, bądź pozostaną tzw. evergreenami.
Jeansy – najlepiej błękitne. Pasują prawie do wszystkiego. Pamiętaj aby wybrać odpowiednie do swojej figury.
Biała (ewentualnie błękitna) koszula o klasycznym kroju. Zapięta w tradycyjny sposób, pasuje do oficjalnego spotkania. Założona pod małą czarną, będzie odpowiednia na obiad z rodziną. Na koszulkę, z przewiązanymi końcami i wywiniętymi rękawami, sprawdzi się w sportowej stylizacji.
 Rozpinany sweter. Celowo nie piszę o kolorze. Pomyślcie o ulubionym odcieniu, w którym dobrze wyglądacie. Kolorowy kardigan ożywi cały out-fit, nie będzie tak banalnie.
Sweter oversize. W “za dużym” fasonie dziewczyna o każdej figurze wygląda dobrze. Szerokie swetry tuszują niedoskonałości. Wyszczuplają, jeżeli są dodane do obcisłych legginsów bądź przylegających spódnic i wysokich butów. Trzeba tylko pamiętać o jednej zasadzie: jeżeli wybieramy luźną górę, dół dla równowagi musi być obcisły.
Biała / czarna bokserka. Przyda się nie tylko na zimne dni do ubioru warstwowego. Nałożona pod jeansową bądź skórzaną kurtkę albo rozpiętą koszulę, pomoże stworzyć młodzieżowy look. Byle tylko nie była zbyt krótka.
Czarne szpilki/ buty na obcasie. Im bardziej klasyczny fason tym lepiej. Kształt obcasa powinien odpowiadać twoim wymaganiom. Jeżeli nie lubisz szpilek, wybierz buty na słupku. Buty na obcasie modelują nogi i wymuszają prostą postawę ciała. Każda kobieta świetnie w nich wygląda. Dlaczego czarne? Bo pasują do wszystkiego. Wersja dla odważnych: kontrastujące, mocne barwy.
Skórzana kurtka typu ramoneska. Może być z ćwiekami, bądź pikowana, ale im bardziej klasyczna tym lepiej. Jeśli lubicie eklektyczne stylizacje, świetnie połączy się z krótką bądź maxi sukienką, nadając jej bardziej rockowy wyraz. Świetnie wyglądają w standardowych połączeniach z koszulką, jeansami i chustką, bądź długim wisiorem.
Torba “worek”. Postarajcie sobie przypomnieć, od kiedy torebki worki są dostępne w sklepach. Moda na te torebki nie przyszła kilka lat temu. Kiedy byłam dzieckiem w wieku przedszkolnym, moja mama nosiła torebkę w kształcie worka, uszytą z różnych kawałków kolorowej skóry. Trend  torebek teczek, trapezów czy kufrów przychodzi i umiera, a worki to kolejny evergreen mody.
Mała czarna sukienka, czyli creme de la creme mody. Wystarczy połączyć ją z odpowiednimi dodatkami i mamy stylizację na każdą okazję. Nie wiesz co założyć? Mała czarna nigdy nie będzie modową wpadką!
Oczywiście nie możemy zapomnieć o dodatkach, które są dopełnieniem całej stylizacji. Im zgromadzimy ich więcej, tym więcej stylizacji skomponujemy bazując na dwóch ubraniach. Np. gdy dodamy do nich raz jakiś fantazyjny szal, a następnym razem sznur różnych wisiorów czy korali.
A może dodałybyście coś od siebie do listy “must have każdej szafy” ? Czekam na propozycje! Stwórzmy ją wspólnie, a jeden z kolejnych wpisów będzie kontynuacją powyższego tematu 🙂
  • Myślę, że takim evergreenem mogą być także zwykłe, czarne legginsy – nie dla kazdego, ale jeżeli mamy ładne nogi, może być to idealna odskocznia od “jeansowej” rutyny 🙂

    xx Marley

    PS. Bardzo proszę o głosy: http://apps.facebook.com/veroniperlepure?id=1237 🙂

  • Legginsów nie dodałam, chociaż były na mojej “roboczej” liście. Doszłam do wniosku, że są zbyt oczywiste, jak to, że każda z nas ma w szafie rajstopy. Ale może rzeczywiście powinnam wziąć je pod uwagę 🙂 Głos oddany 🙂

  • Must have mojej szafy są żakiety. W różnych kolorach i fasonach. Najczęściej wybieram takie, które można założyć i do bardziej eleganckiego stroju i do jeansów.

  • artykuł skłonił mnie do weryfikacji zawartości mojej garderoby i wniosków o potrzebie jej uzupełnienia 🙂 dzięki niezbitym dowodom na konieczność zakupu kilku nowych ciuchów, zminimalizowałam także wyrzuty sumienia z tym związane (bo szafa oczywiście się nie domyka…)

  • To teraz wyrzuć te, których nie zakładasz co najmniej od roku i nie są klasykami. Od razu będzie luźniej w szafie. Wnioskuję, że skoro leżą nienaruszone od dłuższego czasu, to już więcej ich nie założysz :).
    Pozdrawiam!

    • dokładnie! Ja tak zrobiłam – wszystko, czego nie nosiłam w przeciągu roku wywaliłam z szafy. Wniosek jest prosty – jeżeli przez tyle miesięcy tego nie nosiłam, to nie ma szans, żebym to założyła 😉

  • Zgadzam się co do ramoneski (najlepiej ze skóry ekologicznej). I przyznam, że szukałam, szukałam i… po dwóch latach udało się! Teraz czekam(y) na cieplejsze dni 🙂

  • Zgadzam się co do ramoneski (zwłaszcza w wersji eko). szukała i szukałam i po 2 latach udało się… mam kurtkę, która do mnie pasuje 🙂 teraz czekam(y) na cieplejsze dni!

  • Ja zawsze jak nie mam co na siebie włożyć zakładam czarne legginsy, górę zawsze jakąś znajdę.
    Potem robię porządek w szafie, wyrzucam te nie noszone i od razu jest lepiej 😀

  • Zauważyłam pewne “braki” w swojej garderobie bez których funkcjonuję także 🙂

  • Ewa

    Fajny pomysł, spojrzawałam do szafy i ok, postanowiłam też uzupełnić swoje zapasy odzieżowe. Jednak muszę powiedzieć szczerzę, że mam problem z tym. Ciężko dobrać coś na moją sylwetkę.

  • Anonymous

    Hej dzięki za pomoc

  • Anonymous

    Całe szczęście, że internet zapewnia nam wiele ciekawych propozycji. Warto zaglądać na różnego rodzaju porównywaki prezentujące ofertę kilku sklepów na raz, np. http://badz-modna.pl/.

Close